Elon Musk oficjalnie zamknął jeden z zapewne najbardziej irytujących go rozdziałów swojej batalii z amerykańską Komisją Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).
Musk kontra SEC. Kosztowne zapominalstwo, czy strategiczna gra?
Sprawa dotyczyła opóźnienia w ujawnieniu zakupu akcji Twittera (dziś portalu X) w 2022 roku.
Zgodnie z ujawnioną umową w sądzie federalnym w Waszyngtonie, fundusz powierniczy Muska zapłaci 1,5 mln USD kary cywilnej.
Kwota wydaje się ogromna, ale dla człowieka, którego majątek wyceniany jest na 789,9 mld USD, jest wręcz symboliczna.
Niemniej w świecie finansów to bardzo istotny precedens.
SEC zarzucała miliarderowi, że zwlekał on 11 dni z ogłoszeniem przekroczenia progu 5% udziałów w Twitterze. To przeoczenie pozwoliło mu kupić akcje o wartości ponad 500 mln USD po sztucznie zaniżonych cenach, zanim rynek dowiedział się o jego apetycie na przejęcie platformy.
Dzięki temu Musk miał zaoszczędzić nawet 150 mln USD.
Co istotne, ugoda z SEC nie wymaga od miliardera zwrotu tych środków, ani tym bardziej przyznania się do winy. Jak nietrudno się domyślić, prawnicy Muska od razu ogłosili tę decyzję jako całkowite oczyszczenie z zarzutów, jednak nie wszyscy są zadowoleni.
Amanda Fischer, czyli była szefowa personelu SEC, grzmi o żenującym dniu dla regulatora i faworyzowaniu najbardziej wpływowych graczy.
Czytaj także: Elon Musk kapituluje w Europie. To efekt 120 mln EUR grzywny nałożonej na miliardera
Zobacz również: Elon Musk odchodzi ze stanowiska. Nie będzie już szefem
Widmo 2,5 mld USD kary
Choć ugoda z SEC zamknęła już sprawę spóźnionych raportów, tak Musk najprawdopodobniej nie otwiera jeszcze szampana, ponieważ nad jego imperium wisi znacznie cięższy topór, czyli pozew zbiorowy akcjonariuszy z San Francisco.
W marcu rada przysięgłych uznała Muska winnym oszukania inwestorów poprzez kwestionowanie liczby botów na platformie, co miało na celu wymuszenie renegocjacji ceny zakupu lub też ucieczkę od umowy.
Straty akcjonariuszy, którzy sprzedawali akcje Twittera po zaniżonych cenach, oszacowano na aż 2,5 mld USD.
Warto zaznaczyć, że to nie pierwszy raz, kiedy miliarder musi mierzyć się z konsekwencjami swoich tweetów, jednak obecna sytuacja jest znacznie bardziej złożona. Musk, który jeszcze niedawno stał na czele DOGE w administracji Donalda Trumpa, wydaje się grać w zupełnie innej lidze politycznej.
To z kolei wydaje się wpływać na łagodniejszy ton obecnego kierownictwa SEC pod wodzą Paula Atkinsa.
Zobacz również: Tesla straci swojego przywódcę? Elon Musk niebawem może odejść z firmy
Europejski sprzeciw dla autonomicznych samochodów
Podczas gdy w USA Musk walczy w sądach, tak w Europie toczy się bój technologiczny przyszłość Tesli na europejskich drogach.
System Full-Self-Driving (FSD) to dla Tesli kura znosząca złote jajka i to w modelu subskrypcyjnym. Jednakże europejscy regulatorzy nie dają się zwieść marketingowej narracji samochodów jutra.
Choć holenderski RDW dał zielone światło dla FSD w kwietniu, tak organy z Norwegii, Szwecji i Finlandii wyrażają głęboki sceptycyzm.
W ujawnionych w mediach mailach skandynawskich urzędników jest wprost mowa o tym, jak system poradzi sobie z łosiem na drodze lub oblodzoną nawierzchnią.
To nie koniec kłopotów Tesli w Europie, ponieważ sprzedaż aut tej marki na Starym Kontynencie spadła w 2025 roku aż o 27%.
Część analityków wprost wiąże to z kontrowersyjną aktywnością polityczną Elona Muska. Spadek akcji Tesli o 15% od stycznia wyraźnie pokazuje, że aura kontrowersji zdecydowanie nie sprzyja nastrojom inwestorów.
Cena akcji Tesla 5 maja wynosi 392,51 USD.
Wykres. Kurs akcji Tesla

Źródło: Trading Economics.
Zobacz również: Giełda w 2026 szykuje niespodziankę? „Inwestorzy powinni upewnić się, że ich portfele są przygotowane na trend wzrostowy”
Źródło: Reuters.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję