Rynki nadal w trybie risk-off, jen japoński JPY i frank szwajcarski CHF stają się liderami walut


Przeciąga się okres w którym rynki pozostają w trybie risk-off. W takiej sytuacji naturalnymi liderami stały się waluty z grupy bezpiecznych przystani – JPY i CHF, oraz często dołączający do nich w takich sytuacjach USD – ze względu na atrakcyjną stopę zwrotu na rynku długu. Teoretycznie już wczoraj można by było śmiało zamieść włoskie problemy pod dywan. Zwracałem uwagę, że zacznie się okres politycznych przepychanek, w którym każdy będzie chciał mieć swoje „pięć minut”, gdyż dopiero w listopadzie Komisja Europejska zajmie stanowisko ws. projektu przyszłorocznego budżetu. Na obecną chwilę opinia byłaby krytyczna, co wymusza na Włochach pewne rewizje stanowiska. Niemniej na razie mamy „polityczne okrzyki” – eurosceptyczny Claudio Borghi przywołał demona „Italexitu”, a sam wicepremier Salvini szortsko wypowiedział się na temat eurokratów z Brukseli, zarzucając im bezpodstawne porównywanie Włoch do Grecji. To nie jest klimat do rzeczowych rozmów, ale trzeba pamiętać o tym, jaki jest schemat uprawiania polityki. Na potrzeby mediów mówimy jedno, a na potrzeby politycznych interesów i utrzymania się przy władzy robimy drugie. Warto tu wspomnieć proces „politycznej transformacji” jaką przeszła grecka Syriza od momentu wygranych wyborów w 2015 r. Także powodów do nadmiernego niepokoju raczej nie ma, ale rynki żyją chwilą i krótkoterminowymi trendami, a te dają preteksty do kontynuacji słabości euro, dopóki nie pojawią się zdecydowane komentarze ze strony przedstawicieli ECB dające do zrozumienia, że włoskie problemy nie będą rzutować na proces wychodzenia z ultraluźnej polityki w nadchodzących kilkunastu miesiącach. Tyle, że czy ECB zależy na mocniejszym, czy na słabszym euro? Tym samym, czy decydenci będą spieszyć się z wygłaszaniem opinii?
Niemniej nadmierny pesymizm na bazie Włoch nie jest wskazany. Spójrzmy na poniższy wykres, który odzwierciedla ceny włoskich 10-letnich obligacji (ceny spadają, jak rentowności pną się w górę). Na ujęciu tygodniowym uwagę zwracają dwie rzeczy – nie spadliśmy poniżej dołków z maja i września, oraz widoczne pozytywne sygnały na wskaźnikach (dywergencja na RSI9, oraz sygnał kupna na MACD). To sugeruje raczej, że pozytywny przełom nie jest daleko.
Wykres tygodniowy FBTP10
A zerkając na EURUSD? Wsparcie w postaci strefy 1,1550-70 nie zdołało się jednak utrzymać i rynek testuje teraz ostatnią linię obrony przy 1,1507, jaka bazuje na dołkach z 29 maja i 21 czerwca b.r. Jej naruszenie na razie nie było znaczące (1,1504), ale jeżeli ostatecznie padnie poziom 1,15, to znacząco wzrośnie ryzyko powrotu w dołki z połowy sierpnia przy 1,13. Przeciwko negatywnemu scenariuszowi przemawia układ na koszyku BOSSA EUR, gdzie teraz jesteśmy w okolicach wsparcia przy 119,0 pkt.
Wykres
Wykres tygodniowy BOSSA EUR
W tym miejscu warto też pokazać wykres koszyka dolara BOSSA USD, gdzie widać powrót do wnętrza złamanego wcześniej kanału wzrostowego. Układy na wskaźnikach MACD i RSI9 każą jednak zachować sceptycyzm. Mamy dopiero wtorek, a do końca tygodnia zostało sporo czasu. Nie należy odrzucać scenariusza w którym na zamknięciu świecy W1 będziemy ponownie poniżej w/w kanału wzrostowego.
Wykres tygodniowy BOSSA USD
Zamieszanie z Włochami sprawia, że obrywają na tym waluty skandynawskie, które zwyczajowo cechuje większa wrażliwość na ryzyko. Dobrze to widać chociażby po koronie szwedzkiej, gdzie nadal pozostajemy w sferze spekulacji, kiedy Riksbank zdecyduje się na podwyżkę stóp (nie tak dawno rynek ponownie dyskutował o grudniu). Na wykresie EURSEK dotknęliśmy linii trendu spadkowego poprowadzonej od szczytu z końca sierpnia, a na dziennych wskaźnikach pojawiły się sygnały kupna, co mogłoby świadczyć o tym, że negatywna tendencja dla SEK będzie kontynuowana.
Wykres dzienny EURSEK
Dzisiaj w centrum uwagi może jednak znaleźć się brytyjski funt ze względu na odbywającą się w cieniu dyskusji nt. Brexitu konwencję Partii Konserwatywnej. Zaplanowane jest wystąpienie Borisa Johnsona, który jest uznawany za jednego z głównych liderów frakcji „twardych Brexitowców” i znajduje się na krótkiej liście kandydatów, którzy mogliby zagrozić przywództwu premier May. Dzisiaj jeden z jej przedstawicieli przyznał, że mają oni własne rozwiązanie kwestii irlandzkiej. Pytanie tylko, czy May w ogóle dopuszcza jakieś mocniejsze modyfikacje planu z Chequers? Bo, że takowe będą to wiemy od jej samej. Kolejna sprawa, to czy dojdzie w ogóle do głosowania nad wotum zaufania dla Theresy May? Taka informacja mogłaby zwiększyć nerwowość na rynku funta, gdyż rynek zacząłby bardziej wyceniać ryzyko scenariusza „no deal Brexit”, o ile nie założymy, że ostatecznie data marcowego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie zostanie przesunięta za porozumieniem obu stron.
Wykres
Na dziennym ujęciu GBPUSD widać, że oparliśmy się na linii trendu wzrostowego rysowanej od dołka z połowy sierpnia. Dzienne wskaźniki potwierdzają trend spadkowy. Wyraźne złamanie okolic 1,2965 będzie oznaczać większe prawdopodobieństwo szybkiego marszu w stronę 1,28 i niżej.
Nota prawna
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję