Reklama
twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

gospodarka

Wybory prezydenckie w Rosji nie były zaskoczeniem dla nikogo. Wygrał Władimir Putin, na Kremlu utrzymuje się więc status quo. Gdy już po kilku dniach od ogłoszenia wyników, opadają polityczne emocje, warto przyjrzeć się kwestiom gospodarczym. Fenomen osoby Władimira Putina, to także fenomen prowadzonej przez niego polityki gospodarczej. Putinomika, a więc gospodarka Rosji prowadzona pod skrzydłami Putina, jest symbolem małej stabilizacji. To jeden z wielu powodów, dla których nawet młodzi, świadomi Rosjanie głosują na Władimira Putina. Rosja pod jego skrzydłami podniosła się z kolan, przetrwała załamanie cen na rynku ropy i sankcje ekonomiczne – dla Rosjan to znak siły Prezydenta. Czy to faktycznie zasługa jednego człowieka?

 

Kariera polityczna Putina

Od 1999 roku, 65-letni Władimir Putin trzyma stery rosyjskiej polityki i gospodarki. Jest najdłużej panującym od czasów Józefa Stalina. Obecna kadencja to już jego czwarty raz na Kremlu. Niedzielne zwycięstwo nie zaskoczyło nikogo. Ponad 76% poparcie, w tym również młodych Rosjan, utwierdziło potęgę Putina w tamtej części świata. Jego przewodnia rola w polityce i gospodarcze rosyjskiej uzyskała już „pełnoletniość”. 19 lat, z chwilową przerwą w latach 2008-2012, sprawiły, że stał się symbolem Federacji Rosyjskiej. Prezydenturę przejął po pierwszym prezydencie po upadku ZSRR – Borysie Jelcynie. Sprawowanie roli premiera w latach 2008-2012 nie zmarginalizowało jego pozycji.

Putin zaczął wychylać się dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych. W 1991 roku odszedł z KGB, nie krył swojej pracy dla wywiadu. Potem został doradcą ówczesnego burmistrza Sankt Petersburga Anatolija Sobczaka (ojca opozycjonistki Kseni Sobczak kandydującej w minionych wyborach). W połowie lat dziewięćdziesiątych przeniósł się do Moskwy i tam pracował już blisko najwyższej władzy, w administracji Borysa Jelcyna. W 1999 roku, Putin zyskał na rezygnacji Jelcyna, który wystawił mu świetną laurkę i mianował go swoim godnym następcą. Od tego momentu Władimir Władimirowicz Putin jest symbolem nieustającej i niezagrożonej niczym władzy na Kremlu. Po drodze do prezydentury, byl także szefem Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB, byłe KGB).

 

Fenomen Putina

Reklama

Rosjanie chcą głosować na Putina, popierają jego kandydaturę, przynajmniej ci wypowiadający się w mediach. Nie zawsze są to wypowiedzi grane pod publikę, często mają swoje podstawy w fenomenie jego osoby, który utarł się wśród nowoczesnych Rosjan. Władimir Putin ma ponad 80% poparcie w narodzie. Rosjanie uważają go za ojca narodu, symbol stabilizacji gospodarczej i politycznej. W myśleniu wielu Rosjan, czwarta kadencja jednego człowieka, to nic nieetycznego i niezgodnego z prawem. Wręcz przeciwnie, dla nich to stabilizacja i pewna przyszłość Federacji Rosyjskiej. Rosjanie przywykli do systemu demokracji fasadowej, a więc takiej która z demokracją ma do czynienia jedynie w nazwie.

Mocne orędzie Putina, w którym mówił o rozwoju gospodarczym, pakietach socjalnych, renowacjach infrastrukturalnych oraz wzmocnieniu pozycji militarnej, trafiło do narodu. Nie możemy uważać Rosjan za ślepych, niezdających sobie sprawy z korupcji w kraju. Oni doskonale o tym wiedzą, ale tego zostali nauczeni. Kto inny jak nie Putin był z nimi gdy Zachód nakładał kolejne sankcje, kto bronił Rosji wobec konfliktu na Ukrainie i finalnie, kto podniósł z kolan rosyjską gospodarkę? Być może dla nas te słowa brzmią jak propaganda. Ale Rosjanie kochają Putina, bo uważają go za symbol stabilizacji gospodarczej, boją się tego, co mogłoby się z nimi stać, gdy prezydentem zostałby ktoś o zupełnie opozycyjnych poglądach. Więc głównym powodem fenomenu Putina jest stabilizacja jaką zapewnił Rosjanom, to dlatego większość obywateli stoi za nim murem.

 

Putinomika – trzy filary gospodarki Putina

Sytuacja gospodarcza Rosji, uległa widocznej poprawie od czasu rządów Władimira Putina. Większa część Rosjan uważa, że to tylko i wyłącznie zasługa prezydenta. Ekonomiści twierdzą jendak, że wyraźna poprawa, to zasługa całkiem dobrej koniunktury na rynkach paliwowych. A rosyjska gospodarka rynkami paliwowymi stoi. Czy chodzi tylko o surowce energetyczne?

Putinomika, o której pisze Chris Miller na łamach Foreign Affairs, to również temat jego najnowszej książki pt. Putinomics: Money and power in resurgent Russia. Historycznie niski poziom inflacji w Rosji oraz niemalże zbilansowany budżet, to podstawa strategii przetrwania putinomiki. Stabilizacja, która przypadła akurat na czas rządów Władimira Putina, pozwoliła utrzymać mu wysokie poparcie społeczeństwa. To dzięki stabilności gospodarczej, putinomika wkroczyła już w czwartą kadencję. Według Chrisa Millera, putinomika opiera się na trzech głównych filarach. Pierwszy filar dotyczy stabilności makroekonomicznej – utrzymanie stabilnego długu publicznego i osiągniecie celów inflacyjnych. Utrzymanie niskiej inflacji, podniesienie stóp procentowych wspomogło rosyjskiego rubla. Drugi filar, to właściwie wypadkowa pierwszego – utrzymanie niskiego bezrobocia oraz stabilnych emerytur (dzięki niskiej inflacji). Trzeci filar to zezwolenie na rozwój prywatnego sektora, o ile, ten nie koliduje z polityką kremlowską.

Strategia trzech filarów, nie sprawi, że Rosja stanie się nagle bogatym państwem i osiągnie gospodarczy boom. Takie działanie utrzyma stabilności, ale przede wszystkim przedłuży mandat obecnej elity gospodarczej.

Reklama

 

Przetrwać kryzys paliwowy i zachodnie sankcje

Niegdyś połowa rosyjskiego budżetu zasilana była przez rynek paliwowy, dziś stanowi on jedynie 25% budżetu. Rosjanie zawdzięczają Putinowi przeprowadzenie kraju przez załamanie na rynku ropy w 2014 roku. Nagłówki Time pod koniec 2014 roku mówiły o upadającej gospodarce Rosji na oczach Putina. Zbyt duża podaż surowca, sprawiła, że Kreml zmuszony był do wprowadzenia cięć w wydatkach na opiekę zdrowotną i edukację. Jak widać, znaczący spadek cen surowca na międzynarodowych rynkach w 2014 roku, nie załamał gospodarki Rosji, bo putinomika po 4 latach od załamania wygrała znów. W tym samym roku (2014) Zachód nakładał liczne sankcje ekonomiczne, w związku z działaniami wojennymi prowadzonymi na Ukrainie przez Rosję oraz przez aneksję Krymu. Sankcje dotyczyły rosyjskich banków, przedsiębiorstw energetycznych i zbrojeniowych. W ten sposób odcięto najważniejsze sektory od międzynarodowych rynków. Wszystko wskazywało na to, że Władimir Putin wystraszy się ogromu sankcji i kryzysu. Jak widać, tak się nie stało. Putin nadal stoi na czele Federacji Rosyjskiej, której gospodarka nie zmierza ku upadkowi.

 

„Sześciolatka” putinomiki

Doradca ekonomiczny Kremla – Andriej Biełousow, przedstawił plan gospodarczy Władimira Putina do 2024 roku tzw. sześciolatkę. Jej głównym założeniem jest znalezienie się Rosji w gronie pięciu najsilniejszych państw pod względem PPS (standardu siły nabywczej). Plan zakłada wyprzedzenie Niemiec. Rosja ma stanąć tuż za USA, Chinami, Japonią i Indiami. Plan gospodarczy ma być realizacją zapowiadanych w kampanii wyborczej celów, a więc wzrostowi wydatków budżetowych na ochronę zdrowia i edukację. Mowa tu także o reformie sektora zatrudnienia i poprawie statusu emerytów i najuboższych obywateli rosyjskich. Jak podkreśla Andriej Biełousow, nie są to polityczne mrzonki, a realny do osiągnięcia cel w czasie nowej kadencji Władimira Putina.

Czytaj więcej