Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej wraz z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów wzięły pod lupę 30 modeli huśtawek.
Czarna seria na placu zabaw: Laboratorium kontra producenci
Eksperci sprawdzali konstrukcje od marca do maja 2026 roku, badając m.in. tradycyjne deski, huśtawki kubełkowe oraz cieszące się ogromną popularnością bocianie gniazda.
Produkty pochodziły głównie z Chin (15 modeli) oraz z Polski (12 modeli). Aż 14 z 30 modeli zostało zdyskwalifikowanych w laboratorium ze względu na wady fizyczne i mechaniczne.
Najpoważniejsze uchybienia techniczne to prosta droga do tragedii. Konstrukcje masowo oblewały testy bezpieczeństwa. W testowanych modelach wykryto rozbieralne węzły montażowe, które mogą łatwo rozwiązać się podczas zabawy. Ponadto normą stały się zbyt cienkie liny, za nisko osadzone drążki zabezpieczające (grożące wypadnięciem) oraz fatalnej jakości, pękające konstrukcje.
Najbardziej alarmująca jest jednak obecność szczelin i otworów, w których może zaklinować się głowa lub szyja dziecka, doprowadzając do uduszenia. Producentami wadliwych huśtawek są m.in.: JULA AB, Maksik Sp. z.o.o., Zakłady Produkcyjno-Handlowe „Kimet”, czy Mochtoys.
Pełna lista producentów i produktów dostępna jest w raporcie na stronie UOKiK.
Zobacz również: UOKiK uderza w masę firm w Polsce! W ich produktach wykryto szkodliwe substancje
Dokumentacyjny chaos, czyli certyfikaty z przymrużeniem oka
Problemy konstrukcyjne to jedno, ale formalny niedowład na rynku zabawek to zupełnie inna liga marketingu. Aż 10 na 30 modeli huśtawek posiadało rażące błędy w oznakowaniu. Najczęstszym grzechem importerów i producentów okazał się brak deklaracji zgodności lub brak obowiązkowego znaku CE stwierdzono to w 8 przypadkach.
Znak CE nie jest przecież ozdobą, lecz prawną deklaracją, że towar spełnia restrykcyjne normy Unii Europejskiej.
W 7 modelach brakowało rzetelnych instrukcji obsługi oraz jasnych ostrzeżeń w języku polskim, przez co rodzice nie mają pojęcia o ryzyku i prawidłowym montażu.
Dodatkowo w 5 przypadkach na produktach w ogóle nie umieszczono danych producenta ani importera, co w zasadzie uniemożliwia konsumentom dochodzenie swoich praw w przypadku awarii sprzętu. Łącznie, biorąc pod uwagę zarówno wpadki techniczne, jak i formalne, kontrolerzy zakwestionowali aż 21 z 30 modeli huśtawek.
Zobacz również: Zmowa cenowa w polskich sklepach. Prezes UOKiK: „Pięć lat przepłacania”. Sprawdź, czy straciłeś pieniądze
Surowe kary dla biznesu i czerwona lampka dla rodziców
UOKiK nie zamierza stosować taryfy ulgowej. Wobec 13 przedsiębiorców możliwe jest wszczęcie postępowań administracyjnych, które mogą mocno uderzyć ich po kieszeni.
Przepisy są bezwzględne: za wprowadzenie na rynek zabawki niespełniającej wymagań grozi kara do 100 000 PLN.
Brak unijnego oznakowania CE to ryzyko sankcji do 20 000 PLN, natomiast mniejsze niezgodności formalne mogą kosztować do 10 000 PLN. Najbardziej niebezpieczne produkty trafiają bezpośrednio do unijnego systemu Safety Gate.
Dla świadomego konsumenta ten raport to jasny sygnał – nie wolno ufać markom na słowo. Przed zakupem huśtawki należy bezwzględnie zweryfikować obecność trwałego znaku CE, kompletność instrukcji oraz stabilność węzłów (powinny być absolutnie nierozbieralne bez użycia narzędzi).
Warto również regularnie kontrolować stan techniczny urządzeń na publicznych i prywatnych placach zabaw. Bezpieczeństwo naszych dzieci nie może być kompromisem podyktowanym niską ceną.
Zobacz również: Pracownicy domów aukcyjnych sami podbijali ceny dzieł sztuki. UOKiK ujawnił nieuczciwe praktyki
Źródło: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję