Zamknięcie Cieśniny Ormuz odcięło kluczowe szlaki dostaw ropy naftowej, wywołując największy od blisko pół wieku kryzys paliwowy na globalnych giełdach.
Szwajcarski trick na globalny kryzys paliwowy
Surowce drastycznie podrożały, gracze rynkowi wpadli w panikę, którą odczuły wszystkie giełdy na świecie.
W normalnych warunkach rynkowych taki scenariusz oznacza jedno: natychmiastowy, bolesny wystrzał cen na stacjach benzynowych i w sklepach. Jak zareagowała na to Szwajcaria? Praktycznie tego nie zauważyła. Tamtejszy wskaźnik inflacji konsumenckiej ledwo drgnął, pozostając w bezpiecznej odległości od jakichkolwiek niepokojących poziomów.
Najnowsze dane za czerwiec 2026 roku opublikowane przez Federalny Urząd Statystyczny pokazują rynkową klasę samą w sobie. Inflacja CPI w Szwajcarii spowolniła do zaledwie 0,5% w ujęciu rok do roku.
To wynik nieznacznie niższy niż w maju i kwietniu, kiedy to ceny koszyka dóbr rosły w „zawrotnym” jak na szwajcarskie standardy tempie 0,6% rocznie. Warto przypomnieć, że te wiosenne odczyty były dla Szwajcarów najwyższymi od 16 miesięcy.
Jeszcze bardziej imponująco wygląda zestawienie miesiąc do miesiąca. W czerwcu wskaźnik CPI wyniósł równe 0,0%. Ceny po prostu stanęły w miejscu.
Dla porównania, w maju odnotowano wzrost o 0,2% mdm, w kwietniu o 0,3%, w marcu o 0,2%, a w lutym skok wyniósł aż 0,6% mdm.
Ten lutowy wystrzał był jednak tylko chwilową anomalią, która nastąpiła po serii sześciu z rzędu niedodatnich miesięcznych dynamik CPI.

Źródło: Trading Economics.
Zobacz również: Kurs dolara na długiej drodze do 4 PLN? Ekspert wydał prognozy dla USD/PLN i EUR/USD. „Dolar może zyskać”
Iluzja stabilności według tradycyjnych bankierów
To, co dzieje się w Alpach, to potężny prztyczek w nos dla kreatorów polityki monetarnej w USA czy strefie euro. Większość globalnych bankierów centralnych definiuje „stabilność cen” w sposób dość przewrotny, jako stan permanentnego, systematycznego wzrostu cen.
Niezależnie od tego, czy oficjalny cel inflacyjny wynosi 2%, 2,5% czy 3,5%, w tym finansowym systemie zawsze chodzi o to, by pieniądz tracił na wartości w kontrolowanym tempie. To jak ustawiczne nakładanie podatku na oszczędności obywateli.
Szwajcarski Bank Narodowy podszedł do tematu z zupełnie inną, niemal inżynieryjną precyzją, godną najlepszych programistów. Za swój cel obrał inflację „nie wyższą niż 2%”, co w czysto matematycznym ujęciu oznacza szeroki przedział od 0% do 2%. Efekt?
Po okresie pandemiczno-wojennych zawirowań z lat 2022-2023, już w czerwcu 2023 roku roczna dynamika szwajcarskiej CPI posłusznie spadła poniżej granicy 2%. Przez niemal cały 2025 rok Szwajcarzy cieszyli się autentyczną stabilnością cenową, gdzie roczna dynamika CPI oscylowała w okolicach zera.
Średnioroczna inflacja za cały 2025 rok została podliczona na zaledwie 0,2% rdr.
Zobacz również: Kurs dolara jeszcze zaskoczy? Ekspert wydał prognozę dla USD/PLN i EUR/USD. „Ciężko mi uwierzyć w brak kolejnych pożarów”
Deflacyjny krajobraz, kurs i nowe wyzwania
Dla przeciętnego inwestora giełdowego lub fana technologii, przyzwyczajonego do wiecznej hossy, drukowania waluty i pompowania kapitału, brak wzrostu cen może brzmieć jak czarna magia. Jednak w Szwajcarii epizody deflacyjne nie są żadnymi anomaliami, lecz naturalnym, zdrowym elementem gospodarczego ekosystemu.
Kraj ten bez trudu radził sobie z ujemną dynamiką CPI w latach 2014-2016, 2011-2013 oraz w kryzysowym roku 2009, udowadniając, że silna waluta chroni siłę nabywczą konsumentów. Ta stabilność bije po oczach również na rynku walutowym.
Aktualny kurs CHF/PLN oscyluje w granicach silnych 4,67 PLN, potwierdzając status franka jako bezpiecznej przystani.
Wykres. Kurs franka szwajcarskiego do złotego (CHF/PLN)

Źródło: Trading Economics.
Zobacz również: Kurs dolara przed szansą na wybicie? Ekspert: „Kapitał ponownie popłynie do USD”
Źródło: Bankier.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję