Polaku płacz i płać - te słowa choć proste, to idealnie odzwierciedlają to, co dzieje się na rynku energetycznym. Wspomnienie o tym, że minister energii Miłosz Motyka zapewniał, że energia elektryczna w Polsce będzie tanieć, to jak nic nie powiedzieć. Fakty są takie, że jest drogo, a może być jeszcze drożej.
Czytaj też: Rachunki za energię elektryczną od Nowego Roku w górę! Stanie się tak mimo, że cena za prąd będzie niższa
W Polsce najdrożej z całej Unii Europejskiej
Wysokie ceny energii elektrycznej mają związek z wysokimi opłatami, które Unia Europejska nakłada za emisję CO2. W polskim miksie energetycznym energia wytwarzana z węgla wciąż stanowi duży odsetek. Choć w ubiegłym roku bywały miesiące, w których energia elektryczna wytwarzana z węgla stanowiła mniej niż 50%, to elektrownie węglowe są głównym dostarczycielem prądu w naszym kraju. Co prawda instalacji OZE jest coraz więcej, ale do tego, aby przejęły one rolę głównego dostarczyciela energii elektrycznej w naszym kraju jeszcze daleka droga. To pozwala myśleć, że z wysokich cen, z którymi mamy do czynienia obecnie wkrótce staną się one jeszcze wyższe.
27 stycznia 2026 roku stawka za jedną megawatogodzinę w Polsce wynosiła 222 euro. To najwięcej w całej Unii Europejskiej. Cena na poziomie 217 euro obowiązywała w: Łotwie, Litwie, Estonii i Finlandii. To jedyne kraje, w których stawka wyniosła ponad 200 euro. Sporo taniej było na Węgrzech (184 euro), w Rumunii (184 euro), na Słowacji (185 euro) oraz w Bułgarii (179 euro). To i tak drogo patrząc na to ile za energię elektryczną płacą Portugalczycy czy Francuzi. W Portugalii stawka wynosiła zaledwie 35 euro za megawatogodzinę, a we Francji 94 euro.
W przypadku takich krajów, jak Polska można spodziewać się, że wkrótce ceny będą jeszcze wyższe. Wszystko za sprawą polityki klimatycznej Unii Europejskiej i związanych z nią opłatami. Chodzi między innymi o dyrektywę budowlaną EPBD (Energy Performance of Buildings Directive), a także opłatę za emisję CO2 - ETS2, która obejmie budynki i transport. To może wywindować cenę prądu jeszcze bardziej. Wystarczy zwrócić uwagę na to, że obecnie w systemie ETS za wyemitowanie 1000 kg CO2 trzeba zapłacić blisko 86 euro. Eksperci wyliczają, że po wejściu w życie nowych unijnych podatków ta stawka może wzrosnąć nawet do 150 euro. Jak można się domyśleć, zapłacą za to wszyscy podatnicy.
Co Polska może zrobić?
Póki co wysokie ceny za energię elektryczną wydają się nieuniknione. Co prawda, budowa elektrowni wiatrowych trwa, ale nawet te, które powstaną nie będą w stanie zastąpić prądu wytwarzanego z węgla, więc na zdecydowaną obniżkę cen nie ma co liczyć. Sytuację mogłaby poprawić budowa elektrowni jądrowej. Ta przypomnijmy w Polsce planowana jest już od kilku dekad i do tej pory kończyło się na politycznych obietnicach. Teraz będzie inaczej? Rządzący zapewniają, że tak. A jak będzie? Na odpowiedź będziemy musieli poczekać kilka lat.
W resorcie trwają prace nad budową pierwszej elektrowni jądrowej, która ma powstać na Pomorzu. Obiekt ma zostać wybudowany w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino. Ma składać się z trzech bloków o łącznej mocy 3,75 GW. Prace budowlane mają rozpocząć się w 2028 roku, a pierwszy reaktor, dzięki któremu do gospodarstw domowych popłynie prąd ma zostać uruchomiony do 2036 roku.
W planach jest budowa także drugiej elektrowni. Ze strony resortu płyną informacje, że inwestycja może zostać zrealizowana w Bełchatowie lub Koninie. Istnieje też alternatywna lokalizacja, którą pozostają Kozienice lub Połaniec. Według harmonogramu przedstawionego przez rządzących do 2027 roku ma odbyć się wybór technologii wykorzystanej przy budowie elektrowni, a także modelu biznesowego potrzebnego do zrealizowania inwestycji. Rozpoczęcie budowy planowane jest na 2032 rok, a uruchomienie pierwszego reaktora na 2040 rok. Kolejne bloki mają być gotowe w latach 2041-2042.
Zobacz również: Elektrownia jądrowa w Polsce za 130 mld zł. Bez tych pieniędzy atom prawdopodobnie nie ruszy
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
5 miesięcy temu
Pan Kamil mize fakty z domyslami i polprawdami. W skrocie zal czasu na czytanie tego chyba ze jestes prawicowym populista i szukasz populizmow na poparcie swoich bajkowych tez