Reklama
Reklama
Reklama

Kurs EUR/USD wzrósł w kierunku 1,145 $. Euro EUR/PLN stabilnie przy 4,28

Nowy szef Fed nie lubi prognozowania i wskazywania rynkom ścieżki monetarnej. Sugeruje zwracanie jeszcze większej uwagi na dane makro. Inwestorzy wczoraj go posłuchali i alergicznie zareagowali na zasadniczo słabsze odczyty z amerykańskiego rynku pracy. Dolar gwałtownie się osłabił, ale ruch został zainicjowany jeszcze przed publikacjami i dlatego nasz wzrok powinien kierować się w stronę jena japońskiego. W piątek poznaliśmy finalne wskaźniki PMI ze strefy euro.

Kurs EUR/USD wzrósł w kierunku 1,145 $. Euro EUR/PLN stabilnie przy 4,28
magnific.com
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Słabszy rynek pracy to słabszy USD
    1. Co się dzieje na JPY?
      1. Usługi odbijają od dna, ale jeszcze się nie cieszą

        Słabszy rynek pracy to słabszy USD

        Wejście Kevina Warsha do Fed było naprawdę mocne i, parafrazując klasyka, stanął on jako jastrząb na czele jastrzębi. Choć na spotkaniu bankierów w Sintrze Warsh zaczął ten mocny przekaz trochę rozmiękczać (oczekiwania inflacyjne maleją itd.), to sygnał pozostaje jasny: żadnych wskazówek dla rynków ze strony szefa Rezerwy. Inwestorzy mają się skupić na danych makro i za ich pośrednictwem budować swoje oczekiwania co do ścieżki monetarnej.

        Inwestorzy posłuchali, spojrzeli na wczorajsze odczyty z amerykańskiego rynku pracy (maksymalne zatrudnienie to, oprócz inflacji, drugi główny mandat Fed) i postanowili błyskawicznie redukować swoje pozycje w USD.

        Stało się tak nie tylko dlatego, że same wczorajsze publikacje były słabsze od prognoz (zmiana zatrudnienia +57 tys. zamiast +114 tys.), ale dodatkowo (powoli już klasycznie) historyczne dane zostały mocno zrewidowane w dół (np. majowy

        NFP
        Digital Space spółka akcyjna
        0.16
        0 %
        Dywidendy
        1 dzień
        0 %
        1 tydzień
        0 %
        1 miesiąc
        0 %
        6 miesięcy
        0 %
        ze 172 tys. do 129 tys.). Osobiście jestem coraz bardziej krytyczny wobec amerykańskiego sposobu zbierania i udostępniania danych makro, ponieważ ktoś nieżyczliwy mógłby powiedzieć, że coraz bardziej wygląda to na wprowadzanie inwestorów w błąd.

        Niemniej ci ostatni zmuszeni byli szybko skorygować swoje nastawienie do podwyżek stóp w USA i w ten sposób z możliwych dwóch ruchów do początku przyszłego roku ostał się jeden na jesieni. Efekt zmiany tego pozycjonowania błyskawicznie ujrzeliśmy na forex, gdzie USD musiał oddać część swoich czerwcowych zysków.

        Kurs EUR/USD wzrósł w kierunku 1,145 $, na chwilę się skorygował, po czym w piątkowe popołudnie balansuje właśnie przy tym poziomie (najwyżej od 2 tygodni). Przełożyło się to na

        kurs dolara
        USD/PLN
        3.80
        -0.01 %
        1 tydzień
        -1.94 %
        1 miesiąc
        -6.03 %
        1 rok
        -4.8 %
        5 lat
        -6.73 %
        schodzący w pobliże 3,74 zł przy stabilnym kursie euro powyżej 4,28 zł.

        W tym miejscu muszę jednak zwrócić uwagę, że czwartkowe osłabienie USD zaczęło się jeszcze przed kluczowymi danymi makro, a winny był… JPY?

        Co się dzieje na JPY?

        W czwartkowy poranek forexowe wykresy rozpoczęły gwałtowne ruchy. Analitycy i dealerzy gorączkowo sprawdzali doniesienia, depesze i social media. Ich wzrok wreszcie skierował się na (tym razem) Daleki Wschód. Wszystko dlatego, że okruszki zaczęły prowadzić do Japonii i jena. Wcześniej japońska waluta znalazła się pod największą presją od lat 80., a kurs USD/JPY zerkał już na 163 ¥. Wtem nagle rynkowy odwrót i błyskawiczne umocnienie jena, dzięki czemu USD/JPY naruszył poziom 161 ¥, czyli znalazł się najniżej od połowy czerwca.

        Reklama

        Od razu pojawiły się spekulacje, czy przypadkiem ponownie japońskie władze nie zainterweniowały na rynku walutowym. Co prawda ostatnia próba kosztowała ich niebagatelne 74 mld USD i przyniosła tylko chwilowy efekt, ale spekulanci obawiali się takiego ruchu już od pewnego czasu. Mimo wszystko potwierdzenia twardej interwencji wciąż brak, ale całkiem przypadkowo w mediach pojawiły się „przecieki”.

        Wskazują one, że Japończycy rezygnują z „ostrzeżeń” kierowanych do rynku o możliwych interwencjach i równocześnie nie będą wskazywać poziomów, których chcą bronić na JPY. Oznacza to ni mniej ni więcej, że dają sobie o wiele większą elastyczność w prowadzeniu takich operacji.

        Ten przekaz wywołał zasadne obawy inwestorów, szczególnie w obliczu długiego weekendu w USA (Amerykanie zaczęli świętowanie niepodległości już dziś). Bez jankesów rynek jest o wiele płytszy, co powinno sprawić, że jakakolwiek realna interwencja walutowa będzie efektywniejsza. Na razie raz jeszcze wystarczyła tylko narracja o korekcie pozycji na jenie, ale w poniedziałek okaże się, czy poszły za nią działania.

        Usługi odbijają od dna, ale jeszcze się nie cieszą

        Europejskie wskaźniki PMI raz jeszcze przynoszą mieszany obraz, chociaż jedno pozostaje aktualne: w usługach nastroje są gorsze niż w przemyśle. W piątek poznaliśmy nastawienie menedżerów właśnie z branży usługowej. Jedynie Włosi wyszli powyżej granicy 50 pkt (50,2 pkt), która oddziela recesję od ekspansji, ale i tak nie dowieźli oczekiwań.

        Zdecydowanie lepiej od prognoz (i trochę lepiej od poprzedniej publikacji) zaprezentowali się Niemcy, ale wynik to i tak tylko 48,6 pkt. O takim rezultacie mogą tylko pomarzyć Francuzi, którzy podnieśli się może z majowego dołka (44,3 pkt), ale i tak nie dowieźli konsensusu, ponieważ pokazali tylko 46,8 pkt.

        Ostatecznie rezultat dla całej strefy euro odbił do 49,4 pkt, czyli   przekroczył oczekiwania, ale pozostał w negatywnej strefie. Główną nadzieją na lepsze osiągi pozostaje wygaszanie konfliktu na Bliskim Wschodzie, co sprowadza ceny surowców energetycznych w dół i oddala perspektywę kolejnych podwyżek stóp procentowych przez EBC.

        Reklama

        Najczęściej zadawane pytania o kursie EUR/USD i PMI strefy euro

        Dlaczego USD osłabił się po publikacji danych z rynku pracy w USA?

        Inwestorzy zareagowali na słabsze od prognoz odczyty z rynku pracy – zmiana zatrudnienia wyniosła +57 tys. zamiast przewidywanych +114 tys., a historyczne dane, np. majowy NFP, zostały zrewidowane w dół (z 172 tys. do 129 tys.). To spowodowało szybką redukcję pozycji w USD.

        Jakie było aktualne pozycjonowanie USD/JPY w czwartkowym porannym ruchu?

        USD/JPY spadł do 163 JPY, a następnie odwrócił się i umocnił jena, osiągając 161 JPY – najniższy poziom od połowy czerwca.

        Jakie były wyniki PMI usług w strefie euro na piątek?

        Włosi osiągnęli 50,2 pkt, Niemcy 48,6 pkt, Francuzi 46,8 pkt, a całkowity wynik dla strefy euro wyniósł 49,4 pkt.

        Co spowodowało, że kurs EUR/USD wzrósł do 1,145?

        Osłabienie USD po słabszych danych z rynku pracy oraz wcześniejsze ruchy przed publikacjami przyczyniły się do wzrostu kursu EUR/USD do 1,145 $.

        Jakie są prognozy dotyczące dalszych podwyżek stóp procentowych w USA po ostatnich danych?

        Po ostatnich danych inwestorzy przewidują tylko jeden ruch podwyżkowy w USA – pozostaje jeden ruch do jesieni.

        Jakie są perspektywy dla euro w kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie?

        Rozwiązanie konfliktu na Bliskim Wschodzie może obniżyć ceny surowców energetycznych i zmniejszyć perspektywę kolejnych podwyżek stóp procentowych przez EBC, co sprzyja euro.

        Adam Fuchs

        Adam Fuchs

        Analityk i dealer walutowy zawodowo związany z Walutomat.pl. Specjalizuje się w analizie fundamentalnej i mechanizmach rynkowych.


        komentarze

        Komentarze

        Sortuj według:  Najistotniejsze

        • Najnowsze
        • Najstarsze

        Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

        Reklama
        Reklama

        Najnowsze

        Polecane