Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie bywa kapryśna jak nastroje inwestorów.
Zielona nadzieja na czerwonym oceanie strat
Poniedziałkowa sesja przyniosła jednak inwestorom Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) niespodziewany zastrzyk dopaminy. Cena akcji
wzrosła na zamknięciu giełdy 13 lipca o
5,
10%, dochodząc do poziomu
26,40 PLN.
To wyraźny kontrast w porównaniu do ostatnich, wręcz depresyjnych spadków tej państwowej spółki.
Czy to trwała zmiana trendu? Wobec ostatnich problemów JSW odpowiedź na to pytanie nie jest prosta i jednoznaczna. Rzeczywistość finansowa jest brutalna i wymaga chłodnej analizy, zwłaszcza przy głębszym prześwietleniu fundamentów tego surowcowego giganta.
Dla inwestorów o słabszych nerwach rzut oka w raporty finansowe JSW to zabawa podwyższonego ryzyka. Grupa JSW miała w 2025 roku aż 6,25 mld PLN skonsolidowanej straty netto oraz 4,99 mld PLN straty EBITDA.
I choć kopalnie wyprodukowały w tamtym okresie ponad 13 mln ton węgla oraz 3,2 mln ton koksu, to machina finansowa wyraźnie się zacina.
Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł kolejne 615,9 mln PLN straty netto. Przy zatrudnieniu sięgającym na koniec 2025 roku poziomu 20488 osób, koszty pracownicze duszą spółkę.
Zarząd, świadomy ryzyka utraty płynności finansowej, które zasygnalizowano już w ubiegłym roku, desperacko wdraża plan restrukturyzacyjny. W lutym zawarto porozumienie ze związkami zawodowymi w celu ograniczenia kosztów pracy.
Spółka wyprzedaje zbędne aktywa, a walne zgromadzenie 8 czerwca zgodziło się na ustanowienie zabezpieczeń pod zaciągnięcie 850 mln PLN pożyczki z ARP.
Wykres. Kurs akcji JSW (Jastrzębskiej Spółki Węglowej)

Źródło: TradingView.
Zobacz również: Akcje JSW przed kolejnym spadkiem? Związkowcy biją na alarm. Wystosowali pilny apel do rządu
Czy górniczy kolos zderzy się z bezpieczną ścianą?
JSW to największy producent węgla koksowego w Unii Europejskiej, operujący w kopalniach Jednak bycie hegemonem w unijnej niszy nie chroni przed bezwzględnymi prawami wolnego rynku.
Ostatnie wypowiedzi ekspertów głośno obnażają strukturalne problemy spółki. W programie E24 Punkt Krytyczny, Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat stwierdził:
Chcemy być krajem G20 z wysokimi, europejskimi płacami, a jednocześnie utrzymywać pracochłonny, bardzo niebezpieczny sektor, jakim jest produkcja węgla koksującego. Nie da się mieć tych dwóch rzeczy naraz.
Polska produkuje dzisiaj najdroższy węgiel koksujący na całym świecie. Choć surowiec ten znajduje się na liście unijnych materiałów strategicznych, to globalni konkurenci po prostu oferują o wiele tańsze alternatywy.
JSW brutalnie zderza się ze ścianą własnych kosztów operacyjnych, co sprawia, że poniedziałkowe odbicie kursu wygląda bardziej na krótkoterminowy rajd spekulacyjny niż na trwałe odrodzenie biznesowe.
Zdaniem Hetmańskiego, kosmetyczne cięcia to za mało. Restrukturyzacja to nie tylko ograniczanie kosztów w jednym zakładzie. Wydobycie na ekstremalnych głębokościach rodzi gigantyczne koszty klimatyzacji i ochrony zdrowia. Warto pamiętać, że rynek wycenia przyszłe przepływy pieniężne, a te wciąż stoją pod dużym znakiem zapytania.
Poniedziałkowy wzrost o 5,10% pokazuje, że kapitał spekulacyjny lubi ryzyko i chętnie gra pod odbicie od historycznego dna. Jednak dopóki JSW nie rozwiąże strukturalnego problemu niekonkurencyjnych kosztów wydobycia, inwestorzy będą z niepokojem patrzeć na akcje koksowego giganta, które w każdej chwili mogą zaliczyć poważny zjazd.
Zobacz również: Giełda w 2026 szykuje niespodziankę? „Inwestorzy powinni upewnić się, że ich portfele są przygotowane na trend wzrostowy”
Źródło: Energetyka 24.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję