Szczyt Trump-Xi raczej z ograniczonym wpływem na rynek
„Drzwi Chin na świat będą otwierać się coraz szerzej. Amerykańskie firmy będą miały w Chinach jeszcze lepsze perspektywy” – powiedział Xi, cytowany przez chińskie media (The Guardian tutaj). W relacjach międzypaństwowych omawiane najprawdopodobniej były kwestie związane z Iranem, Tajwanem, dostępem do metali ziem rzadkich oraz technologii.
Przełom w najważniejszych tematach nie jest oczekiwany, ale można np. spodziewać się przedłużenia rozejmu handlowego zawartego w październiku ub.r. (Reuters, tutaj), chociaż od tego czasu Pekin starał się m.in. wzmacniać swoją pozycję, rozszerzając kontrolę nad łańcuchami dostaw metali ziem rzadkich (Reuters, tutaj). W przypadku danych makro GUS poda dziś pierwsze przybliżenie dynamiki PKB za I kw. (nasza prog. 3,4% r/r, kons. 3,7% r/r). Po południu poznamy odczyt sprzedaży detalicznej zza Oceanu, która dla agregatu miała wzrosnąć w kwietniu o 0,5% m/m, a dla grupy kontrolnej (z wyłączeniem m.in. paliw, pojazdów i sklepów budowlanych) o 0,4% m/m.
Ceny producentów za Oceanem wystrzeliły
Wczoraj argumentowaliśmy, że kwietniowy odczyt CPI (tutaj) z USA dawał znacznie mniej niepokojących sygnałów niż wskazywały to nagłówki. Tego samego jednak nie można napisać o dynamice cen producentów. Łączny PPI wzrósł o 1,4% m/m (kons. 0,5% m/m), popychając roczne wskazanie do 6,0% (kons. 4,8%).
Równie silne zaskoczenie pojawiło się w przypadku komponentu bazowego – 1,0% m/m (kons. 0,3% m/m) oraz 5,2% r/r (kons. 4,4% r/r). Z raportu BLS wynika, że ceny producentów przyspieszyły bardzo wyraźnie w przypadku dóbr energetycznych (7,8% m/m), usług transportowych (5,0% m/m) oraz handlu (2,7% m/m). Częściowo jest to oczywiście pochodna wzrostu cen surowców energetycznych – oleju napędowego od początku roku o ponad 70 proc., co jest zbieżne m.in. z danymi EIA (tutaj), a także paliwa lotniczego.
Poza tym szok z Zatoki Perskiej nałożył się na silne wzrosty cen metali przemysłowych obserwowane już od końca ub.r. Solidnie również wzrosły marże. Według BLS 2/3 wzrostu cen PPI w usługach (m.in. handel hurtowy, detaliczny) było rezultatem podbicia marż. To w kontrze do wcześniejszych obaw o przytłumiony popyt. Niewykluczone, że niepokój o problemy podażowe oraz późniejszą potencjalną walkę cenową podbił marże i jest to efekt jednorazowy. W tym momencie jednak trudno na tym opierać wnioski. Raczej efekty surowcowe przy dobrej koniunkturze szybko przeniknęły do cen producentów i istnieje ryzyko, że wejdą również w najbliższym czasie do CPI.
Oceniamy, że rozlanie wzrostu po poszczególnych składowych PPI jest szerokie. Zostanie to dostrzeżone przez oba skrzydła FOMC. To gołębie przestanie spekulować o scenariuszach obniżek stóp procentowych, a jastrzębi członkowie coraz odważniej będą budować argumentację, że bez odwrócenia bieżących trendów należy rozważyć zacieśnienie warunków monetarnych.

Presja na UST utrzymuje się
Wczoraj środek amerykańskiej krzywej próbował testować 4,50%. Sprzyjał temu m.in. wyższy od oczekiwań odczyt PPI zza Oceanu. Dodatkowo pierwszy raz od 2007 r. Departament Skarbu uplasował 30-letnie papiery powyżej 5,00%. Oba te elementy pokazywały, że presja na dług USA utrzymuje się, ale ostatecznie w drugiej części notowań straty zostały odrobione i dzień zakończył się remisem. Finalnie zmiana rentowości nie przekroczyła 1 pb. na UST i zamknięcie na głównych węzłach wypadło na poziomie 3,98% (2Y), 4,46% (10Y) oraz 5,03% (30Y).
Przez większą część wczorajszych kwotowań pod delikatną presją były również obligacje Niemiec (2-3 pb. w górę na całej długości krzywej), ale późniejsze odrabianie strat przez Treasuries wsparło także Bunda i dzień, analogicznie do rezultatu za Oceanem, zakończył się remisem – 2,69% (2Y), 3,09% (10Y) oraz 3,62% (30Y). Czwartkowe kwotowania w Azji były spokojne i środek UST pozostawał w pobliżu wczorajszego zamknięcia (4,46%).
Podobnie jak wczoraj oczekujemy relatywnie umiarkowanej zmienności. Rynek nieszczególnie przestraszył się wysokiego PPI prawdopodobnie zakładając, że obecne rentowności są dość wysokie i mogą być atrakcyjne dla części kupujących. Analogicznej oceny sytuacji oczekujemy również dziś.
Dług regionu z szansą na odrobienie strat
Za nami kolejna słaba sesja na CEE FI. Regionalnym papierom nieco szkodził moment zamknięcia kwotowań (blisko rekordów dochodowości bazowego FI). Popchnęło to m.in. rentowność 10-letniego benchmarku Czech do 4,97% (+3 pb.). W górę przesunęła się również krajowa krzywa. Sprzyjało temu lekkie wystromienie PLN IRS (ruch o 2-4 pb.) oraz ponownie delikatne rozszerzenie marży ASW – o 1 pb. na 10Y.
Ostatecznie krajowa krzywa przesunęła się w górę o 8, 3 oraz 5 pb. do odpowiednio 4,61% (2Y), 5,39% (5Y) oraz 5,81% (10Y – DS1035). W tle Ministerstwo Finansów sprzedało obligacje serii OK0129, PS0130, NZ0331, PS0731 i DS0436 za łącznie 11,0 mld zł przy popycie 13,7 mld zł. Bid-to-cover wypadł na poziomie 1,25.
To relatywnie dobry wynik, biorąc pod uwagę warunki zewnętrzne i sprzedaż na poziomie górnych widełek. Przez ostatnie dni czeski oraz krajowy dług zachowywały się słabo na tle niemieckich papierów. Oceniamy, że uspokojenie nastrojów na rynkach bazowych połączone z dobrą wczorajszą aukcją mogą sprzyjać tendencji odrabiania ostatnich strat. Widzimy więc potencjał do spadku rentowności SPW dla długiego końca o ok. 5 pb.
EURUSD – udana obrona 1,17
Wzrost awersji do ryzyka połączony z wyższymi rentownościami bazowego FI oraz obawami o skutki podwyższonej inflacji szkodziły EURUSD. Para przed południem testowała 1,1170. W kolejnych godzinach udało się odrobić część strat i ostatecznie zamknięcie wypadło na 1,1715 (-0,2%).
Została utrzymana tradycja z minionych dni w przypadku innych walut powiązanych z euro. Dzienna zmiana franka, funta oraz jena nie przekroczyła 0,1%. Pierwsze czwartkowe kwotowania w Europie przebiegają na EURUSD w pobliżu wczorajszego zamknięcia. Podtrzymujemy nasze wcześniejsze oczekiwania, że scenariuszem bazowym dla pary pozostaje handel w przedziale 1,17-1,18.
CEE FX odporny na zewnętrzną presję
Zgodnie z naszymi oczekiwaniami wczorajsza zmienność na
była przytłumiona, a nieco lepsze nastroje globalne podczas popołudniowego handlu pozwoliły odrobić złotemu część wtorkowych strat i para zamknęła dzień spadkiem o 0,15% do 4,2470.
Niewiele wydarzyło się także w regionie – EURHUF oraz EURCZK zakończyły dzień remisem. Start dzisiejszych notowań nie przynosi zmian na krajowej walucie.
Podtrzymujemy więc nasze stanowisko, że ryzyko wybicia EURPLN w górę pozostaje ograniczone, a para prawdopodobnie nadal może pozostać w zakresie wahań 4,23-4,25.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję