Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. W tej sytuacji odczyty styczniowych PMI należy uznać za niezłe
    1. Zarówno rozpoczęte budowy domów, jak i pozwolenia na budowę po raz kolejny okazały się dużo wyższe od oczekiwań,

      Europejskie gospodarki nadal muszą mierzyć się z serią ograniczeń. Jak na te okoliczności wstępne indeksy PMI z Europy i tak wypadły nieźle. Coraz bardziej rozgrzany jest za to amerykański rynek nieruchomości. Przełom roku nie był specjalnie dobry dla europejskiej gospodarki. Co prawda udało się „rzutem na taśmę” znaleźć porozumienie ws. Brexitu, ale i tak wyjście Wielkiej Brytanii z UE wiąże się z komplikacjami. Jednak krótkoterminowo z Wielką Brytanią wiąże się większy problem, a mianowicie nowy wariant koronawirusa (rynek żył tym przez jakiś… dzień), który skutkuje tam silnym lockdownem i zachęca europejskie rządy do podobnej strategii (doczekania do zaszczepienia dużej części społeczeństwa).

      W tej sytuacji odczyty styczniowych PMI należy uznać za niezłe

      We Francji wskaźnik usługowy spadł z 49,1 do 46,5 pkt., ale przemysłowy wzrósł z 51,1 do 51,5 pkt. W Niemczech obydwa wskaźniki spadły nieznacznie (do odpowiednio 46,8 i 57 pkt.). Co prawda wskaźniki PMI teoretycznie porównują sytuację z poprzednim miesiącem, ale widać też w innych danych, że przemysł trzyma się nieźle. W USA wczorajsze dane zaskoczyły pozytywnie. Nowych bezrobotnych jest nadal bardzo dużo (choć minimalnie mniej od oczekiwań), ale rynek domów jest rozgrzany do czerwoności.

      Zarówno rozpoczęte budowy domów, jak i pozwolenia na budowę po raz kolejny okazały się dużo wyższe od oczekiwań,

      osiągając poziomy nie obserwowane od kilkunastu lat. Po chwilowym załamaniu wiosną boom w budownictwie jest efektem wypychania oszczędności z kont bankowych i innych względnie bezpiecznych aktywów przez Fed – proces, który obserwujemy także w Polsce. Paradoksalnie Fed w ten sposób może… ograniczyć inflację, która jest (w teorii) jego celem. W bazowym wskaźniku PCE ogromne znaczenie ma cena wynajmu nieruchomości, a jak wiadomo szybko rosnąca podaż to potencjalna presja na niższe renty.   Wczorajsze posiedzenie EBC nie miało wpływu na rynek. Prezes powiedziała, że Bank monitoruje kurs euro, ale jest jasnym, że niewiele więcej może zrobić.

      Para EURUSD rośnie po raz kolejny i na moment obecny wydaje się, że jest to powrót do trendu wzrostowego. To przekłada się na kurs USDPLN, bo złoty w relacji do euro jest stabilny. O 9:45 euro kosztuje 4,5361 złotego,

      dolar
      USD/PLN
      3.80
      0.01 %
      1 tydzień
      -1.92 %
      1 miesiąc
      -6.01 %
      1 rok
      -4.78 %
      5 lat
      -6.71 %
      3,7238 złotego, frank 4,2101 złotego, zaś funt 5,0966 złotego.   


      Przemysław Kwiecień

      Przemysław Kwiecień

      Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

      Autora możesz obserwować na LINKEDIN | TWITTER


      komentarze

      Komentarze

      Sortuj według:  Najistotniejsze

      • Najnowsze
      • Najstarsze

      Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

      Reklama
      Reklama

      Najnowsze

      Polecane