Końcówka roku nie rozpieszcza inwestorów. Indeksy na Wall Street (NASDAQ100, S&P500) mocno w dół


Końcówka roku jest średnio udana dla inwestorów giełdowych. Tematem nr jeden pozostaje pandemia i rozwój nowego wariantu Omikron. Chociaż wiele wskazuje na to, że nie jest to wariant bardziej śmiertelny, być może nawet łagodniejszy w przebiegu, ale na pewno bardziej zaraźliwy. Lawinowo rosną zakażenia w Wielkiej Brytanii i to rodzi napięcia na całym kontynencie. W USA nieco presji zdjęło posiedzenie Fed, po którym rynek mocno rósł, ale to było jednak tylko chwilowe.
Możliwe zatem, że mimo słabszego wzrostu gospodarczego Fed nie zawróci z obranej drogi wygaszania luzowania ilościowego w dużo szybszym tempie i następnie podwyżek stóp procentowych. EBC także sygnalizuje zagrożenia inflacyjne, chociaż i tak będzie pozostawać krok za Fedem. Bilans tygodnia na Wall Street, gdzie indeks NASDAQ100 spadł o prawie 3%, a S&P500 o niecałe 2% wskazuje, że rynek rozgrywa podwyżki stóp i słabość procyklicznej technologii. W Europie Zachodniej spadki były mniejsze, ale patrząc na ryzyka lockdownów, należy ostrożnie podchodzić do tych rynków.
Zdecydowanie ostrożnie inwestorzy podchodzą do warszawskiego rynku i to jest niestety pochodną i złej sytuacji pandemicznej w kraju, i niskiego zaufania zagranicznego kapitału do polityki pieniężnej NBP, a także zaliczania GPW wciąż do rynków wschodzących, które są niedoważane w sytuacjach ryzykownych, a z taką mamy do czynienia obecnie. Większej przeceny uniknął tylko WIG20, tym razem wspierany przez CD Projekt, Dino, a także PGNiG wspierane przez rosnące ceny gazu i wyższe niż zakładane podwyżki cen gazu zatwierdzone przez URE na 2022 r. Natomiast mWIG40 zniżkował już o ponad 4%, dołowany przez sektor bankowy oraz deweloperów. sWIG80 z kolei spadał o ponad 2%. Widać więc, że obraz szerokiego rynku był bardzo słaby, a patrząc na dane o zachorowaniach z Wielkiej Brytanii z weekendu, ciężko przewidywać, aby na GPW w tym roku zagościł Mikołaj.
Pandemia to bez wątpienia temat nr jeden na rynku. Z danych makro natomiast poznaliśmy już te produkcji przemysłowej w Polsce, która w listopadzie wzrosła aż o 15,2% r/r, a spodziewano się odczytu 8,5%. Nie miało to jednak większego wpływu na rynek i podobnie może być z jutrzejszymi danymi o dynamice sprzedaży detalicznej i produkcji budowlano-montażowej. Poza tym warto zwrócić uwagę na odczyty z USA – finalne dane o PKB za III kw., finalny raport Uniwersytetu Michigan oraz wstępne dynamiki zamówień na dobra trwałe.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję