Wraz ze wzrostem temperatury w Polsce zwiększa się także zapotrzebowanie na energię elektryczną. Wynika to z tego, że w milionach domów i zakładów pracy uruchamiane są urządzenia pomagające schłodzić pomieszczenia, jak wiatraki elektryczne czy klimatyzatory. Funkcjonowanie sieci przesyłowej, a także elektrowni w trakcie upałów także poddawane jest szczególnej próbie.
Dotychczasowy rekord temperatury zanotowany w Polsce pochodzi z 29 lipca 1921 roku, gdy w Prószkowie koło Opola zanotowano 40,2 stopni Celsjusza. Rekord dla czerwca padł w Cebrze na Dolnym Śląsku w 2019 roku. Wówczas temperatura sięgnęła 38,3 stopni Celsjusza. Jeśli prognozy synoptyków się potwierdzą to w najbliższych dniach ten rekord może zostać pobity. Będzie to duże ryzyko dla zdrowia i życia wielu osób, ale także dla funkcjonowania polskiej gospodarki energetycznej.
“Najbardziej niebezpiecznym momentem dla utrzymania stabilności energetycznej w kraju będą bezwietrzne wieczory. Czyli wtedy, gdy instalacje fotowoltaiczne, których jest coraz więcej w Polsce przestaną produkować prąd, a elektrownie wiatrowe nie będą mogły nadrobić tego deficytu. W tym okresie zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie duże, ponieważ budynki po całodniowym upale będą nagrzane, a żeby je schłodzić konsumenci będą korzystać z klimatyzatorów lub innych urządzeń elektrycznych” - zauważa dr inż. Nikolina Poranek, ekspert ds. OZE i energetyki, Katedra Technologii i Urządzeń Zagospodarowania Odpadów, Wydział Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Śląskiej.
Jak podkreśla ekspertka, może to prowadzić do przeciążenia sieci, czy jednostek wytwórczych. To - jak dodaje może prowadzić także do incydentalnych awarii, które mogą skutkować przerwami w dostawach prądu.
Polsce grozi blackoutu?
Wysokie temperatury, które są prognozowane w najbliższych dniach niosą za sobą duże niebezpieczeństwo. Sieci przesyłowe i elektrownie, które w dużej części mają kilkadziesiąt lat mogą zostać poddane dużej próbie. Ta nie będzie dotyczyła jedynie wydolności systemu energetycznego w naszym kraju, ale także tego czy system w ogóle wytrzyma tak duże obciążenie.
“Nie sądzę, żeby czekał nas ogólnokrajowy blackoutu, czyli moment, w którym zabraknie prądu w całej Polsce jednocześnie. Mogą się zdarzać pojedyncze awarie w elektrowni czy sieci przesyłowej, co będzie skutkowało odcięcie od prądu danego obszaru kraju. W mojej ocenie o ile w ogóle będzie dochodziło do takich zdarzeń, to będą miały one charakter incydentalny” - zaznacza dr inż. Nikolina Poranek.
Polskie elektrownie są przygotowane?
Polski system energetyczny póki co w większości oparty jest na elektrowniach węglowych. Do ich chłodzenia wykorzystywana jest między innymi woda. W przypadku, gdy nad nasz kraj nadejdzie fala upałów, będzie to skutkowało zjawiskiem nazywanym “tropikalnymi nocami”, czyli nocami, w których temperatura nie spada poniżej 20 stopni Celsjusza. Wówczas temperatura wody, która do chłodzenia elektrowni jest wykorzystywana także wzrośnie, a to jak zaznaczają eksperci może prowadzić do ograniczenia ich działalności lub nawet częściowego wygaszenia.
“Sam wzrost temperatury wody to tylko jeden z problemów. Kolejnym jest jej dostępność. W niektórych częściach Polski, aby nad tym zapanować możliwe, że zostanie wprowadzony ograniczony dostęp do wody. Ta może na przykład na różnych obszarach może być dostępna w innych porach” - zauważa dr inż. Nikolina Poranek.
Rząd wprowadzi ograniczenia?
Zwiększone zapotrzebowanie na energię elektryczną może skutkować tym, że będzie konieczność wprowadzania ograniczeń zużycia energii. Póki co nie ma żadnych komunikatów ze strony resortu energii w tej sprawie. Ale w przeszłości, gdy dochodziło do upałów utrzymujących się przez kilka dni takie rozwiązania były wprowadzane.
“Nie spodziewam się, żeby rząd wprowadził ograniczenia, które dotknęłyby indywidualnych odbiorców. O ile coś takiego zostanie wprowadzone, to w mojej ocenie będą to bardziej sugestie, które będą dotyczyły dużych zakładów energochłonnych” - powiedziała dr inż. Nikolina Poranek, ekspert ds. OZE i energetyki, Katedra Technologii i Urządzeń Zagospodarowania Odpadów, Wydział Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Śląskiej.
Jak zauważa ekspertka, w wielu firmach wprowadzane są systemy, które pozwalają oszczędzać zużycie energii, w tym tej wykorzystywanej do chłodzenia oraz ogrzewania pomieszczeń tam, gdzie produkcja odbywa się bez fizycznej obecności człowieka.
“Chodzi o racjonalne zarządzanie i zużywanie energii. W tym pomagają systemy, które pozwalają kontrolować zużycie energii” - dodaje ekspertka z Politechniki Śląskiej.
Zobacz również: Energetyka jądrowa szansą na niskie ceny prądu? Ekspertka: “Można mówić bardziej o stabilizacji niż obniżeniu cen”
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję