Pomysł uniezależnienia się od produkcji z Chin powraca w dyskusji prowadzonej w Europie, jak mantra. Teraz rozmowa skoncentrowała się na rynku Odnawialnych Źródeł Energii. Miejsce, w którym temat został podniesiony nie było przypadkowe. Stało się to podczas warsztatów na temat modułów i materiałów w niemieckiej Konstancji. To właśnie Niemcy odpowiadają za rozwój technologii związanej z odnawialnymi źródłami energii, a konkretnie za efektywne pozyskiwanie prądu z paneli fotowoltaicznych. Choć to nasi zachodni sąsiedzi wypracowali wiele dostępnych obecnie rozwiązań, to rynek został zdominowany przez chińskich producentów. Podczas spotkania w Konstancji eksperci twierdzili, że nie musi tak zostać - podał portal PV Magazine.
Czytaj też: Przełom w energetyce Polski. Węgiel “przegrał walkę”, ale bitwa trwa. Ekspert dla FXMAG
Fotowoltaika z Europy zamiast Chin
Produkcja fotowoltaiki w Chinach odbywa się poniżej kosztów produkcji - podkreślali eksperci podczas spotkania w Niemczech. Jak dodali, europejscy producenci mają szansę włączyć się w walkę o klienta, na rynku, który wciąż dynamicznie rozwija się na Starym Kontynencie. Do jakiego poziomu ceny za panele fotowoltaiczne mogłyby zejść firmy z Europy? Nad tym zastanawiano się podczas warsztatów odbywających się w Konstancji. Eksperci wyliczyli, że Europa mogłaby zejść do 0,15 euro (64 grosze) za 1 W mocy. To oznacza, że 1 kW kosztowałby 150 euro (640 zł), przy założeniu, że nadal część produktów potrzebnych do produkcji paneli sprowadzana byłaby z Chin. Panele produkowane na Starym Kontynencie pozostawałyby o blisko 20% droższe niż te wytwarzane przez Chińczyków.
Łańcuchy dostaw obejmowałoby sprowadzanie surowców i półproduktów takich, jak ogniwa krzemowe czy rdzenie, które mogłyby pochodzić zarówno z Chin, jak i Indii. Ktoś mógłby zadać sobie pytanie, czy półprodukty nie mogłyby być także produkowane w Europie? Odpowiedź jest prosta - tak, ale wpłynęłoby to na jeszcze wyższy koszt finalny produktu. Gdyby ogniwa krzemienne wytwarzane były w europejskich fabrykach, to koszt 1 kW modułu fotowoltaicznego wzrósłby do około 170-180 euro (720-760 zł), co sprawiłoby, że panele wytwarzane na Starym Kontynencie byłyby droższe niemal o 40% od tych proponowanych przez chińskich producentów. Co ważne, na wysokie koszty w niewielkim stopniu wpłynęłaby droższa siła robocza w Europie. Produkcja panelii fotowoltaiczych odbywa się na wysoko zautomatyzowanych liniach produkcyjnych. Wyższy koszt wynika między innymi z konieczności sprowadzania do Europy surowców.
Europa stawia na OZE
Pomysł większego udziału w rynku Odnawialnych Źródeł Energii nie wziął się znikąd. To sfera gospodarki, która w kolejnych latach nadal mocno będzie się rozwijać. Wynika to ze strategii klimatycznej Unii Europejskiej, która polega na osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 roku. Energia elektryczna ma być w kolejnych latach w coraz większym stopniu wytwarzana z odnawialnych źródeł energii, które mają zastępować między innymi działające wciąż na Starym Kontynencie elektrownie węglowe.
Dużą część energii odnawialnej stanowi ta pozyskiwana ze słońca. Instalacje fotowoltaiczne wciąż pozostają jednymi z najbardziej popularnych narzędzi do pozyskiwania prądu przez Europejczyków w gospodarstwach domowych. Zapotrzebowanie na instalacje zgodnie z unijnymi wytycznymi z roku na rok będzie większe. Ta szansa powinna być szansą dla europejskich producentów, o ile znajdą oni sposób na stawienie czoła konkurencji z Chin, która proponuje klientom podobny produkt w znacznie niższej cenie.
Zobacz również: W Niemczech to już się dzieje, kolejna będzie Polska? Co dalej z farmami wiatrowymi?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję