Złoto po nieudanej próbie przełamania oporu na poziomie 4552 USD za uncję weszło w fazę gwałtownej korekty, która zredukowała wycenę kruszcu o ponad 200 USD w bardzo krótkim czasie. Analitycy rynkowi wskazują, że rajd ten, choć imponujący, wykazał oznaki wyczerpania, gdy cena nie zdołała utrzymać się powyżej kluczowych średnich kroczących. Sytuację pogorszył fakt, że spadek zbiegł się w czasie z domknięciem krótkoterminowych cykli rynkowych, co zazwyczaj zwiastuje głębsze poszukiwanie punktu równowagi. Techniczne wskaźniki, takie jak geometria Square of 9, sugerują, że odrzucenie z rejonu 4580 USD było sygnałem zakończenia pewnej relacji czasowo-cenowej.
Obecnie rynek wypatruje wsparcia na niższych poziomach, w okolicach 4336 USD, gdzie tempo spadków mogłoby zostać wyhamowane przez realny popyt. Warto zauważyć, że podobne turbulencje omijają chwilowo inne aktywa, takie jak Bitcoin czy Ethereum, które budują swoją pozycję w oderwaniu od surowcowego chaosu.
Chiński impuls i interwencja Elona Muska
Głównym motorem napędowym wspomnianego chaosu stała się sytuacja w Chinach, gdzie spekulacyjny szał doprowadził do absurdalnych wycen srebra. Decyzja Pekinu o wprowadzeniu licencji eksportowych na ten kruszec od 1 stycznia 2026 roku wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych, co podbiło cenę srebra w Szanghaju do poziomu niemal 86 USD za uncję. Do dyskusji włączył się sam Elon Musk, który na platformie X stwierdził, że sytuacja ta nie jest dobra, ponieważ srebro jest niezbędne w wielu procesach przemysłowych. Miliarder zauważył, że ograniczenia eksportowe mogą uderzyć w globalne łańcuchy dostaw, zwłaszcza w sektorze technologicznym.
Choć srebro od lat jest kluczowym elementem paneli fotowoltaicznych, wysokie ceny zmusiły producentów do szukania oszczędności i ograniczania zużycia tego metalu. Mimo to deficyt rynkowy utrzymuje się już szósty rok z rzędu, co stanowi fundament dla długoterminowych byków. Wypowiedź Muska jedynie dolała oliwy do ognia potęgując zmienność, która ostatecznie doprowadziła do pęknięcia spekulacyjnej bańki na chińskich funduszach ETF.
Koniec świątecznej euforii na rynkach
Gdy traderzy w Londynie wrócili do biurek po przerwie świątecznej, zastali rynek w stanie całkowitego rozregulowania i panicznej wyprzedaży. Srebro, które w szczytowym momencie kosztowało blisko 84 USD, w ciągu jednego dnia straciło ponad 14 procent swojej wartości, wracając do poziomów sprzed Wigilii. Podobny los spotkał platynę i pallad, które po osiągnięciu wieloletnich rekordów zanotowały spektakularne spadki o kilkaset dolarów.
Eksperci tacy jak Wang Yanqing z firmy CITIC Securities Futures podkreślają, że rynek zbyt mocno wycenił czynniki takie jak dedolaryzacja, co doprowadziło do przegrzania nastrojów. Obecnie
odrabia straty po świątecznym osłabieniu, co dodatkowo wywiera presję na ceny surowców kwotowanych w
amerykańskiej walucie. Choć fundamenty kruszców pozostają solidne, obecna dynamika ruchu pokazuje, jak niebezpieczne może być uleganie trendom kreowanym w mediach społecznościowych. Stabilizacja może zająć kilka tygodni, a inwestorzy będą musieli teraz z dużą ostrożnością obserwować poziomy 4330 USD na złocie, aby ocenić, czy trend wzrostowy ma szansę na kontynuację w nadchodzącym roku.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję