Kurs dolara - prognoza na najbliższe dni. Wzrost gospodarczy może wywierać presję na złotego
W środę złoty osłabił się, kurs

W środę złoty osłabił się, kurs

Globalny tryb risk-off oraz towarzyszące mu wyraźne wzrosty cen ropy tworzyły w środę niekorzystne środowisko dla walut rynków rozwijających się. Czynniki te łączyła eskalacja napięcia geopolitycznego na Bliskim Wschodzie oraz oświadczenie D. Trumpa, że rozejm z Iranem jest praktycznie martwy, a dalsze negocjacje są stratą czasu. Jednocześnie prezydent USA nie zamknął drogi do działań dyplomatycznych, co sprawiło, że reakcja rynku FX na wskazane otoczenie była ograniczona.
W kraju komunikat po lipcowym posiedzeniu RPP był dla PLN neutralny. Z jednej strony Rada w nowych projekcjach makroekonomicznych wskazała nieco wyższą inflację, co wraz ze zwyżkującymi cenami ropy hamowało rynkowe wyceny obniżek stóp NBP w horyzoncie 2027.
Z drugiej strony nowe projekcje pokazały nieco niższy przewidywany wzrost gospodarczy, co może wywierać pewną presję na PLN. Wymowa opublikowanego wieczorem protokołu z czerwcowego posiedzenia FOMC była jastrzębia, jednak reakcję rynku trudno było oddzielić od bieżącego wpływu wyraźnie rosnących cen ropy.
W czwartek uwaga inwestorów globalnie pozostanie skoncentrowana na sytuacji na Bliskim Wschodzie, rozpatrywanej przez pryzmat cen ropy, które w naszej opinii dotarły w okolice pierwszych istotnych technicznie oporów. Lokalnie śledzona będzie konferencja prezesa NBP, jednak w obecnym, bardzo niepewnym otoczeniu geopolitycznym nie oczekujemy gołębich akcentów.


Po środowych notowaniach układ trendów wspiera dalszą deprecjację PLN i aprecjację USD, jednak bez kolejnych zwyżek cen ropy, które są już na ważnych oporach, stabilizacja notowań na krajowym rynku FX w czwartek jest w naszej opinii bardziej prawdopodobna.
Na krajowym rynku stopy procentowej środowa sesja przyniosła wyraźny wzrost rentowności obligacji. Negatywnie na wyceny papierów skarbowych oddziaływała przede wszystkim ponowna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, której konsekwencją był silny wzrost cen ropy naftowej.
Najważniejszym krajowym wydarzeniem czwartkowej sesji będzie konferencja prasowa prezesa NBP A. Glapińskiego. W komunikacie po posiedzeniu RPP nieco złagodziła ton, wskazując na nieco mniejszą presję ze strony cen surowców energetycznych. Dodatkowo, w ramach nowej projekcji inflacyjnej, bank centralny lekko obniżył prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego.
Nieznaczne przesunięcie akcentów z podwyższonej inflacji w kierunku słabszej aktywności gospodarczej może wspierać krajowy rynek stopy procentowej, sprzyjając dyskusji o odległych w czasie obniżkach stóp procentowych. Niewykluczone, że ten przekaz zostanie dodatkowo wzmocniony podczas czwartkowej konferencji prasowej.
Sygnały płynące ze strony RPP miały jednak dotychczas ograniczone przełożenie na rynek, ponieważ pozostawał on pod presją rosnących cen surowców energetycznych. Jednocześnie ze strony administracji USA nie napłynęły dotąd sygnały wskazujące na możliwość deeskalacji napięcia na linii USA– Iran. Brak kolejnych ataków ze strony obu państw sprzyjałby uspokojeniu sytuacji i mógłby przełożyć się na spadek rentowności obligacji.
W takim scenariuszu przekaz RPP miałby większą szansę znaleźć odzwierciedlenie w wycenach na krajowym rynku stopy procentowej. W środę rynek powrócił do wyceny stabilizacji stóp procentowych w latach 2026-2027. W czwartek na rynkach bazowych, przy pustym kalendarzu publikacji makroekonomicznych, uwaga inwestorów pozostanie skoncentrowana przede wszystkim na sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję