Przykłady, w których przez jedną małą pomyłkę podczas wpisywania numeru konta, przez co pieniądze nie trafiły do adresata, można mnożyć. W sytuacjach, o których rozpisywały się w ostatnich latach polskie media chodziło o ogromne kwoty, które trafiały na niewłaściwe konto. Tego typu przypadków ma być mniej, a może nawet w ogóle zostaną one wyeliminowane. Wszystko dzięki rozwiązaniu, nad którym pracuje Ministerstwo Finansów.
Weryfikacja odbiorcy przelewu
Ministerstwo Finansów chce wprowadzić system, w którym wymagane będzie podanie danych właściciela konta, do którego przelew ma dotrzeć. Projekt ustawy, nad którym pracuje resort wprowadza tak zwany mechanizm Verification of Payee (VOP). Do tej pory wpisanie błędnego imienia czy nazwiska właściciela konta nie powodowało, że pieniądze nie zostały przelane. Banki skupiały się jedynie na numerze konta. Jeśli to zostało wpisane prawidłowo, to nie było narzędzie, żeby przelew powstrzymać. Teraz ma być inaczej. Banki będą musiały wprowadzić procedury, na mocy których będą musiały sprawdzać, czy osoba wpisana, jako adresat jest faktycznym właścicielem konta. Jeśli nie, osoba dokonująca przelewu zostanie o tym poinformowana. To nie będzie jednoznaczne z powstrzymaniem przelewu, ale to jego wykonawca będzie musiał podjąć ostateczną decyzję, czy decyduje się na wysłanie pieniędzy. Weryfikacja ma dopuszczać małe błędy w pisowni, jak na przykład literówki, czy nie zastosowanie polskich znaków. Wówczas osoba dokonująca przelewu także zostanie poinformowana o niezgodności, ale alert ma mieć mniejszą wagę niż w przypadku wpisania niewłaściwych danych właściciela konta.
Banki będą musiały wprowadzić zmiany
Do pomyłek dochodziło i pewnie będzie dochodzić, bo nie popełnia ich ten, co nic nie robi. Natomiast wszystkie działania, które będą zabezpieczały przelewy w taki sposób, aby dochodziło do nich jak najrzadziej są na wagę złota. Aby to się udało dużą pracę muszą wykonać banki, które będą musiały dostosować swoje programy do nowych wymogów. To właśnie bank będzie odpowiedzialny za to, aby po pierwsze najpierw sprawdzić poprawność danych odbiorców, a w przypadku, gdy zostanie wykryta nieprawidłowość poinformować o tym nadawcę przelewu, a następne uznać jego decyzję, czy przelew będzie kontynuowany czy wstrzymany.
Regulacja ma chronić nie tylko przed błędami wynikającymi z błędów ludzkich, ale także przed próbami wyłudzeń pieniędzy. Chodzi o oszustwa typu APP (Authorized Push Payment), w których oszuści manipulują ofiarą skłaniając ją do przelewu pieniędzy na ich konto. W takiej sytuacji ma być trudniej o tego typu przestępstwo w sytuacjach, w których dane właściciela konta są nieprawdziwe. Oczywiście nie wyeliminuje to sytuacji, w których konta bankowe są zakładane na fikcyjne dane lub dane skradzione, a niestety do takich sytuacji wciąż dochodzi.
Należy zauważyć, że system weryfikacji danych nie jest niczym nowym. Podobne działania prowadzone są w krajach strefy euro. Zostały one wprowadzone w październiku 2025 roku.
Zobacz również: Polski urząd walczy o pieniądze z Gazpromu. Na drodze stanął minister finansów
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję