Sprawa sięga 2020 roku, ale jej finał mógł nastąpić w 2026 roku. Mógł, ale prawdopodobnie do tego nie dojdzie. 6 lat temu prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nałożył na rosyjski Gazprom 29 mld zł kary za budowę rurociągu bez zgody urzędu. Chodziło o inwestycję Nord Stream 2. Tą ogromną karę zakwestionował sąd, ostatecznie ją uchylając. To nie oznacza, że rosyjska spółka w ogóle uniknęła odpowiedzialności finansowej. W mocy podtrzymana została kara za brak współpracy z UOKiK w wysokości 40 mln euro, czyli około 174,5 mln zł. Problem w tym, że ze ściągnięciem tej należności od lat jest problem.
Spór między dwoma urzędami
UOKiK po tym, jak Gazprom odmówił wypłaty pieniędzy wystąpił z próbą ściągnięcia należności z zamrożonych w Polsce udziałów Gazpromu w spółce EuRoPolGaz. Początkowo wydawało się, że ten pomysł nie powinien budzić wątpliwości, tym bardziej, że Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście będący organem egzekwującym przyznał, że pieniądze powinny trafić do UOKiK i można je ściągnąć z zamrożonego mienia rosyjskiej spółki. Szybko jednak okazało się, że w tej sprawie nastąpi spór. I nie chodzi o spółkę Gazprom, która będzie chciała się odwołać od tej decyzji, a o Dolnośląski Urząd Celno-Skarbowy we Wrocławiu, który zablokował możliwość wypłaty aktywów. Czemu? Otóż dolnośląski fiskus stwierdził, że uruchomienie pieniędzy, które pokryłyby zobowiązania rosyjskiej spółki niejako by do niej trafiły, oczywiście w sposób pośredni, bo pokryłby jej zobowiązania. To w ocenie skarbówki byłoby niezgodne z obowiązującymi regulacjami.
To stanowisko fiskusa obalają eksperci, którzy twierdzą, że nie można interpretować w takiej sytuacji wypłaconych aktywów, jako zwrócenie ich części podmiotowi, któremu zostały one zamrożone. Na prawidłowość wypłaty pieniędzy wskazuje między innymi doradca podatkowy Radosław Żuk. Z takim stanowiskiem zgadza się więcej specjalistów zajmujących się finansami, wskazując, że wypłata pieniędzy z zamrożonych aktywów jest zgodna z unijnym prawem. Dokładnie chodzi o art. 6 rozporządzenia nr 269/2014, które przewiduje tego typu mechanizmy.
Zaskakująca decyzja ministra finansów
W związku z tym, że wyjścia ze sporu między dwoma fiskusami nie było widać. Oba prezentowały odmienne stanowiska dotyczące wypłaty pieniędzy z zamrożonych aktywów, sprawa trafiła do ministra finansów, który musiał ostatecznie rozstrzygnąć kto w tej konkretnej sytuacji ma rację. Andrzej Domański wziął stronę dolnośląskiego urzędu blokując możliwość wypłaty pieniędzy, czyli niemal 175 mln zł.
To tym bardziej zaskakujące, że jeszcze we wrześniu 2025 roku, gdy trwały rozmowy o możliwości odzyskania tych pieniędzy szef resortu finansów wraz z ministrem sprawiedliwości oficjalnie popierali takie rozwiązanie.
Zobacz również: Przedsiębiorcy mają problem z wystawianiem wizualizacji faktur. Ekspert: „Może generować obowiązek podwójnej zapłaty podatku”
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję