Wojna w Iranie odbija się w notowaniach na światowych parkietach.
Iran to kluczowy test dla globalnych łańcuchów dostaw
Najważniejszą wiadomością dla otwierających się w nowym miesiącu rynków pozostaje blokada Cieśniny Ormuz, czyli jednego z najważniejszych geopolitycznych „wąskich gardeł” dla eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego.
Zamknięcie cieśniny, przez którą przepływa około 20% podaży wspomnianych surowców stanowi poważne zakłócenie w logistyce morskiej i w dłuższym terminie może wywołać skoki inflacyjne, uderzając bezpośrednio w gospodarki najmocniej uzależnione od importu energii.
Buforem dla świata zachodniego pozostaje dziś stabilny sektor amerykańskich łupków.
Region Bliskiego Wschodu pozostaje co prawda nadal kluczowy dla tranzytu, ale jego potencjał do paraliżowania giełd, jaki pamiętamy z czasów dawnych kryzysów paliwowych , uległ w ostatnich latach mocnemu osłabieniu.
Czytaj także: Ceny paliw w Polsce pójdą w górę, na stacjach pojawią się braki? Ekspert: „To nie będzie jednorazowy gwałtowny ruch, który dotknie kierowców”
Zobacz również: RPP nie obniży stóp procentowych przez wojnę w Iranie? Ekspert: „Może być tak, że cięcia stóp nie zobaczymy zarówno 4 marca, jak i też w kolejnych miesiącach”
Jak długo potrwa konflikt na Bliskim Wschodzie?
Dla Wall Street największym zagrożeniem od zawsze jest niepewność.
Z tego powodu rynki uważnie analizują każdy sygnał płynący z Waszyngtonu i Tel Awiwu, szukając uspokojenia.
Prezydent Trump zadeklarował w prawdzie, że kampania militarna potrwa maksymalnie cztery do pięciu tygodni.
W podobnie stanowczym tonie wypowiadał się ostatnio wiceprezydent USA, J.D. Vance, ucinając jednoznacznie spekulacje o perspektywie kolejnego, wyczerpującego finansowo konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Podobnie premier Izraela, Benjamin Netanjahu, który starał się tonować narastające obawy społeczeństwa podczas niedawnego wywiadu telewizyjnego, określił wspólne działania Stanów Zjednoczonych i Izraela mianem „szybkiej i zdecydowanej akcji”.
Jak widać politycy za wszelką cenę chcą przy okazji nowej wojny uniknąć recesji w światowym handlu.
Inwestorzy na ten moment zdają się co prawda ufać tej narracji, co widać po amerykańskich i światowych indeksach, które zareagowały na nowy konflikt stosunkowo niewielkimi spadkami.
Zobacz również: Wojna w Iranie uderza w kurs dolara i euro. Ekspert: „Wcześniejsze rynkowe spekulacje o śmierci USD okazały się zdecydowanie przesadzone”
Ropa drożeje, a duży kapitał unika paniki
Notowania surowców takich jak ropa czy gaz ziemny są w ostatnich dniach na pierwszych nagłówkach gazet, uznawane za bezpieczne przystanie obok złota czy srebra.
Nowa wojna na Bliskim Wschodzie momentalnie podbiła wyceny paliw.
Notowania ropy Brent przebiły dziś poziom 84 USD.
Wykres. Kurs kontraktów terminowych na ropę Brent

Źródło: TradingView
Cena gazu ziemnego w Europie wzrosła już o 35% do 62 EUR/MWh.
Choć na światowe rynki spływają duże zlecenia kupna dla tych instrumentów, największe instytucje finansowe zdają się wstrzymywać na razie przed masowym przenoszeniem gotówki do tzw. bezpiecznych przystani.
Ryzyko w skali makro pozostaje jednak nadal znaczne.
Jeśli deklaracje polityczne światowych liderów okażą się bez pokrycia, a wymiana ognia przeciągnie się poza deklarowany miesiąc, indeksy mogą odczuć to w znacznym stopniu.
Wykres. Cena gazu ziemnego w Europie

Źródło: Trading Economics
Zobacz również: Cena gazu wystrzeliła o 85%! Pilny komunikat dotarł prosto z USA
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję