Rynki finansowe na dziś – kolejny dzień wzrostów eurodolara (EUR/USD), kurs złotego (PLN) blisko bariery 4,80 zł.


Złoty spokojnie rozpoczął nowy tydzień oscylując wokół poziomu 4,78 za EUR z zachowaniem niewielkiej zmienności. Pomocne w utrzymywaniu się kursu
Zakładając podwyżkę przez EBC stóp procentowych o 25 pkt. baz. i dalszą materializację scenariusza globalnego spowolnienia (w postaci piątkowych wstępnych odczytów indeksów PMI) należy się liczyć z – negatywnym dla złotego – spadkiem eurodolara poniżej parytetu. „Szansą” dla polskiej waluty pozostanie zaś bardziej agresywna postawa Europejskiego Banku Centralnego. Uzupełnieniem wydarzeń będzie rozbudowany zestaw danych z krajowej gospodarki, w tym produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna. Publikacje – obok między innymi wczorajszego odczytu inflacji bazowej w Polsce – wspierać powinny scenariusz spowolnienia gospodarczego, a tym samym bliskiego końca cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. W efekcie uważamy, iż o ile początek tygodnia rozpoczął się dość spokojnie to scenariuszem bazowym pozostanie próba wyniesienia kursu EUR/PLN powyżej poziomu 4,80.


Eurodolar kontynuował w poniedziałek zainicjowane na koniec ubiegłego tygodnia wzrosty, które pozwoliły oddalić się o ponad centa powyżej parytetu. Co istotne wczoraj nie napłynęły żadne nowe dane makroekonomiczne (kalendarium odczytów było ubogie), by zadecydować o kontynuacji wzrostu EUR/USD. W naszej ocenie oznacza to czynniki techniczne jako główną determinantę obecnych zmian rynkowych. Tym bardziej, iż wczoraj intensyfikowały się ryzyka geopolityczne (zwyczajowo wspierające wycenę dolara) w postaci rosnącego prawdopodobieństwa dłuższego wstrzymania dostaw rosyjskiego gazu do Europy.
Wczoraj wyraźny wzrost widoczny był ponadto w notowaniach EUR/CHF, co częściowo wiązać można z cotygodniową publikacją danych banku centralnego Szwajcarii, który w ostatnich dniach nie był aktywny na rynku forex. Na rynku obligacji bazowych poniedziałek był dniem niewielkiego wzrostu dochodowości Bunda i 10-latki amerykańskiej. Nadal jednak na wycenie niemieckich obligacji dominuje oczekiwanie na wynik czwartkowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego.


Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję