Dla każdego, kto śledzi globalne rynki finansowe obecna sytuacja na parze USD/JPY to absolutny thriller.
Gra pozorów na rynku walutowym
Jen znajduje się na najniższych poziomach od czterech dekad, a spekulanci wyczuwają krew. Choć w kwietniu japońskie władze wydały niemal 74 mld USD na ratowanie swojej waluty, ten kosztowny ruch okazał się uderzająco krótkotrwały.
Czytaj też: Kurs dolara zbliża się do kluczowego poziomu. Tego nie było od 40 lat!
Inwestorzy ze spokojem wyceniają dalszy spadek japońskiej waluty aż do poziomu 165 JPY za USD to osłabienie o kolejne 1,6% od obecnych, i tak dramatycznie niskich rejestrów.
Co ciekawe, decydenci z Ministerstwa Finansów oraz Banku Japonii wydają się na razie akceptować ten powolny marsz w dół. Ich werbalne interwencje brzmią groźnie, ale niestety brakuje im realnego pokrycia w działaniu.
Obecnie kurs USD/JPY wynosi 162,19.
Wykres. do jena japońskiego (USD/JPY)

Źródło: Trading Economics.
Zobacz również: Kurs dolara przed szansą na wybicie? Ekspert: „Kapitał ponownie popłynie do USD”
Matematyka opcji nie kłamie
Liczby zawsze mówią nam więcej niż oficjalne komunikaty prasowe mające na celu często wyłącznie uspokojenie opinii publicznej.
Warto przyjrzeć się twardym danym z rynku instrumentów pochodnych. Jednotygodniowe odwrócenie ryzyka (risk reversals), będące świetnym barometrem popytu na zabezpieczenia przed wahaniami jena, pokazuje, że opcje kupna jena są handlowane z premią 176 punktów bazowych w stosunku do opcji sprzedaży.
To dowód na to, że rynek wciąż dostrzega ryzyko nagłego umocnienia jena w przypadku nagłej interwencji, ale ta premia jest daleka od ekstremów, które można było zaobserwować jeszcze w maju.
Co więcej, zmienność implikowana wysyła identyczny sygnał. Koszty tygodniowego zabezpieczenia przed wahaniami pary USD/JPY są obecnie o połowę niższe niż bezpośrednio po kwietniowej interwencji. Znajdują się one blisko czteroletnich minimów odnotowanych pod koniec maja, gdy jen był o około 1,5% silniejszy.
Mówiąc wprost gracze nie widzą obecnie wielkiego prawdopodobieństwa, by japoński rząd zdecydował się na interwencję w ciągu najbliższych kilku dni.
Zobacz również: Kurs dolara jeszcze zaskoczy? Ekspert wydał prognozę dla USD/PLN i EUR/USD. „Ciężko mi uwierzyć w brak kolejnych pożarów”
Granica bólu przesunięta na poziom 165
Przebicie bariery 165 JPY za USD będzie realnym zapalnikiem, który zmusi bank centralny do naciśnięcia czerwonego przycisku, czyli poważnych działań. Ten sam poziom 165 jawi się jako kluczowy punkt odniesienia także w analizach gigantów z Wall Street.
Analitycy Goldman Sachs podnieśli niedawno swoją roczną prognozę dla pary USD/JPY ze 155 do właśnie 165.
Ich zdaniem presja osłabienia jena nie minie, chyba że amerykańska gospodarka nagle zwolni lub Bank Japonii w końcu pokaże pazury i radykalnie zacieśni politykę monetarną.
Powodem tak słabego jena jest rozbieżność stóp procentowych pomiędzy USA a Japonią. Dyferencjał stóp jest na tyle duży, że inwestorzy masowo wyprzedają jena, aby kupować wysoko oprocentowane aktywa dolarowe w ramach popularnej strategii „carry trade”.
Nawet zbliżające się japońskie święta państwowe, które historycznie bywały idealnym oknem dla niespodziewanych interwencji walutowych przy niskiej płynności, nie budzą dziś strachu. Tokio może oczywiście interweniować w każdej chwili, ale dopóki nie zmienią się fundamenty makroekonomiczne, spekulanci będą grać na spadki jena tak długo, jak pozwoli na to rynek, czyli prawdopodobnie aż do granicy 165 JPY za USD.
Zobacz również: Kurs dolara na długiej drodze do 4 PLN? Ekspert wydał prognozy dla USD/PLN i EUR/USD. „Dolar może zyskać”
Źródło: Bloomberg
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję