Dynamika sprzedaży detalicznej w cenach stałych wzrosła w sierpniu do 5,4% r/r z 3,9% r/r w lipcu. Przyspieszenie sprzedaży detalicznej było spodziewane ze względu na większą w porównaniu z ubiegłym rokiem liczbę dni handlowych oraz niższą bazę odniesienia, jednak opublikowany przez GUS wynik jest niższy niż nasz szacunek i konsensus rynkowy. Wzrosty realnych wydatków ogranicza też rosnąca inflacja. Deflator sprzedaży detalicznej wzrósł bowiem do 5,0% r/r z 4,8% r/r miesiąc wcześniej. Eliminując wpływ czynników sezonowych sprzedaż detaliczna wzrosła w sierpniu o 0,4% m/m wobec spadku o 1,5% m/m miesiąc wcześniej, co wpisuje się w obraz odbudowy konsumpcji, choć proces ten ulega stabilizacji.
Wzrost wydatków na towary może być ograniczany przez zmianę struktury konsumpcji,
która nastąpiła po złagodzeniu restrykcji przeciwepidemicznych i odmrożeniu sektora usługowego. Pozwoliło to przekierować część strumienia wydatków na usługi, które były zamrożone w okresie kolejnych lockdownów. Analiza struktury sprzedaży detalicznej sugeruje też, iż jej niższa dynamika może być związana z zaburzeniami w łańcuchach dostaw i opóźnieniami w zaopatrzeniu. Dotyczyć to może szczególnie sprzedaży mebli, AGD i RTV, kategorii, która w sierpniu zanotowała symboliczny wzrost 0,1% r/r wobec spadku o 2,5% r/r w lipcu. Jednocześnie w badaniach koniunktury sprzedawcy artykułów gospodarstwa domowego, w tym mebli, AGD i RTV wskazują na wyraźne pogorszenie ocen w kategorii „bieżący stan zapasów”. Może to oznaczać, iż bieżący poziom zapasów utrudnia zwiększania sprzedaży. Z tych samych powodów ograniczana może być sprzedaż aut, choć w samym lipcu jej dynamika wzrosła do 5,7% r/r z -2,9% r/r w lipcu.
Dane o sprzedaży detalicznej wskazują na wyhamowywanie konsumpcji,
w szczególności towarów. Perspektywy konsumpcji pozostają jednak korzystne i pozostanie ona głównym motorem polskiej gospodarki. Zaburzenia w łańcuchach dostaw mogą ograniczyć tempo jej wzrostu w najbliższych miesiącach, jednak czynniki fundamentalne, w szczególności rosnące dochody rozporządzalne i warunkach spodziewanej sytuacji na rynku pracy będą sprzyjały kontynuacji wzrostów konsumpcji, choć niewątpliwie w wolniejszym tempie niż w I poł. tego roku. Sugeruje to m.in. stabilizacja nastrojów konsumentów. Realne wzrosty sprzedaży ograniczać będzie także wciąż wysoka inflacja. Z drugiej jednak strony pro-popytowa polityka rządu i wsparcie wzrostu dochodów rozporządzalnych mniej zamożnych grup społeczeństwa będzie stanowił pro-konsumpcyjnym impuls.
Produkcja budowlano-montażowa w sierpniu okazała się natomiast pozytywną niespodzianką
Wzrosła ona o 10,2% r/r po wzroście o 3,3% r/r w lipcu, zaś po korekcji sezonowej wartość produkcji budowanej była wyższa niż w lipcu o 1,6% m/m, po spadku o 1,3% m/m miesiąc wcześniej. W strukturze danych widać znaczące przyspieszenie wzrostu wartości budowlanych robót specjalistycznych, których roczna dynamika wyniosła w sierpniu blisko 30% r/r po wzroście o 17,1% r/r w lipcu. Jest to informacja dobrze rokująca dla koniunktury w sektorze budowlanym w dłuższym okresie, gdyż obejmują one m.in. początkowe prace w cyklu inwestycyjnym. Poprawiły się również statystyki dla obiektów inżynierii lądowej i wodnej. Wyhamował natomiast wzrost wartości robót w zakresie budynków. W szerszym kontekście dane za sierpień mają pozytywną wymowę, aczkolwiek nie zmieniają zasadniczo fundamentów aktywności firm budowlanych. Polska gospodarka znajduje się w okresie przejściowym między starą a nową perspektywą budżetu UE, a koniunktura w budownictwie mieszkaniowym w skali całego kraju jest nadal dobra. Jednocześnie w badaniach koniunktury GUS firmy budowlane wskazują na stabilizację działalności i nowych zamówień. Stąd nie spodziewamy się w najbliższych miesiącach istotnych zmian tego obrazu. Ze względu jednak na efekt niskiej bazy statystycznej odczyty nie będą złe. Dzisiejsze dane wpisują się w nasz scenariusz zakładający dodatni wkład do wzrostu r/r PKB sektora budowlanego, zarówno w samym 3Q 2021 jak i w perspektywie całego 2021 r. Oczekiwania na dalszy horyzont pozostają optymistyczne, gdyż uwzględniają one spodziewany stopniowy wzrost absorbcji środków unijnych, które w znacznej części przeznaczone będą na inwestycje infrastrukturalne.
Opublikowany w tym tygodniu zestaw danych z polskiej gospodarki
potwierdza utrzymanie jej na ścieżce wzrostu, choć jego tempo stabilizuje się po okresie silnej odbudowy w miesiącach letnich. W naszej ocenie w drugiej połowie tego roku polska gospodarka ma szanse rosnąc w tempie ok. 5% r/r, choć bilans ryzyk jest mniej korzystny niż jeszcze kilka miesięcy temu. Głównym ryzykiem dla ścieżki odbudowy gospodarki pozostaje sytuacja epidemiczna, ale także przedłużające się napięcia w łańcuchach dostaw, których efektem mogą być krótkoterminowe zaburzenia w aktywności ekonomicznej.
Dane te nie zmieniają naszej oceny perspektyw polityki pieniężnej
W naszej ocenie obecny poziom stóp procentowych jest nieadekwatny do aktualnego i spodziewanego stanu koniunktury i konieczna jest stopniowa normalizacja polityki pieniężnej. W perspektywie najbliższych dwóch lat inflacja będzie pozostawała poza celem banku centralnego, a w najbliższych miesiącach przy kontynuacji wzrostów cen surowców energetycznych, możliwe jest przekroczenie przezwskaźnik CPI poziomu 6% r/r. Nawet symboliczna podwyżka byłaby to szczególnie ważna dla zakotwiczenia oczekiwań inflacyjnych. Ostatnie wypowiedzi prezesa NBP zmniejszają prawdopodobieństwo naszego scenariusza zakładającego podwyżkę kosztu pieniądza o 15 pkt baz. w listopadzie. W naszej ocenie jednak opóźnianie momentu rozpoczęcia normalizacji polityki pieniężnej będzie oznaczało konieczność szybszych dostosowań stóp w przyszłości.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję