Prowadzenie nowoczesnego biznesu handlowego przypomina dziś trochę brutalną geopolitykę. Musisz błyskawicznie zajmować nowe terytoria, zanim zrobi to bezlitosna konkurencja.
Nowy gracz na europejskiej mapie rynku convenience
Tomasz Blicharski, dotychczasowy szef strategii Żabki, który 1 stycznia 2027 przejmie stery jako CEO całej grupy, doskonale rozumie te twarde zasady gry.
Zastąpi on Tomasza Suchańskiego, architekta dotychczasowego sukcesu sieci, który przekształcił ją w zaawansowaną machinę sprzedażową z potężną ofertą food-to-go.
Blicharski bez wahania wykłada karty na stół i wprost stwierdza, że głównym celem jest bezdyskusyjna pozycja lidera segmentu convenience w całej Europie.
Odważne plany? Otóż warto w tym miejscu nakreślić sytuację całej branży, ponieważ europejski rynek detaliczny jest mocno rozproszony, a globalni potentaci, jak właściciele amerykańsko-japońskiej sieci 7-Eleven (koncern Seven & i Holdings Co. Ltd), nie zbudowali dotąd jednolitej dominacji we wszystkich krajach kontynentu.
Żabka, kontrolując blisko 13 000 sklepów w całej Polsce i posiadając 204 placówki w Rumunii, dostrzega tu idealną lukę.
Skoro w Europie nie ma obecnie konkurencji ze strony globalnych korporacji, to przestrzeń pozostaje otwarta. Polacy chcą wykorzystać unikalne algorytmy operacyjne i zaawansowaną analitykę danych, aby narzucić własne, agresywne tempo gry.
Zobacz również: Akcje CD Projekt przed przełomem? GPW czeka na DLC do Wiedźmina 3. Ekspert wskazuje potencjalne daty
Strategiczny dylemat. Wschód czy Zachód?
Przed wejściem na nowy, międzynarodowy poziom zarząd musi wybrać optymalną ścieżkę rozwoju. Każda decyzja niesie ze sobą zupełnie inne ryzyko.
Ekspansja na wschód Europy gwarantuje silniejszy wzrost dynamiki konsumpcji oraz niższe bariery wejścia, jednak wiąże się z operowaniem na stosunkowo małych rynkach.
Z kolei rozwinięty Zachód kusi potężnymi gospodarkami wyższym potencjałem przychodowym z pojedynczego klienta. W pakiecie otrzymuje się tam jednak niezwykle skomplikowaną konkurencję oraz konieczność budowania od zera relacji z nowymi, lokalnymi dostawcami.
Menedżment nie zamierza szarżować bez odpowiedniego przygotowania. Mając w pamięci spektakularne porażki innych polskich marek, które próbowały podbić zagraniczny rynek. Żabka stawia na systematyczną ewolucję.
Blicharski zapowiada, że do 2030 roku handlowy układ sił na kontynencie zmieni się nie do poznania. Warto zaznaczyć, że każdy ruch giganta musi kreować realną wartość dla akcjonariuszy, a nie tylko ślepo pompować przychody.
Zobacz również: Akcje CD Projekt przed nowym ATH? Ekspert mówi, kiedy spodziewać się DLC do Wiedźmina 3 i premiery Wiedźmina 4. „Pozostaję ostrożny”
Krajowa twierdza i reakcje inwestorów
Na rodzimym podwórku Żabka pozostaje hegemonem, kontrolując około 11% rynku handlu spożywczego.
Choć nad gospodarką wisi widmo niesprzyjającej demografii, spółka nadal ostrzy sobie pazury na dalsze krajowe wzrosty. Blicharski w rozmowie z Bloombergiem tonuje obawy analityków dotyczące rzekomego załamania polskiego konsumenta.
Jego zdaniem niepokój wywołany jest wyłącznie brutalną wojną cenową sieci dyskontowych. Segment convenience gra jednak w zupełnie innej lidze i odporny jest na marżowe wstrząsy.
Inwestorzy reagują na nową strategię umiarkowaną sceptycznością, a akcje Żabka Group osiadły na poziomie 23,65 PLN.
Wykres. Kurs akcji Żabka Group

Źródło: TradingView.
Zobacz również: Giełda w 2026 szykuje niespodziankę? „Inwestorzy powinni upewnić się, że ich portfele są przygotowane na trend wzrostowy”
Źródło: Bloomberg.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję