Przy braku istotniejszych informacji rynkowych, optymizm jest podtrzymywany przez zawieszenie działań militarnych na Bliskim Wschodzie, a także umiarkowane nadzieje inwestorów na udrożnienie Cieśniny Ormuz.
Dodatkowo pozytywny wpływ na wyceny amerykańskich spółek mają publikacje lepszych od oczekiwań wyników finansowych.
>> Czytaj też: Trump zrobił krok w tył. Wojna w Iranie dobiega końca?
W efekcie indeks S&P 500 w bieżącym tygodniu ustanawia kolejne rekordy wszech czasów. W najbliższych dniach nastroje będą kształtowane przez informacje napływające z Bliskiego Wschodu, a apetyt na ryzyko może w dalszym ciągu rosnąć. Stwarza to przestrzeń do spadku rentowności polskich obligacji oraz lekkiego umocnienia złotego.
RPP bez niespodzianek, rynek czeka na Glapińskiego
Dziś w centrum uwagi w kraju znajduje się decyzja RPP, której wynik jest jednak praktycznie przesądzony. Stopy pozostaną bez zmian, w obliczu licznych zagrożeń dla inflacji oraz relatywnie solidnego wzrostu gospodarczego.
Podpowiedzi, jak długo może trwać stabilizacja stóp i co o tym przesądzi, mogą dostarczyć komunikat po posiedzeniu i konferencja Prezesa A.Glapińskiego (czw.).
Globalnie istotne będą dane z rynku pracy w USA za kwiecień wg raportu ADP. Oczekiwane jest przyspieszenie wzrostu zatrudnienia (kons.: 115 tys.) po słabszych odczytach z ostatnich miesięcy (ok. 50 tys. średnio od początku 2026). Taki wynik wskazywałby na stabilizację rynku pracy, choć nie przesądzi o trwałym ustąpieniu napięć.
W Europie poznamy wstępną inflację CPI w Czechach za kwiecień, która wg nas i konsensusu wzrośnie w okolice 2,5% r/r z 1,9% r/r w marcu. Poza tym poznamy indeks cen PPI w strefie euro za marzec, który po 7 miesiącach deflacji najpewniej powróciła do wzrostu w ujęciu r/r.

• Złoty we wtorek umocnił się, kurs EURPLN spadł nieco poniżej 4,25, a USDPLN do 3,63.
Na rynkach bazowych EURUSD poszedł minimalnie w górę do 1,1710.

• Podczas wtorkowych notowań globalne nastroje inwestycyjne poprawiły się, w górę szły indeksy giełdowe, spadły notowania ropy naftowej, a dolar był minimalnie słabszy do euro.
Poprawa globalnego apetytu na ryzyko była konsekwencją braku eskalacji napięć w Zatoce Perskiej, co zmniejszyło nieco obawy inwestorów, że kruchy rozejm pomiędzy USA a Iranem zostanie wkrótce zerwany. Fakt obowiązywania rozejmu potwierdził na wtorkowej konferencji sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych i najwyraźniej taką narrację inwestorzy „kupili”.
Wtorkowe przesunięcia kursów analizowanych przez nas par nie miały jednak wpływu na kierunek obowiązujących trendów, a na wykresach ich notowań w naszej opinii budują się lokalne konsolidacje wokół poziomu 1,17 na EURUSD, w strefie 4,23–4,26 na EURPLN oraz wokół 3,63 na USDPLN.

W środę to ponownie geopolityka rozpatrywana przez pryzmat możliwego udrożnienia cieśniny Ormuz będzie w centrum uwagi inwestorów i pozostanie główną szansą, ale i czynnikiem ryzyka dla rynkowych nastrojów.
Z globalnego otoczenia makro uwagę inwestorów mogą przyciągnąć odczyty indeksów PMI dla usług z Europy (za kwiecień br.) oraz kwietniowy raport ADP z USA. W kraju majowe posiedzenie zakończy RPP.
Nie spodziewamy się zmiany stóp, ale i nie oczekujemy znaczących zmian narracji w komunikacie – ta być może pojawi się dopiero w czwartek podczas konferencji A. Glapińskiego.
Przy założeniu, że w otoczeniu geopolitycznym nie zajdą istotne zmiany, a Ministerstwo Finansów Japonii nie zdecyduje się na kolejną interwencję na rynku jena, oczekujemy w środę utrzymania kursu EURPLN w przedziale 4,24–4,2550, a USDPLN w strefie 3,61–3,65.

• Na globalnym rynku stóp procentowych wtorek przyniósł lekkie spadki rentowności obligacji, czemu sprzyjały niższe ceny surowców energetycznych. Mimo poprawy nastrojów na większości europejskich rynków w Polsce krzywa dochodowości praktycznie nie uległa zmianie.
• W centrum zainteresowania krajowych inwestorów znajduje się majowe posiedzenie RPP. Choć powszechnie nie oczekuje się, że w środę dojdzie do zmiany stóp procentowych, wyceny rynkowe przesuwają się w kierunku silniejszego zaostrzenia polityki pieniężnej w kolejnych kwartałach.
Tym samym inwestorzy obawiają się wyraźniejszej zmiany retoryki Rady oraz dyskusji nad ewentualnymi podwyżkami stóp. Instrumenty pochodne w pełni wyceniają, że do pierwszej podwyżki stóp dojdzie we wrześniu, a na początku 2027 r. stopa referencyjna wyniesie co najmniej 4,5%.
Rynek wycenia stabilizację stóp
Wspomniana zmiana oczekiwań widoczna jest również w postaci wypłaszczania się krzywej dochodowości. Spread 2Y5Y na rynku IRS zawęził się w okolice 10 pb, podczas gdy w lutym był bliżej 20 pb. Rynek wyraźnie silniej reaguje na rosnące ceny surowców energetycznych niż członkowie RPP, którzy w ostatnich wypowiedziach dawali do zrozumienia, że w kolejnych miesiącach najbardziej prawdopodobny jest scenariusz braku zmian w polityce pieniężnej.
Duży wpływ na ich decyzje będzie miała długość trwania konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jeśli w najbliższych tygodniach dojdzie do deeskalacji konfliktu lub odblokowania cieśniny Ormuz, a ceny surowców energetycznych istotnie spadną, Rada najpewniej nie będzie dyskutować o podwyżkach stóp.
Gdyby ta retoryka została podtrzymana można oczekiwać spadku krzywych dochodowości w kolejnych dniach. Istotne w tym kontekście będzie wystąpienie prezesa NBP A. Glapińskiego. Rentowności 2-letnich obligacji mają przestrzeń do spadku przynajmniej w okolice 4,5%, a 10-letnich do 4,7%.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję