W amerykańskiej polityce gospodarczej szykuje się prawdziwe starcie tytanów.
Projekt 2029, czyli progresywna odpowiedź na konserwatywny manifest
Środowiska zbliżone do Partii Demokratycznej uruchomiły właśnie Projekt 2029. To zbiór rekomendacji przygotowanych przez czołowe think tanki oraz byłych urzędników administracji publicznej. N
Całością prac kieruje Chad Maisel, były doradca prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena.
Celem jest ukształtowanie przyszłej platformy politycznej, która przyciągnie zmęczonych kosztami Amerykanów. Wizja zakłada, że kolejny prezydent USA musi publicznie poprzeć powszechną opiekę nad dziećmi. Twórcy programu rezygnują z półśrodków.
Wychodzą z założenia, że gospodarka oparta na sztucznej inteligencji i nowoczesnych technologiach potrzebuje pełnej produktywności rodziców, a tę blokują dziś absurdalne koszty opieki.
Konkretna propozycja zakłada, że rząd federalny zaoferuje rodzicom dzieci poniżej 5 roku życia dwie ścieżki.
Pierwsza to w pełni darmowe miejsce w publicznej placówce opiekuńczej. Stany miałyby stworzyć gęstą sieć zatwierdzonych dostawców, od szkół i ośrodków lokalnych, aż po domy modlitwy.
Druga opcja to stypendium w wysokości 1000 USD miesięcznie.
Te pieniądze mają zrekompensować utracone dochody rodzicom lub krewnym, którzy zdecydują się osobiście zająć maluchem. Co ciekawe, darmowe miejsca w placówkach byłyby dostępne dla każdego, bez względu na status materialny.
Jednak gotówkowy bonus 1000 USD przysługiwałby wyłącznie rodzinom zarabiającym poniżej 400 000 USD rocznie. To sprytny ruch, łączący powszechność usług z celowaną pomocą socjalną, który ma uciszyć krytyków obawiających się rozdawnictwa dla najbogatszych.
Zobacz również: Nieruchomości: Spodziewasz się dziecka? Bank obniży Twoją zdolność kredytową nawet o ponad 100 000 PLN!
Kosztowna rewolucja warta 200 mld USD
Jak zaznacza autorka planu, Tara McGuinness z New America Foundation, „wysokiej jakości opieka nie może być i nie powinna być robiona po taniości”.
Twórcy raportu szacują, że roczny koszt wdrożenia programu będzie z grubsza równoważny kwocie 200 mld USD. Dokładnie tyle, według analiz, amerykańska gospodarka traci każdego roku z powodu problemów rodziców z organizacją opieki nad dziećmi. To spadek produktywności, utracone podatki i absencje w pracy.
Finansowy bilans może wyjść więc na zero, jeśli spojrzymy na to, jak na inwestycję w kapitał ludzki.
Warto przypomnieć, że średnia roczna cena opieki nad dzieckiem w USA wzrosła w 2025 roku do 13 184 USD, co oznacza drastyczny skok o 23% w ciągu zaledwie czterech lat.
Zobacz również: Pęknięcie na rynku nieruchomości. „Rok 2026 zapowiada się jako dobry na zakup mieszkania”
Czy Ameryka jest gotowa na państwowy model opieki?
Choć plan brzmi dla wielu jak socjalistyczna utopia, to ma ogromne poparcie społeczne.
Badania AP/NORC pokazują, że aż 64% Amerykanów oczekuje od rządu darmowych lub tanich placówek dla najmłodszych. Co ciekawe, pomysł popiera nie tylko 76% Demokratów, ale też 51% Republikanów.
Nowy Meksyk stał się już pierwszym stanem wdrażającym podobny plan ze środków własnego funduszu majątkowego.
Dystrykt Kolumbii w 2024 roku objął powszechnym programem przedszkolnym aż 94% czterolatków. Projekt 2029 sprytnie przerzuca pomost nad politycznymi podziałami. Liberałowie dostają upragnione publiczne żłobki, a konserwatyści bezpośrednie transfery gotówkowe dla rodzin.
W dobie transformacji technologicznej, gdzie elastyczność na rynku pracy staje się kluczowa, ten kontrowersyjny plan może okazać się najgorętszym tematem nadchodzących wyborów.
Zobacz również: Kredytowy koszmar w Polsce. Raty należą do najdroższych w UE. Płacimy więcej niż większość Europy
Źródło: Bloomberg.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję