Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał we wtorek werdykt, który z pewnością odbije się szerokim echem w zarządach największych korporacji technologicznych.
Wyrok, który ustanowił precedens dla Big Techów?
Spółka Meta Platforms przegrała batalię z włoskim regulatorem telekomunikacyjnym AGCOM.
Spór dotyczył fundamentalnej kwestii dotyczącej tego, czy platformy społecznościowe mogą bezkarnie czerpać zyski z wyświetlania fragmentów artykułów (tzw. snippetów), nie płacąc przy tym godziwej rekompensaty ich twórcom.
Sędziowie w Luksemburgu byli bardzo klarowni i orzekli, że prawo wydawców do sprawiedliwego wynagrodzenia jest w pełni zgodne z unijną legislacją.
Jest jeden warunek - wynagrodzenie musi stanowić realne świadczenie wzajemne za zgodę na wykorzystanie publikacji online.
Dla Mety to wyraźny sygnał, że
arbitralnego dyktowania stawek przez „cyfrowych nadzorców” powoli dobiega końca.
Włoski nadzór zyskał potężne narzędzie do dyscyplinowania giganta, co z pewnością zostanie zauważone przez regulatorów w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej.
Zobacz również: Amazon i Alphabet na rekordach, Meta i Microsoft w tyle. Wall Street wybiera zwycięzców AI
Meta kontra AGCOM - geneza konfliktu
Sprawa trafiła na unijną wokandę po tym, jak Meta zakwestionowała uprawnienia AGCOM do samodzielnego ustalania wysokości rekompensat.
Prawnicy korporacji argumentowali z typową pewnością siebie, że krajowe regulacje we Włoszech są niekompatybilne z unijnym prawem autorskim. Co więcej, próbowano przekonać sąd, że ramy prawne UE już dostatecznie chronią wydawców, zaś dodatkowe ingerencje lokalnych urzędów to zwyczajna nadgorliwość ograniczająca wolność gospodarczą.
Włoski sąd, nie chcąc brać na siebie ciężaru ostatecznej interpretacji, zwrócił się o wytyczne do TSUE. Odpowiedź z Luksemburga okazała się zimnym prysznicem dla prawników Mety i samego
Zuckerberga.
Trybunał uznał, że państwa członkowskie mają prawo interweniować, gdy negocjacje między Big Techami a mniejszymi podmiotami są skrajnie asymetryczne.
Zobacz również: Wyniki finansowe Big Techów. Ruszył kurs akcji Amazon, Alphabet, Meta i Microsoft
Cień sztucznej inteligencji nad wyrokiem TSUE
Choć sprawa dotyczy bezpośrednio newsów na Facebooku czy Instagramie, tak jej kontekst jest znacznie szerszy i dotyka najgorętszego obecnie tematy, czyli sztucznej inteligencji.
Największe start-upy tego sektora stoją właśnie przed tsunami pozwów o naruszenie praw autorskich przy trenowaniu LLM-ów. Meta, OpenAI czy Anthropic mierzą się z oskarżeniami, że ich algorytmy pożarły miliony stron tekstów dziennikarskich i książek bez płacenia centa autorom.
Wyrok TSUE wyraźnie buduje podwaliny pod przyszłe rozstrzygnięcia dotyczące sztucznej inteligencji. Skoro wydawcy mają prawo do wynagrodzenia za krótkie fragmenty tekstów w mediach społecznościowych, to tym bardziej powinni być nagradzani za wykorzystywanie ich całego dorobku do budowy komercyjnych systemów AI.
Takie podejście jest fundamentalnym zagrożeniem dla modeli biznesowych opartych na „darmowym” scrapingu danych z sieci. Inwestorzy giełdowi, którzy przez ostatnie miesiące wręcz szaleją na punkcie spółek technologicznych, muszą zacząć uwzględniać w swoich obliczeniach rosnące koszty licencji, które mogą drastycznie obniżyć marże gigantów.
Wiadomości z Włoch i Luksemburga uderzyły nie tylko w sumienie Zuckerberga, ale także w kurs akcji Mety, który spadł o 1,77% do 598,86 USD.
Wykres. Kurs akcji Meta Platforms

Źródło: TradingView.
Zobacz również: Giełda w 2026 szykuje niespodziankę? „Inwestorzy powinni upewnić się, że ich portfele są przygotowane na trend wzrostowy”
Źródło: Reuters.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję