Rynki akcji w ostatnich tygodniach mają problem ze wzrostem, po wielu miesiącach byczego rajdu. Ponadto, pojawił się sygnał zwany Hindenburg Omen, który przeważnie zwiastuje korektę, a nawet krach na giełdach. Nie będziemy się tutaj „wgryzać” głęboko w ten sygnał, wyjaśnijmy, tylko że jest to sytuacja, w której rynek znajduje się w trendzie wzrostowym, a jednocześnie duża liczba walorów notuje zarówno nowe roczne maksima, jak i minima w tym samym dniu. Dodatkowo oscylator McClellana pokazuje wartości ujemne.
Pachnie więc mniejszą lub większą korektą na rynkach akcji. Wielu doświadczonych inwestorów ma otwarte „szorty”, czyli pozycje na spadek indeksów lub notowań poszczególnych akcji, jak choćby Mark Minervini:
I tutaj dochodzimy do niezwykle interesującego tematu. Które spółki na giełdzie w USA i w Polsce są najbardziej „szortowane”? Odpowiedź na to pytanie może pokazać, którymi warto się mocno zainteresować w najbliższym czasie, gdyż ich akcje mogą tracić na cenie bardziej niż generalnie szeroki rynek akcji. Poza tym, gdy już ewentualna korekta na giełdzie zakończy się, ich notowania mogą wystrzelić w górę na zasadzie mechanizmu zwanego „short sqeeze”.
Oto najchętniej „szortowane” sektory i spółki z USA
Zerknijmy więc na najnowsze dane o pozycjach „short” (krótkich) na giełdzie amerykańskiej. Otóż przeciętna spółka zgrupowana w indeksie S&P 1500 – który obejmuje spółki o dużej, średniej i małej kapitalizacji (large-caps, mid-caps i small-caps) – ma 5,7% swojego kapitału akcyjnego (equity float) sprzedanego w ramach krótkiej sprzedaży (sold short). Co ciekawe, z danych wynika, że poziom otwartej krótkiej sprzedaży (short interest level) jest dość skromny w stosunku do historycznych średnich.
Niemniej jednak w przypadku 25 najbardziej „szortowanych” spółek z S&P 1500 średnia sprzedanego „na krótko” kapitału akcyjnego to aż 26,8% - mówią tak obliczenia firmy Bespoke na dzień 11 listopada bazujące na danych Bloomberga. Najczęściej przedmiotem „krótkiej” sprzedaży są akcje spółek z sektora dóbr luksusowych i cyklicznych (Consumer Discretionary), ale inwestorom „podpadły” również usługi komunikacyjne (Communication Services) i energetyka (Energy).
25 najbardziej „szortowanych” spółek z S&P 1500 (11.11.2025)

Źródło: Bespoke
Najbardziej „szortowane” sektory na giełdzie w USA (11.11.2025)

Źródło: Bespoke
Może nieco zaskakiwać, że akcje spółek technologicznych są sprzedawane „na krótko” nieco rzadziej niż cały rynek, a przecież dużo się ostatnio mówi o formującej się bańce spekulacyjnej na spółkach technologicznych w związku z szałem AI. Ponadto ciekawe jest także to, że sektor finansowy to - obok sektora usług publicznych - najrzadziej „szortowany” sektor, a przecież wiadomo, że akcje spółek finansowych są bardzo wrażliwe na wszelkie zawirowania w realnej gospodarce i na giełdzie, gdyż są wystawione na liczne czynniki ryzyka w gospodarce jako systemie naczyń połączonych.
Jeśli chodzi o prezentowaną tabelkę zawierającą listę 25 spółek z indeksu S&P 1500, które są najczęściej przedmiotem „krótkiej” sprzedaży, to została ona stworzona na podstawie otwartych pozycji „short”, które są przedstawione jako procent akcji w wolnym obrocie (free float). W tabeli widać również zwroty z ostatnich 2 lat i z tego roku oraz informację jak bardzo poniżej szczytu z ostatnich 52 tygodni znajdują się obecnie notowania danej spółki.
Wynajem samochodów to nie jest fajny biznes…
Na szczycie najchętniej „szortowanych” walorów amerykańskich z S&P 1500 są dwie firmy wynajmujące samochody – Avis (CAR) i Hertz (HTZ). Prawie połowa ich akcji w wolnym obrocie jest sprzedana „na krótko”. Bardzo negatywny sentyment wobec tych spółek bierze się ogólnie rzecz biorąc z ich wysokiego zadłużenia, słabych wyników finansowych (obie pokazują ujemny wynik finansowy na akcję) oraz z prognoz analityków odnośnie możliwego spadku ich udziałów rynkowych.
Warto wziąć je obie pod lupę. W szczególnie trudnej sytuacji jest spółka Hertz, która ma mocno ujemne tempo wzrostu sprzedaży za ostatnie 12 miesięcy (-7,4%), dużą dźwignię finansową oraz ujemną marżę zysku operacyjnego (-0,4%) i EBITDA (-12%). No po prostu Hertz nie potrafi zarabiać, co pokazuje najlepiej wskaźnik ROIC (Return on Invested Capital, zwrot na zainwestowanym kapitale swoim i obcym) wynoszący -5,4%. Hertz boryka się z wysokimi kosztami w kontekście szybkiego zużycia i spadku wartości aut, co mocno obciąża rachunek zysków i strat, a duże inwestycje w samochody elektryczne (EV), zwłaszcza Tesle, okazały się kłopotliwe (auta szybko traciły na wartości, a koszty napraw i utrzymania okazały się wyższe niż w przypadku pojazdów spalinowych), co zmusiło Hertza do sprzedaży części floty EV. Co jednak ciekawe, insiderzy – czyli osoby mające dostęp do informacji poufnych o spółce – w ostatnich 12 miesiącach raczej kupowali akcje (1,37 mln) niż sprzedawali (820 tys.), jak mówią dane Nasdaq.
Notowania Hertz (świece dzienne) – AT

Źródło: finviz.com
Także Avis nie ma się czym chwalić, mówiąc delikatnie. Podobnie jak Hertz ma ujemne tempo wzrostu sprzedaży za ostatnie 12 miesięcy (-1,2%), dużą dźwignię finansową oraz ujemną marżę EBITDA (-18%), a także ujemny wskaźnik ROIC (-8,2%). I w przypadku Avis źródła kłopotów są podobne jak w przypadku Hertz: wysokie koszty utrzymania floty i szybka utrata wartości pojazdów (szczególnie EV). W IV kwartale 2024 roku Avis ogłosił przyspieszenie rotacji floty, co skutkowało odpisem aktualizującym w wysokości, uwaga, aż 2,5 mld USD - co oczywiście drastycznie wpłynęło na roczny wynik. Spółka odnotowała stratę przed opodatkowaniem w wysokości -2,6 mld USD w 2024 roku (i -1,8 mld USD po opodatkowaniu), w porównaniu ze stratą -1,9 mld USD w 2023 roku i był to wyraźny sygnał pogorszenia się jej sytuacji finansowej, co poskutkowało obniżeniem perspektywy jej ratingu przez S&P Global w lutym 2025 do negatywnej (przy utrzymaniu ratingu na niskim poziomie BB). W przypadku Avis insiderzy w ostatnich 12 miesiącach o wiele więcej akcji sprzedali (443 tys.) niż kupili (21 tys.) co jest niezwykle interesującą wskazówką. Pytanie, czy wiele zmienia to, że spółka pokazała 359 mln USD zysku w III kwartale 2025? To rozsądzi rynek.
Notowania Avis (świece dzienne) – AT

Źródło: finviz.com
Miejsca 3-5 w przywołanym rankingu, z ponad 30% akcji sprzedanych „na krótko”, zajmują spółki Medical Properties (MPW), Kohl's (KSS) i Hims & Hers (HIMS). Pierwsza z wymienionych MPW to Real Estate Investment Trust (REIT) skupiony na szpitalach, borykający się z poważnymi problemami dotyczącymi swoich najemców, zmuszony do wykonywania sporych odpisów i notujący znacznie niższe zyski na akcję niż prognozowali analitycy. Kohl's to sieć domów towarowych, która traci udziały rynkowe na rzecz bardziej dynamicznych rywali z segmentu dyskontów, takich jak T.J. Maxx czy Ross Stores, a także jest „dizruptowana” przez gigantów e-commerce. Hims & Hers to firma telemedyczna oparta na subskrypcjach usług, która pomimo agresywnego modelu rozwoju i dynamicznego wzrostu sprzedaży nie potrafi generować zysków, a w dodatku pojawiają się ryzyka prawne, które mogą poważnie zakłócić jej działanie (np. spółka otrzymała ostrzeżenie od amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków dotyczące "fałszywych lub wprowadzających w błąd" oświadczeń marketingowych, a duński gigant Novo Nordisk rozważa postępowanie sądowe przeciwko spółce z uwagi na sprzedaż przez nią leków konkurencyjnych do Ozempic).
A może jednak „short sqeeze”?
Naprawdę warto przejrzeć listę tych 25 namiętnie „szortowanych” biznesów z S&P 1500, bo są tam rzeczywiście spółki, które mają dość duże problemy biznesowe. To, że spory procent ich free float jest sprzedany „na krótko” nie jest przypadkiem.
Z drugiej jednak strony warto zauważyć, że wszystkie pięć najczęściej sprzedawanych „na krótko” walorów zgrupowanych w S&P 1500 odnotowało wzrost o ponad 30% od początku 2025 roku. To oznacza, że osoby grające na spadki ich wycen miały trudny rok. Trudno jednak powiedzieć, że zaczął się tzw. short squeeze na tych akcjach. A to, że do niego dojdzie, jest dość prawdopodobne, ale być może trzeba na to jeszcze poczekać.
Cóż to jest short sqeeze? Short squeeze to zjawisko na rynku finansowym, które występuje, gdy cena akcji (lub innego aktywa) gwałtownie rośnie, zmuszając inwestorów, którzy sprzedali je „na krótko” do kupowania akcji w celu zamknięcia swoich pozycji. Pamiętajmy bowiem, że „short seller” pożycza akcje od brokera i natychmiast je sprzedaje na rynku, mając nadzieję, że cena akcji spadnie. Celem tego jest odkupienie akcji po niższej cenie w przyszłości, zwrócenie ich brokerowi, a zatrzymanie różnicy jako zysku. Ale tutaj pojawia się ryzyko, że cena akcji, zamiast spaść, wzrośnie i wtedy sprzedający „na krótko” ponoszą stratę. Co więcej, teoretycznie strata grającego na spadek ceny akcji może być nieograniczona, ponieważ cena akcji może rosnąć w nieskończoność (teoretycznie).
Short squeeze ma miejsce, gdy dzieją się dwie rzeczy jednocześnie: akcje wybranej spółki mają wysoki „short interest" (duży odsetek akcji jest pożyczony i sprzedany krótko) oraz gdy z jakiegoś powodu ich cena zaczyna szybko rosnąć. Najczęściej sprzedający „na krótko” są dość szybko pod ścianą, są zmuszeni zamknąć swoje pozycje - czyli muszą odkupić akcje, które wcześniej sprzedali, aby zwrócić je pożyczkodawcy i zamknąć swoją krótką pozycję. Często muszą odpowiedzieć na tzw. margin call (wezwanie do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego na rachunku brokerskim).
I tutaj dochodzimy właściwie do sedna „short squeeze”, albowiem to masowe odkupywanie (pokrywanie „krótkich” pozycji) przez „short sellerów” dodatkowo zwiększa popyt na akcje, popychając ich cenę jeszcze wyżej. To taki samonapędzający się mechanizm, który tworzy pętlę sprzężenia zwrotnego: wyższa cena akcji zmusza coraz większą liczbę „short sellerów” do odkupu akcji, co podbija cenę jeszcze wyżej. Stąd w nazwie tegoż mechanizmu słowo "squeeze" - wyciskanie, ściskanie.
Bodaj najsłynniejszy i największy „short squeeze” miał miejsce na akcjach spółki Volkswagen (VOW) w październiku 2008. Zdarzenie to miało ogromny wpływ na giełdy i fundusze inwestycyjne. Otóż duża liczba funduszy hedgingowych zajęła „krótkie” pozycje na akcjach Volkswagena, wierząc, że są one mocno przewartościowane. Jednak Porsche ogłosiło niespodziewanie, że potajemnie zgromadziło znacznie większy pakiet akcji i opcji na akcje Volkswagena niż wcześniej sądzono, ujawniając kontrolę łącznie aż 74,1% akcji VW. Fundusze hedgingowe musiały w panice odkupić akcje, których na rynku było relatywnie niewiele i w ciągu zaledwie dwóch sesji cena akcji VW wzrosła… czterokrotnie! Tak, poszła w górę z około 210 euro do ponad 1 000 euro w dwie sesje! Na chwilę Volkswagen stał się najbardziej wartościową spółką na świecie pod względem kapitalizacji rynkowej, a straty „short sellerów” szacowano na dziesiątki miliardów dolarów.
Notowania Volkswagen – 20 lat

Źródło: TradingView
W ostatnich latach bardzo głośnym „short sqeeze’m” był ten na akcjach GameStop z początku 2021 roku. Przeszedł do historii jako swego rodzaju bitwa między młodymi inwestorami detalicznymi zgromadzonymi wokół forum wallstreetbets a funduszami hedgingowymi z Wall Street. GameStop to była podupadła sieć sklepów z grami wideo i akcesoriami dla graczy, uważana przez rekiny z Wall Street za niemal pewnego kandydata do bankructwa. Fundusze hedge zajęły ogromne „krótkie” pozycje na akcjach tej spółki, ale na forum Reddit inwestorzy detaliczni wszczęli bunt, który przekroczył najśmielsze oczekiwania – zaczęli masowo kupować akcje GameStop i doszło do „wyciśnięcia" dużych graczy z ich pozycji. Na początku stycznia 2021 cena akcji GameStop wynosiła 20 USD, a po miesiącu już około 500 USD, co spowodowało wielomiliardowe straty funduszy hedgingowych. Wydarzenie to zwróciło uwagę opinii publicznej i organów regulacyjnych na rolę mediów społecznościowych w zakresie manipulacji rynkowej.
W Polsce na GPW też zdarzają się „short sqeeze”. Jeden z najsłynniejszych miał miejsce w 2020 roku na akcjach CD Projekt. Przez cały 2020 rok, w miarę zbliżania się premiery gry Cyberpunk 2077, akcje CDR osiągały historyczne szczyty, ale wielkie fundusze hedgingowe z USA i Europy - w tym m.in. Marshall Wace oraz Melvin Capital – uznawały wycenę spółki za spekulacyjną i oderwaną od fundamentów. Jednakże popyt na akcje CDR nie gasł, gdyż inwestorzy i gracze spodziewali się hitu. Cena akcji CDR z 266 zł na początku roku 2020 doszła do okolic 440 zł w sierpniu i ponownie w grudniu 2020 – czyli urosła o około 65%. To nie był gwałtowny „short sqeeze”, a raczej powolny i metodyczny. Inna sprawa, że premiera okazała się rozczarowująca (wersja na konsole z błędami) i potem walor wpadł w wielką bessę.
Jakie walory są przyduszone do parkietu w Warszawie?
Tak więc, „short sqeeze” może przybierać różne formy. Może trwać kilka miesięcy, albo dwa dni. Ale zazwyczaj można na nim bardzo solidnie zarobić. Gdzie obecnie na polskiej giełdzie szukać okazji na „short sqeeze”? Które spółki notowane na GPW są mocno „szortowane”?
Niestety GPW nie publikuje danych o tym, które spółki są najchętniej „szortowane”, czyli mają największy procent akcji w wolnym obrocie „sprzedanych na krótko”. Jednak Komisja Nadzoru Finansowego publikuje Rejestr Krótkiej Sprzedaży KNF, w którym ujawnia największe pozycje „krótkie”, stanowiące ponad 0,5% akcji netto spółki.
I cóż się okazuje? Obecnie w RKS KNF widnieje 27 dużych pozycji „krótkich”, a zdecydowanie najchętniej „szortowaną” spółką jest CCC – sumaryczna pozycja krótka netto grających na spadki wynosi 8,82%. Na podium znalazły się jeszcze PEPCO (1,58%) oraz Budimex (1,40%). PEPCO jest szortowane, gdyż miało swoje problemy, ale też wisi nad nim zagrożenie sprzedaży części lub całości biznesu w związku z problemami byłego właściciela Steinhoff. Budimex jest generalnie bardzo wysoko wyceniony i wydaje się po prostu bardzo drogi.
Najciekawszym case’m jest jednak oczywiście CCC. Inwestorzy grający na spadki uważają, że wycena spółki jest zbyt wysoka w stosunku do czynników ryzyka jakim podlega, a przede wszystkim spodziewają się, że wyniki finansowe w najbliższej przyszłości będą rozczarowujące. CCC jest spółką mocno zlewarowaną, bo branża w której działa jest kapitałochłonna. Duża część rynkowej wyceny CCC opierała się dotychczas na szybkim wzroście jej segmentu e-commerce, w szczególności platform eobuwie.pl i Modivo, ale „short sellerzy” zaczęli kwestionować przyszłą dynamikę sprzedaży w internecie, widzą też dużą presję na marże. Istnieją również obawy, że wobec jakiegokolwiek spowolnienia w gospodarce, konsumenci ograniczą mocno wydatki dyskrecjonalne, w tym na odzież i obuwie.
Niemniej jednak prezes i właściciel CCC Dariusz Miłek robi dobrą minę do złej gry, mimo że od początku stycznia kurs spadł już o około -25%. Insiderzy wysyłają sygnały, że wierzą w CCC. Jeśli pominiemy wielką transakcję aportową z marca 2025, która zaburza obraz, to okazuje się, że kupują oni akcje producenta i dystrybutora obuwia. Pod koniec marca Ultro Investment należące do Miłka objęło akcje nowej emisji CCC o wartości ok. 500 mln zł (2,63 mln papierów po cenie 190 zł), a ponadto 26,3 tys. akcji nabył wiceprezes CCC Karol Półtorak (za blisko 5 mln zł). W połowie lipca zaś członek rady nadzorczej Tomasz Rejman kupił 310 akcji po 191,50 zł za 59,4 tys. zł.
Podsumowując, jest co analizować, gdy patrzymy na najchętniej „szortowane” spółki z giełdy polskiej i amerykańskiej. Tam nie ma przypadkowych spółek, wszystkie mają mniej lub więcej „za uszami”. Pytanie tylko, czy zajmować na ich akcjach „krótkie” pozycje, czy raczej liczyć na „short sqeeze”? Decyzja należy do Was.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
8 miesięcy temu
Unikam akcji, wolę tematy mniej płynne, z mniejszym ryzykiem i tak sobie wykręcam wynik. Głównie działam z Freedom24, w ich systemie mam mnóstwo instrumentów. Łącznie pozwala mi to uzyskać fajny rezultat, ale też dojście do tego trochę trwało. Polecam najpierw bawić się na demie, gdzie macie czas na rozpoznanie tego bez ponoszenia ryzyka. U mnie to działa.