Reklama
Reklama
Reklama

Waluty: Kurs euro schodzi w pobliże 4,32 zł. Moment ulgi dla złotego

Rynek walutowy zaczyna nowy tydzień z trochę słabszym USD i delikatnie silniejszym PLN. Dla złotego to moment ulgi po gwałtownym osłabieniu, którego sprawcą w dużej mierze był prezes NBP.

Najbliższe dni powinny jednak znowu przenieść uwagę z czynników lokalnych na te globalne. W tym przypadku raz jeszcze głównie na USA, gdzie poznamy kolejny odczyt inflacyjny, rozpocznie się sezon wynikowy spółek z Wall Street, a przed Kongresem zaprezentuje się szef Fed.

Oczywiście jedno oko inwestora musi być cały czas zwrócone na Ormuz.

 

Waluty: Kurs euro schodzi w pobliże 4,32 zł. Moment ulgi dla złotego
magnific.com
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Giełdy w coraz gęstszym sosie niepewności
    1. PLN wstaje z kolan
      1. Sezonu ogórkowego nie będzie

        Giełdy w coraz gęstszym sosie niepewności

        Nastroje na otwarciu nowego tygodnia są trochę jak najlepszy sos do kebaba (najpopularniejsze danie typu fast food w Polsce, zamawiamy ich podobno ok. 5 mln rocznie), czyli mieszane. Spójrzmy najpierw na trochę inny gastronomicznie region, czyli Daleki Wschód. A tam ponownie wylosował się negatywny sentyment wokół spółek technologicznych, co skutkowało raz jeszcze głęboką przeceną koreańskiego indeksu giełdowego.

        >> Czytaj również: Gigant zwolni 100 tysięcy osób! Padły nazwy zakładów, pracownicy protestują.

        KOSPI zanurkował o 8,6%, co jeszcze do niedawna uznano by za katastrofę równą braku zapasu kimchi, ale odkąd wokół AI zaczęła się globalna korekta, to jest po prostu zwykły poniedziałek w Seulu. Chłodem zimnym jak sushi powiało też w Tokio, gdzie Nikkei zniżkował o niemal 2%. Nie zwiastowało to niczego dobrego w Europie, ale tutaj główne indeksy utrzymują się blisko piątkowych poziomów zamknięcia.

        Przed godz. 13 lekko pod kreską są Amsterdam, Paryż czy Londyn, ale ponad nią utrzymują się jeszcze Frankfurt czy Mediolan. Po świetnej końcówce zeszłego tygodnia na GPW, dzisiaj obserwujemy delikatną realizację zysków. Warto zwrócić uwagę, że ta zauważalna w ostatnich dniach siła polskiego parkietu stała w jawnej sprzeczności z zachowaniem rodzimej waluty, co nie jest sytuacją zwyczajową dla naszego rynku.

        PLN wstaje z kolan

        Po trudnym dla złotego czerwcu przyszedł jeszcze cięższy lipiec. O ile za osłabienie złotego w poprzednich tygodniach odpowiadał głównie szeroki rynek i szarża dolara, o tyle w ostatnich dniach PLN otrzymał potężnego sierpowego prosto z NBP. Z tego samego NBP, który jako swoje motto przedstawia słowa: „Dbamy o wartość polskiego pieniądza”. Tym razem chyba nie chodziło o wartość złotego, który po wydźwięku posiedzenia RPP, a już szczególnie po konferencji prof. Glapińskiego, gwałtownie osłabł na FX.

        Nie ma na to lepszego dowodu niż zachowanie najważniejszej dla Polski i zwyczajowo stabilnej (momentami wręcz nudnej) pary walutowej jaką jest EUR/PLN. Po niezwykle gołębich (i niespodziewanych) komentarzach szefa banku centralnego, który nie wykluczył obniżek stóp procentowych w Polsce zaraz po wakacjach, inwestorzy musieli dostosować swoje pozycje.

        Reklama

        Oznaczało to wyprzedaż złotego, a 

        kurs euro
        EUR/PLN
        4.32
        -0.44 %
        1 tydzień
        3.26 %
        1 miesiąc
        3.01 %
        1 rok
        0.16 %
        5 lat
        -4.99 %
        wystrzelił i raptem w 2 dni zwyżkował o 5 groszy. W szczytowym momencie kurs
        EUR/PLN
        EUR/PLN
        4.32
        -0.44 %
        1 tydzień
        3.26 %
        1 miesiąc
        3.01 %
        1 rok
        0.16 %
        5 lat
        -4.99 %
        sięgnął 4,35 zł, czyli poziomu widzianego ostatnio jesienią 2024 roku. Na szczęście dla rodzimej waluty prezes NBP będzie miał szansę wpłynąć na nią dopiero za ponad 1,5 miesiąca (sierpniowe posiedzenie Rady jest niedecyzyjne dla polityki monetarnej).

        W poniedziałek PLN rozpoczął częściowe odrabianie strat. Z jednej strony można to uznać za realizację zysków ze strony najbardziej spekulacyjnego kapitału, a z drugiej za oznakę bardziej wyważonego pozycjonowania inwestorów po efekcie pierwszego szoku. Po godz. 13 kurs euro schodzi w pobliże 4,32 zł.

        Sezonu ogórkowego nie będzie

        Niestety dla PLN kolejne impulsy osłabienia mogą nadejść raz jeszcze z szerokiego rynku. Rozpalający się ponownie konflikt w Zatoce Perskiej (doniesienia wskazują na postępującą eskalację z obu stron) już drastycznie skorygował ceny ropy naftowej. Za baryłkę europejskiego benchmarku Brent na początku lipca trzeba było zapłacić ok. 70 USD, a teraz już 8 dolarów więcej.

        Zachowanie rynku surowców energetycznych znowu rozpali dyskusję o możliwej ścieżce inflacyjnej, a co za tym idzie o politykach monetarnych, z naciskiem na USA. Już jutro poznamy czerwcowy wskaźnik CPI z tego kraju. Ma on spaść do 3,8% rdr, ale bazowy utrzymać się na 2,9%. Każda niespodzianka w górę zwiększy oczekiwania co do kosztu pieniądza w Stanach i tym samym wzmocni dolara. Kilka godzin po tej publikacji przed komisją Izby Reprezentantów półroczny raport przedstawi Kevin Warsh.

        Zeznania szefa Fed będą kontynuowane w środę przed komisją senacką, a politycy na pewno spróbują wyciągnąć z niego więcej, niż udawało się to do tej pory dziennikarzom. Wreszcie w tym tygodniu zaczyna się sezon wynikowy spółek z Wall Street, a zwyczajowo na pierwszy ogień idą banki. Jeśli równie zwyczajowo wyniki będą głównie przebijać oczekiwania, to znowu może być dobra informacja dla USD, ponieważ raz jeszcze amerykański rynek udowodni swoją siłę, za którą do Nowego Jorku może popłynąć szerszy strumień dolarów.

        Mimo wszystko prawdziwe nastroje pokażą dopiero raporty spółek technologicznych (poznamy je w przyszłym tygodniu), których wydatki na AI zaczynają być coraz głośniej kontestowane. Na razie na głównej parze walutowej trwa ok. półcentowa konsolidacja, kurs EUR/USD jest aktualnie blisko 1,143 $.

        Reklama

         

        Najczęściej zadawane pytania o kursie euro i PLN

        Jak zmienił się kurs euro względem złotego w ostatnich dwóch dniach?

        Kurs euro wzrósł o 5 groszy, osiągnął 4,35 zł, a po godzinie 13 schodził w pobliże 4,32 zł.

        Co spowodowało osłabienie złotego w lipcu?

        Osłabienie złotego było spowodowane szerokim rynkiem i szarżą dolara oraz komentarzami NBP, w tym potencjalnymi obniżkami stóp procentowych.

        Jakie są prognozy inflacji w USA na czerwiec?

        W czerwcu CPI ma spaść do 3,8% rdr, a bazowy poziom utrzyma się na 2,9%.

        Kiedy NBP ma ponownie wpływać na kurs euro?

        Prezes NBP będzie miał szansę wpłynąć na kurs euro dopiero po ponad 1,5 miesiąca, przy sierpniowym posiedzeniu Rady.

        Co może wpłynąć na USD w tym tygodniu?

        Na USD mogą wpłynąć raporty spółek technologicznych, wyniki Wall Street, raport Fed, raport CPI oraz eskalacja konfliktu w Zatoce Perskiej.
        komentarze

        Komentarze

        Sortuj według:  Najistotniejsze

        • Najnowsze
        • Najstarsze

        Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

        Reklama
        Reklama

        Najnowsze

        Polecane