Konsumenci podchodzą do firm ubezpieczeniowych z nadzieją, że jeśli zapłacą tyle ile ubezpieczyciel żąda, to w przypadku niefortunnego zdarzenia otrzymają takie odszkodowanie, jakie im się faktycznie należy. Rzeczywistość bywa jednak znacznie inna. Okazuje się, że wiele firm zaniża kosztorysy, aby wypłacić ubezpieczającemu jak najmniej. Szok… ale to niestety częste praktyki.
Ubezpieczyciel wypłaca kilka tysięcy złotych mniej niż powinien
Problem zaniżonego odszkodowania dotyczy wielu ubezpieczeń. Skupmy się na tych dotyczących samochodów. Tu problem jest złożony. Dotyczy zarówno nowych aut, jak i pojazdów kilku lub nawet kilkunastoletnich. Nie chodzi jedynie o szkody całkowite, ale przede wszystkim kolizje drogowe, których każdego roku w Polsce jest ogrom. Jak wynika z danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego tylko w 2025 roku szkód z OC (ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej) zgłoszonych zostało ponad milion. A do tego dochodzi jeszcze ponad 855 tys. szkód zgłoszonych z AC (ubezpieczenie autocasco).
Alicja Tomalak, ekspertka Helpfind zajmująca się dochodzeniem dodatkowych kwot z odszkodowań zdradziła na łamach “Faktu” informacje, z których wynika, że firmy ubezpieczeniowe w dużej skali zaniżają wysokość wypłacanych odszkodowań. W wielu przypadkach dotyczy to właśnie kolizji drogowych, gdzie szkody nie są ogromne.
Z analizy Helpfind, na którą powołuje się “Fakt” wynika, że sprawa zaniżonych odszkodowań dotyczy ponad 90% spraw. Zostało to ujawnione po zbadaniu 23 tys. 365 kosztorysów. Okazało się, że aż 21 tys. 336 przypadkach wyceny zostały zaniżone. W ponad 16 tys. przypadków średnie zaniżenie wyniosło aż 3150 zł.
Towarzystwa ubezpieczeniowe najwięcej mają “przycinać” na robotogodzinach, które wyceniane są o wiele niżej niż rynkowe stawki. Na przykład między 50 a 85 zł netto zamiast 120-140 zł. A to tylko jeden z wielu czynników. Ubezpieczyciele zaniżają także liczbę godzin potrzebnych na naprawę pojazdu, a także koszty części. Często brane pod uwagę są zamienniki, a nie oryginalne części. Dodatkowo dochodzi jeszcze nie uwzględnianie wielu czynności, jak na przykład konfiguracja, która jest konieczna, a brak jej w kosztorysie. To wszystko sprawia, że właściciel auta często musi godzić się na naprawę “po kosztach” lub dopłacić z własnej kieszeni.
“Fakt” podał kilka przykładów, które pokazują jak w soczewce, jak konsumenci są “okradani” z należnych im pieniędzy. Jeden z nich dotyczy Peugeota 508 SW z 2016 roku. Ubezpieczyciel wycenił szkodę na 15 052 zł, a zewnętrzny rzeczoznawca na 31 746 zł. Różnica wyniosła aż 16 694 zł. Skąd się wzięła? Otóż firma ubezpieczeniowa wzięła pod uwagę zamiennik klapy bagażnika, który kosztował 2213 zł. Natomiast koszt oryginalnej część to aż 10 021 zł. Różnica tylko na tym jednym elemencie wyniosła 7 800 zł. W kolejnym przykładzie, w którym pod lupę wzięty został Volkswagen Passata z 2015 roku ubezpieczyciel chciał wypłacić 7 266 zł. Zewnętrzna wycena szkody wyniosła 23 028 zł. Różnica to aż 15 762 zł. W tym przypadku największa rozbieżność dotyczyła wyceny reflektora i maski. Ubezpieczyciel wziął pod uwagę zamienniki, które kosztowały kolejno 570 i 623 zł. Natomiast koszt części oryginalnych to kolejno 6 194 i 2 917 zł.
Konsument ma prawo walczyć o swoje pieniądze
Należy pamiętać o tym, że po zgłoszeniu szkody firma ubezpieczeniowa na początek przedstawia szacunkowy kosztorys, który może być znacznie zaniżony. Później dochodzi do właściwej wyceny, która również może być poddana ocenie. Łatwo jest to zrobić, gdy ubezpieczyciel wymieni elementy, które wziął pod uwagę. Wówczas można zweryfikować ceny samemu (do czego zachęcamy) lub skorzystać z pomocy zewnętrznego rzeczoznawcy. Klient firmy ubezpieczeniowej nie musi godzić się na ugodę, a w przypadku wykrycia nieprawidłowości ma prawo rościć swoich praw, czyli wypłaty odpowiedniej kwoty ubezpieczenia przed sądem.
Zobacz również: Kontrola nad najmem krótkoterminowym wciąż iluzoryczna. Rząd nie zdecydował się na większość regulacji
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję