Niemiecka Federalna Agencja do spraw sieci (BNetzA) ogłosiła, że nie znalazł się żaden chętny, który zdecydowałby się na budowę nowych farm wiatrowych na Morzu Północnym. Inwestycja o mocy 2,5 GW okazała się nierentowna dla wykonawców?
Co ważne, z taką sytuacją Niemcy nie mieli do tej pory do czynienia. Po raz pierwszy w historii do przetargu nie zgłosił się żaden wykonawca. Tego typu inwestycje przestały być opłacalne dla deweloperów budujących morskie farmy?
“Fakt, że w tej aukcji nie wzięła udziału ani jedna firma, nie pozostawia żadnych wątpliwości, że są one obarczane zbyt dużym ryzykiem” – powiedział cytowany przez portal Energia Press Stefan Thimm, dyrektor Niemieckiego Stowarzyszenia Morskiej Energetyki Wiatrowej.
Czytaj też: Eksperci biją na alarm. Modernizacja sieci to konieczność, jeśli chcemy rozbudowywać OZE. Co dalej z magazynami energii?
Koszty budowy farm rosną
To, co wydarzyło się w Niemczech może być dobrą lekcją dla całej Europy, która stawia na odnawialne źródła energii. Brak chętnych do budowy farm jest niepokojący, ale nie stało się tak bez przyczyny.
Viktoriya Kerelska z WindEurope podkreśla, że to “sygnał ostrzegawczy dla niemieckiego rządu”. Co istotne, takie sytuacje mogą się nasilać. A jeśli “nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. Portal Energia Press wylicza możliwe przyczyny takiej sytuacji. Wśród nich wymienia wzrost opłaty za prawo do licencji, która jest konieczna do realizacji tego typu projektów. To może powodować, że budowa tego typu instalacji przestaje być opłacalna dla firmy realizującej projekt. Pytaniem otwartym pozostaje, czy zwiększenie finansowania tej inwestycji nie przełoży się w ostatecznym rozrachunku na portfele konsumentów, którzy zostaną obciążeni droższą energią elektryczną?
“Licytacje negatywne generują koszty, które podnoszą cenę morskiej energetyki wiatrowej i zmniejszają liczbę firm chętnych i zdolnych do udziału w aukcjach. Czas zmienić model aukcji, aby Niemcy mogły osiągnąć swoje cele w zakresie morskiej energetyki wiatrowej i zwiększyć konkurencyjność przemysłu” - powiedziała cytowana przez Gazetę.pl Viktoriya Kerelska z WindEurope.
Polska zmierzy się z podobnym problemem, jak Niemcy?
System rozwoju morskiej energetyki wiatrowej oparty jest na podobnych mechanizmach w większości europejskich krajów. To co wydarzyło się w Niemczech może mieć wpływ na branże offshore w innych krajach? Niewykluczone.
Portal Clean Energy Wire jako powody kłopotów w Niemczech wskazuje między innymi wzrost kosztów realizacji projektów związanych z budową morskich farm wiatrowych. Skoro jedna z największych europejskich gospodarek wydaje się w potrzasku tej sytuacji, możliwe, że z podobnym problemem będą musiały się zmierzyć także inne kraje stawiajace na energię elektryczną czerpaną z morskich farm wiatrowych. Wśród nich także Polska.
Na wyższy koszt realizacji inwestycji oprócz wyższych opłat licencyjnych, które są konieczne, aby móc realizować projekty, wpływają także inne czynniki. Wśród nich napięcia geopolityczne, które mają negatywny wpływ na łańcuchy dostaw, co przekłada się także na podwyższenie cen dostarczanych komponentów.
Wszystkie te czynniki mogą mieć wpływ także na energię elektryczną wytwarzaną z tych źródeł. Skoro kwota, która będzie potrzebna do budowy instalacji będzie wyższa, to odbije się to także na energii elektrycznej wytwarzanej przez tego typu elektrownie.
Zobacz również: To może powstrzymać rozwój energetyczny w kraju! Plany ministerstwa wzbudzają kontrowersje
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję