Wysokie ceny ropy i gazu utrzymują się, a deeskalacji w rozumieniu realnych działań wciąż nie ma. Giełdy zyskiwały na początku tygodnia, gdy D. Trump zapowiedział czasowe wstrzymanie ataków na cele energetyczne w Iranie, ale plan pokojowy spełzł na niczym po tym jak w pierwszej linii zdementował prowadzenie negocjacji, a w kolejnym kroku odrzucił amerykański plan.
W tym momencie obustronne ataki dalej trwają, a potencjalna interwencja wojsk lądowych jest ryzykiem krótkoterminowym dla nastrojów.
Tym bardziej, że do paniki wciąż daleko. W ubiegłym tygodniu indeksy europejskie reagowały spokojnie, kończąc tydzień bez większych zmian.
W USA natomiast nastąpiło wyrównanie – wcześniejsza relatywna siła została zniwelowana, a indeks S&P500 stracił 2,1%, podczas gdy technologiczny NASDAQ, bardziej wrażliwy na wzrosty rynkowych stóp, stracił ponad 3%.
Dzięki udanemu odbiciu na początku tygodnia,
zaliczyła całkiem udany okres, chociaż już druga połowa tygodnia była wyraźnie gorsza. Indeks WIG jednak zdołał zamknąć tydzień na niewielkim plusie, zyskując 0,4%.
Duża wyprzedaż była widoczna na szerokim rynku – indeks sWIG80 stracił 2%, bardziej odzwierciedlając ryzyka gospodarcze związane z wysokimi cenami surowców.
Sytuację uratował wzrost o 0,6% indeksu WIG20
Średnie spółki spadły minimalnie, a sytuację uratował wzrost o 0,6% indeksu WIG20.
Sektorowo na plus zdecydowanie wybiły się finanse, a ze względu na zapowiedź windfall tax dla sektora paliwowego (czyli głównie Orlenu) walory Orlenu potaniały o 3%.
Najsłabszą spółką z WIG20 było Dino (-16%) po ogłoszeniu dużo słabszych od oczekiwań wyników za 4Q25 i słabszym outlooku także na 1Q26.
Dokładnie po drugiej stronie rynku, ze wzrostem o 16%, znalazło się LPP, które z kolei podało mocne wyniki za 4Q25, przy mocnych oczekiwaniach także na obecny rok.
Z racji toczącej się wojny na Bliskim Wschodzie dalej najważniejsze będą informacje dotyczące deeskalacji lub eskalacji konfliktu i to one zapewne będą decydować o sentymencie inwestycyjnym także w tym tygodniu.
Z danych makro natomiast istotniejszymi odczytami na pewno są wstępna inflacja konsumencka za marzec ze strefy euro, indeks Chicago PMI, indeksy PMI dla przemysłu z państw europejskich w tym z Polski), dynamika amerykańskiej sprzedaży detalicznej, indeks ISM dla przemysłu, a przede wszystkim marcowe dane z amerykańskiego rynku pracy – stopa bezrobocia oraz zmiana zatrudnienia w sektorach pozarolniczym i prywatnym.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję