Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w 2020 roku wszczął postępowanie w stosunku do dwóch sieci handlowych Kauflandu i Jeronimo Martins Polska, czyli właściciela sklepów Biedronka. W obu przypadkach zarzuty były podobne, złe oznaczenie kraju pochodzenia owoców i warzyw. Znacznie wyższa kara nałożona została na drugi z tych podmiotów, czyli właściciela Biedronki, bo wynosiła ona aż 60 mln zł. Ta kara uprawomocniła się wcześniej. Do tej pory trwała batalia Kauflandu, który nie zgadzał się z decyzją UOKiK. Ostatecznie będzie musiał zapłacić wskazaną wówczas karę, czyli 13,2 mln zł.
Sklep wprowadzał klientów w błąd
UOKiK przed nałożeniem kary przeprowadził kontrolę w 71 sklepach sieci Kaufland, co stanowiło około 30% wszystkich placówek sieci. Na nieprawidłowości natrafiono w 27 z nich, czyli w 38% skontrolowanych obiektów. Uwagi kontrolerów zwróciły nieprawidłowe oznaczenia dotyczące pochodzenia owoców i warzyw, co mogło wprowadzać konsumentów w błąd. A to nie był jedyny zarzut. Po roku kontrolerzy wrócili do Kauflandu, a nieprawidłowości zamiast mniej było jeszcze więcej. Wówczas w aż niemal 44% skontrolowanych obiektach wykryto złe oznaczenie kraju pochodzenia owoców i warzyw.
Efektem tych postępowań była wspomniana kara, wynosząca 13,2 mln zł. Spółka nie zgadzała się jednak z decyzją UOKiK-u, dlatego postanowiła dochodzić swojej racji w sądzie apelacyjnym.
“Rzetelna i prawdziwa informacja o produkcie to jedno z najważniejszych praw konsumenta. W trakcie naszych postępowań potwierdziło się, że klienci sklepów Biedronka i Kaufland nie mieli jasnej informacji o tym, skąd pochodzą warzywa i owoce. Inny kraj widniał na wywieszce, a inny na opakowaniu. Działania UOKiK i kontrole Inspekcji Handlowej sprawiły, że obecnie wywieszki w sklepach w większości przypadków prawidłowo informują o kraju pochodzenia warzyw i owoców. Dla wielu osób ważne jest wspieranie polskich dostawców i wybieranie polskich produktów, dlatego sklepy nie powinny wprowadzać konsumentów w błąd” – mówił cytowany w komunikacie prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Urząd poinformował, że zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie. Sąd apelacyjny, który zajmował się odwołaniem Kauflandu uznał, że sieć sklepów nie ma racji, a kara nałożona przez UOKiK była nałożona w sposób prawidłowy.
“Decyzja w sprawie sieci Kaufland jest prawomocna. Podobnie jak wcześniejsza decyzja dotycząca właściciela sieci Biedronka, w której również stwierdzono liczne błędy w zakresie oznakowania. Co ważne, po działaniach prezesa UOKiK znacząco zmniejszyła się skala nieprawidłowości. Kontrole Inspekcji Handlowej w 2025 roku pokazały, że przypadki niewłaściwego oznakowania były nieliczne” - poinformował UOKiK.
Skala nieprawidłowości znacznie mniejsza
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował, że sytuacja w obu sieciach handlowych, które zostały ukarane w ostatnim czasie w znacznym stopniu uległa poprawie.
“W trzecim i czwartym kwartale 2025 roku pracownicy IH ponownie sprawdzili, czy nieprawidłowości nadal występują. Zakwestionowali 1,5% sprawdzonych partii” - informuje UOKiK.
Warto zaznaczyć, że to znacznie mniej niż w 2020 roku, gdy pracownicy IH dopatrzyli się nieprawidłowości przy 24,7% partii, które trafiły do kontrolowanych sklepów sieci Kaufland.

Źródło: uokik.gov.pl.
Sytuacja znacznie poprawiła się także w Jeronimo Martins Polska, gdzie odsetek zakwestionowanych partii spadł z 29% do 0.23%.
Zobacz również: Smartfony zamiast kas fiskalnych. Nowy pomysł Ministerstwa Finansów
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję