Soja - jak inwestować i spekulować na rynku soi? Kontrakty terminowe, CFD, fundamenty rynku
Rynek soi z perspektywy spekulanta - co warto o nim wiedzieć i jak w jaki sposób uzyskac na niego lewarowaną ekspozycję?

Rynek soi z perspektywy spekulanta - co warto o nim wiedzieć i jak w jaki sposób uzyskac na niego lewarowaną ekspozycję?

Zaczynamy kolejny odcinek naszej serii CFD od A do Z, której partnerem jest Dom Maklerski XTB. W poprzednich odcinkach tej serii analizowaliśmy i dokładnie przyglądalismy sie warunkom handlu na kontraktach różnicowych, w tym np. tematowi certyfikatów praw do emisji EUA, warunkom handlu kontraktami CFD na niemieckie bundy, CFD na T-notes czy np. CFD na złoto. W materiałach znajdziesz wiele różnych, podstawowych jak i zaawansowanych kwestii związanych z rynkiem CFD.
Dziś zajmę się kolejnym surowcem rolnym, na który możemy uzyskać lewarowaną ekspozycję z możliwością rozgrywania zarówno wzrostów, jak i spadków za pomocą instrumentów pochodnych. Po pszenicy, kukurydzy, i cukrze nadszedł czas na soję, a konkretnie na soję warzywną, nazywaną też zwyczajną i jej nasiona. Olej sojowy jest natomiast oddzielnym instrumentem finansowym, mimo że sam w sobie powstaje w ramach tłoczenia soi i jego notowania są w sporym stopniu skorelowane z cenami samych nasion soi.
Nasiona soi zwyczajnej są wykorzystywane przede wszystkim do produkcji pasz dla zwierząt - ponad 80% globalnego zapotrzebowania na ten surowiec pochodzi z produkcji tzw. poekstrakcyjnej śruty sojowej i innych wysokobiałkowych pasz dla zwierząt hodowlanych, głównie trzody chlewnej, drobiu i bydła.
Soja jest też wykorzystywana w branży spożywczej do produkcji mączki sojowej, tofu czy mleka sojowego i różnych produktów będących roślinnymi zamiennikami mięsa. Oprócz samych nasion, jadalne są również kiełki soi, natomiast nie da się ukryć, że to popyt z branży hodowlanej stanowi najważniejszy rynek dla nasion soi. Mówiąc prościej, im więcej jemy mięsa, tym większe jest globalne zapotrzebowania na soję.
Globalna produkcja soi rośnie w dość zauważalnym tempie - w sezonie 2010-11 wyniosła niecałe 265 milionów ton, w sezonie 2014-15 było to już ponad 320 ton, a w sezonie 2020-21 produkcja wyniosła 364 miliony ton. Szacowany wzrost globalnej produkcji soi ma utrzymać się na poziomie 5% rocznie do 2025 roku.
Największym na świecie producentem soi, który w 2018 roku wyprzedził USA, jest Brazylia, która w ostatnim sezonie odpowiadała za prawie 122 mln ton surowca. Brazylia jest też największym eksporterem soi, podczas gdy największym importerem są od lat Chiny. Na drugim miejscu pod względem produkcji soi znajdują się Stany Zjednoczone, które od lat były liderem na tym rynku - w zeszłym sezonie odpowiadały one za 112 mln ton soi.
Na trzecim miejscu znajduje się Argentyna z produkcją na poziomie niecałych 48 mln ton, a następnie Chiny z niecałymi 20 mln ton zbiorów. Później mamy takie kraje jak Indie czy Paragwaj, które produkują lekko ponad 10 mln ton soi rocznie. Nie da się jednak ukryć, że dwa kraje - Brazylia i Stany Zjednoczone - odpowiadają za dwie trzecie globalnej produkcji tego surowca i to one są kluczowe dla całego rynku.
Przede wszystkim prognozy dotyczące zbiorów (powiązane z łączną powierzchnią zasiewów w danym kraju), dynamiki popytu i poziomu zmagazynowanego surowca. Te dane są regularnie publikowane m.in. przez USDA, czyli amerykański departament rolnictwa i brazylijską agencję CONAB. Oprócz tego uprawy soi nie są obojętne na warunki atmosferyczne, szczególnie spadki temperatur poniżej 20 stopni i długotrwałe susze, które mogą znacząco obniżyć plony.
Po tym krótkim wprowadzeniu przejdę do rynku soi z tej typowo tradingowej perspektywy - zacznę od rynku regulowanego, czyli kontraktów terminowych. Benchmarkiem cenowym dla rynku soi są futuresy na chicagowskiej giełdzie CBOT oznaczone tickerem ZSN2. Są to kontrakty z fizyczną dostawą instrumentu bazowego, które mają mnożnik na poziomie 5000 buszli soi, czyli 136 ton metrycznych.
Zakładając, że cena jednego buszla soi wynosi 16,50 USD, wartość nominalna pojedynczego kontraktu będzie równa 82 500 dolarów. Przy założeniu standardowego minimalnego depozytu zabezpieczającego na poziomie 7,5%, do otwarcia pozycji o wolumenie 1 lota będziemy potrzebować 6187,50 dolarów, czyli ok. 27 335 PLN, bez kosztów transakcyjnych.
Jak widać nie jest to więc kontrakt przystosowany dla traderów detalicznych, natomiast na na CBOT jest też notowany futures o oznaczeniu XKN2, który jest kontraktem Mini na soję. W jego przypadku mnożnik wynosi 1000 buszli soi, czyli ok. 27 ton metrycznych. Pięciokrotnie mniejsza wartość lota oznacza, że przy cenie buszla na poziomie 16,50 USD otworzymy pozycję z depozytem 1237,50 USD, czyli niecałymi 5470 złotymi.
Jeśli natomiast chodzi o rynek OTC, to do wyboru mamy dość szeroką gamę kontraktów różnicowych na platformach różnych brokerów CFD. Mogą się one różnić pod względem specyfikacji, ale łączy je fakt, że maksymalny poziom dźwigni zgodnie z regulacjami nadzoru finansowego ESMA wynosi 10:1, czyli 10% depozytu zabezpieczającego.
Kontrakty na notowania soi na platformie xStation 5 od
Oczywiście, korzystając z CFD-ków nie musimy otwierać pozycji o wolumenie pełnego lota, bo mamy do dyspozycji też ułamki lota, aż do 1/100, czyli mikro-lota. I taką pozycję przy cenie 16,50 USD za buszel i 1650 USD instrumentu bazowego, otworzymy z depozytem niecałych 2190 złotych.
W przypadku kontraktów różnicowych musimy pamiętać o ujemnych punktach swapowych zarówno dla długiej, jak i krótkiej pozycji, co jest dodatkowym kosztem naszej transakcji, natomiast to broker przeprowadza za nas rolowania kontraktu, które nie wpływają na wynik naszej pozycji i mamy też ochronę przed ujemnym saldem.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
1 rok temu
Co może spowodować że soja wzrośnie? I czy są na to teraz szanse?
1 rok temu
Jak pisałem wyżej, amerykański departament rolnictwa i brazylijską agencję CONAB publikuje dane dotyczące dynamiki popytu i stanu zapasów. Bardzo niskie temperatury nie wpływają korzystnie na uprawy. Największym jego producentem jest Brazylia, gdzie obecnie nie ma ani zagrożenia suszy, ani mrozów, więc warunki atmosferyczne nie powinny spowodować problemów z uprawami.