Dotychczasowa strategia Dino Polska opierała się na bezwzględnej optymalizacji kosztów i parciu do przodu bez oglądania się na konkurencję.
Bunt w Krotoszynie i cios od regulatora
Pod koniec maja 2026 roku wizerunkowy pancerz spółki mocno jednak mocno popękał. Trzydniowy protest pracowników w Krotoszynie, czyli w samej kwaterze głównej handlowego imperium, pokazał, że nastroje na dole drabiny społecznej osiągnęły punkt wrzenia.
Jakby tego było mało, do gry wszedł UOKiK z potężnym uderzeniem wyprzedzającym. Urząd prowadzi obecnie postępowanie w sprawie domniemanej zmowy kadrowej. Zarzuty brzmią poważnie: spółka miała rzekomo blokować kierowcom możliwość swobodnej zmiany pracodawcy.
Więcej o tym pisaliśmy w artykule: Akcje Dino na 28-procentowej przecenie. UOKiK uderza w giganta! Warunki pracy w sieci pod lupą
Taki zakulisowy pakt skutecznie mroził ich płace i uniemożliwiał rynkową rywalizację o pracownika. Dziś transparentność i standardy ESG są wyceniane na wagę złota, dlatego taki cios ze strony regulatora to dla inwestorów giełdowy jasny sygnał do natychmiastowej ewakuacji.
W efekcie tych wszystkich problemów widoczna jest bardzo wyraźna wyprzedaż akcji i solidny zjazd kursu.
Przez lata sieć marketów Dino była ulubieńcem GPW rosnąc w tempie, którego zazdrościły jej zachodnie korporacje z miliardowymi kapitałami. Jednakże dziś inwestorzy zaczynają coraz głośniej zadawać pytanie, czy fundamentalny silnik tej spółki nie uległ przegrzaniu.
Model oparty na niskich kosztach pracy i maksymalnym wyciskaniu efektywności logistycznej właśnie zderzył się ze ścianą społecznego oporu oraz prawnych regulacji.
Choć technologia i sztuczna inteligencja są w stanie zoptymalizować łańcuchy dostaw i przewidzieć ile palet mleka sprzeda się w piątkowy wieczór, to jednak nie ugaszą pożaru wizerunkowego, gdy pracodawcy wychodzą na ulice.
Na zamknięciu giełdy w poniedziałek 8 czerwca akcje Dino spadły o 0,17% do poziomu 29,50 PLN.
Od początku roku akcje spółki potaniały jednak niemal o 30%.
Wykres. Kurs akcji Dino Polska

Źródło: TradingView.
Zobacz również: Pracownicy Dino wyszli na ulicę. Domagają się wyższych pensji i lepszego traktowania
Analitycy rzucają rękawice. Czy czuć już wiatr zmian?
Kiedy ulica panikuje, a portale finansowe tworzą kolejne czarne scenariusze, prawdziwe rekiny biznesu zaczynają liczyć pieniądze.
Dokładnie 1 kwietnia 2026 roku, gdy problemy sieci Dino stawały się coraz bardziej wyraźne, Grzegorz Kujawski, analityk z DM Trigon, wydał dla Dino rekomendację „kupuj”.
Nie był to primaaprilisowy żart, ale chłodna, skalkulowana kontra wobec panującego trendu.
Kujawski ustalił cenę docelową akcji Dino na poziomie 39,50 PLN. W dniu wydania rekomendacji kurs akcji wynosił 33,38 PLN.
Dino posiada unikalną infrastrukturę, lojalną bazę klientów w mniejszych miejscowościach (w których Dino jest często jedynym dużym sklepem) i wciąż potężną płynność finansową na poziomie wielu milionów PLN.
Problemy pracownicze i kary od UOKiK, choć bolesne i szkodliwe PR-owo, mogą okazać się jedynie przejściową turbulencją w długoterminowym trendzie wzrostowym.
Jeśli zarząd dogada się ze związkami i zamknie temat z UOKiK, obecny dołek giełdowy przejdzie do historii jako genialne okienko zakupowe. O tym, kto miał rację, spanikowany tłum, czy idący pod prąd analitycy, przekonamy się już niebawem.
Jeśli rekomendacja DM Trigon okaże się słuszna notowania Dino mogą podrożeć nawet o ponad 30%.
Zobacz również: UOKiK uderza w znaną firmę! Ponad 2 mln PLN kary. Darmowe produkty firmy wcale takie nie były
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję