Zgodny z konsensusem ekonomistów wzrost inflacji bazowej w Polsce do 3,0% r/r w kwietniu nie miał zauważalnego wpływu na notowania złotego, który pozostawał głównie pod wpływem czynników zewnętrznych. Początkowo nastroje inwestycyjne pozostawały słabsze, czemu sprzyjał wzrost cen ropy Brent wyraźnie powyżej 110 USD/b po informacjach o ataku dronów na elektrownię atomową w ZEA.
>> Zobacz też: Ceny paliw runęły przez Trumpa. Atak na Iran odwołany! „Zostałem poproszony”
W drugiej części dnia sentyment jednak poprawił się po zdementowanych później doniesieniach medialnych, że Stany Zjednoczone mogą zgodzić się na czasowe złagodzenie sankcji na irańską ropę naftową oraz po wieczornej deklaracji D.Trumpa, że wstrzymał się z zaplanowanym na wtorek atakiem na Iran ze względu na postęp w prowadzonych negocjacjach.
W rezultacie notowania ropy Brent zniwelowały w większości wcześniejszy wzrost, a
globalnie zaczął lekko tracić, co wsparło waluty rynków wschodzących, w tym złotego. Poniedziałkowe przesunięcia nie zmieniły jednak układu bieżących trendów na obserwowanych przez nas parach walutowych.
We wtorek krajowy kalendarz makroekonomiczny jest pusty, a w kalendarzu globalnym brakuje publikacji o potencjalnie istotnym wpływie na rynki. Złoty powinien więc pozostawać głownie pod wpływem nastrojów zewnętrznych, kształtowanych przez ceny ropy naftowej i towarzyszące im oczekiwania inflacyjne.
W naszej ocenie rynek może pozycjonować się pod scenariusz wznowienia rozmów na linii USA-Iran i częściowego spadku premii geopolitycznej w cenach ropy.
W takim otoczeniu widzimy asymetryczne prawdopodobieństwo lekkiego umocnienia złotego, co mogłoby skierować kurs poniżej 4,24, a USDPLN w okolice 3,62.

Globalna wyprzedaż długu uderzyła w Warszawę
Rentowności krajowych SPW zakończyły poniedziałkową sesję 0-6pb poniżej piątkowego zamknięcia. W segmencie 10-letnim dochodowość ostatecznie ustabilizowała się w okolicy 5,96%, podczas gdy na rynkach bazowych rentowności amerykańskich Treasuries wzrosły o 3pb do 4,62%, a niemieckich Bundów o 1pb, do 3,16%.
Gwałtowne wzrosty rentowności na rynkach światowych zdominowały uwagę uczestników rynku już w piątek. Negatywny sentyment na rynku FI utrzymał się również w azjatyckiej części poniedziałkowej sesji i szczególnie mocno dotknął rynek japoński, gdzie rentowności ultradługich obligacji 30- 40-letnich wzrosły do nienotowanych wcześniej poziomów, odpowiednio ok. 4,10% i 4,35%.
Również podczas poniedziałkowego handlu w Azji amerykańskie Treasuries wyznaczyły maksima rentowności w ramach obecnego epizodu globalnej wyprzedaży długu skarbowego. Dochodowość 10- i 30-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła przejściowo odpowiednio do 4,63% i 5,15%. Pod wpływem tych ruchów polski rynek SPW na początku europejskiej sesji chwilowo przebił barierę 6% w sektorze 10- letnim.
Po nerwowym otwarciu tygodnia na krajowym i globalnym rynku długu, przy braku nowych katalizatorów makroekonomicznych i geopolitycznych, sytuacja stopniowo się ustabilizowała, a rentowności wraz z przebiegiem sesji lekko spadły. W warunkach silnej koncentracji inwestorów na danych inflacyjnych neutralnie odebrany został odczyt inflacji bazowej w Polsce, która zgodnie z oczekiwaniami wzrosła do 3%.
Oczekujemy, że wtorkowy handel przebiegać będzie spokojniej. W krótkim terminie stabilizująco może działać popyt ze strony inwestorów wykorzystujących przecenę do odbudowy pozycji na rynku FI. Jednocześnie nierozwiązana kwestia Ormuzu oraz narastające niedobory ropy na rynku światowym ograniczają przestrzeń do bardziej trwałego spadku rentowności.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję