Uderzenie w wyspę Kharg powoduje wzrosty cen ropy
Wczoraj późnym wieczorem prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone zbombardowały wyspę Kharg i całkowicie zniszczyły wszystkie cele wojskowe na tym strategicznym hubie naftowym.
To dokładnie ta sama wyspa, przez którą przepływa ok. 90% irańskiego eksportu ropy, położona zaledwie ok. 25 km od irańskiego wybrzeża w Zatoce Perskiej.
Trump zaznaczył, że celowo oszczędził infrastrukturę naftową wyspy, ale wyraźnie zagroził, iż jeśli Iran dalej będzie blokował swobodny przepływ statków przez Cieśninę Ormuz, oberwie także infrastruktura wydobywcza wyspy.
Rynek słusznie odebrał tę wypowiedź jako ostrzeżenie przed dalszą eskalacją konfliktu.
Emerytowany generał US Army Mark Kimmitt powiedział CNN, że atak na Kharg „podniósł stawkę tej wojny w znaczący sposób”.
„To już nie jest tylko sprawa wyeliminowania wojska i obalenia reżimu. Teraz potencjalnie sięgamy po ekonomiczne koło ratunkowe tego kraju" – ocenił wspomniany generał.
Zobacz również: Wojna USA-Iran to nie koniec. Cena ropy przed horrendalnym poziomem?
Cieśnina Ormuz nadal zablokowana. Iran wychodzi z odważną propozycją
Według danych Lloyd's List Intelligence przez Cieśninę Ormuz przepłynęło zaledwie 77 jednostek między 1 a 11 marca, podczas gdy rok wcześniej w tym samym czasie przez cieśninę przeszło blisko 1300 tankowców.
Teheran ma podobno rozważać wpuszczenie niektórych statków przez Cieśninę Ormuz ale tylko pod warunkiem, że cały ładunek będzie rozliczany w chińskich juanach, a nie w dolarach.
Ta propozycja nie ma rzecz jasna racji bytu, bo amerykański prezydent nigdy się na nią nie zgodzi.
Jest to zatem postrzegany przez rynek jako oczywista prowokacją władz w Teheranie.
Taki zabieg rozmontowałby petrodolarowy system handlu w rejonie Zatoki Perskiej.
Analitycy ING Think ocenili sytuację w ten sposób: „Jedynym sposobem na trwały spadek cen ropy jest wznowienie przepływu przez Cieśninę Ormuz. Bez tego rynkowe szczyty nadal przed nami".
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, aktualny kryzys energetyczny spowodował największe w historii zakłócenie dostaw ropy na rynku globalnym.
Przepływy czarnego paliwa przez Cieśninę Ormuz runęły z ok. 20 mln baryłek dziennie, a kraje Zatoki Perskiej ograniczyły produkcję łącznie o co najmniej 10 mln baryłek dziennie.
Zobacz również: Wall Street na kluczowym wsparciu. Słabe dane z USA zwiększają ryzyko spadków
Wall Street zamyka się w trzecim z rzędu tracący tygodniu. Wczesne oznaki bessy?
Piątkowa sesja na amerykańskich parkietach zakończyła się sporymi stratami.
Najważniejszy indeks giełdowy S&P 500 zamknął się na poziomie 6 632,20 pkt, tracąc 0,61% i osiągając nowe minimum w tym roku.
Wykres. Kurs S&P 500

Źródło: TradingView
Nasdaq stracił 1,13%, kończąc dzień na 24 380,73 pkt.
Wykres. Kurs Nasdaq 100

Źródło: TradingView
Dow Jones oddał na straty aż 119 punktów (-0,28%), zamykając się na poziomie 46 558,47 pkt.
Wykres. Kurs Dow Jones

Źródło: TradingView
Wszystkie trzy główne indeksy zanotowały trzecią z rzędu tygodniową stratę.
Warto zauważyć, że na otwarciu sesji rano akcje próbowały odbić nieco w górę, po tym jak Stany Zjednoczone udzieliły tymczasowego zwolnienia umożliwiającego zakup rosyjskiej ropy z tankowców czekających na morzu.
Jednak gdy ropa znów odbiła, cały entuzjazm na giełdach ustąpił miejsca nagłej wyprzedaży.
Ropa WTI zyskała wczoraj 2,67% i zakończyła sesję na poziomie 99,30 USD.
Wykres. Kurs kontraktów terminowych na ropę WTI

Źródło: TradingView
Chris Zaccarelli, dyrektor inwestycyjny Northlight Asset Management, podsumował sytuację w ten sposób: „PKB i rynek pracy rozwijały się, ale tempo zwalniało, i to zanim w ogóle zaczęliśmy wojnę na Bliskim Wschodzie, która wywindowała ceny ropy".
Rewizja danych o wzroście gospodarczym USA za IV kwartał do zaledwie +0,7% rocznie (poprzednio szacowano +1,4%) dolała oliwy do ognia i spotęgowała tylko obawy inwestorów przed stagflacją.
Analitycy obawiają się, że poniedziałkowa sesja w USA może otworzyć się spadkowo.
Zobacz również: Akcje giganta spadły o 38%! CEO odchodzi po 18 latach. Powód może zaskoczyć
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję