Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Wczorajsza decyzja Fed zaserwowała inwestorom prawdziwy emocjonalny rollercoaster
    1. Konsekwencje rynkowe są poważne

      W ostatnich komentarzach dużo uwagi poświęcaliśmy rynkowym nadziejom na tzw. Pivot Fed, czyli zmianę polityki najważniejszego banku centralnego na świecie. Wczorajsza decyzja miała ją przynieść, a w zamian inwestorzy dostali bardzo jastrzębi przekaz. Zyskuje dolar, akcje tracą.

       

      Wczorajsza decyzja Fed zaserwowała inwestorom prawdziwy emocjonalny rollercoaster

      Sama podwyżka stóp procentowych – choć duża (+75bp, główna stopa wynosi 3,75-4%), nie zrobiła wielkiego wrażenia, bo była oczekiwana przez rynek. Jednak po niedawnym artykule WSJ rynek spodziewał się, że Fed jednocześnie jasno zakomunikuje spowolnienie tempa podwyżek, a nawet zakończenie cyklu. Publikacja komunikatu jeszcze te nadzieje podsyciła, bo znalazł się tam zapis, że przy podejmowaniu kolejnych decyzji Fed weźmie pod uwagę także już te podjęte. Czytaj: stopy nie mogą rosnąć w nieskończoność. Na rynku mieliśmy euforię. Nie trwała jednak długo. Początek wystąpienia Powella był standardowy, ale nagle jak grom z jasnego nieba spadło zdanie informujące, że docelowe stopy będą prawdopodobnie wyższe niż Fed sądził we wrześniu (czyli na poprzednim posiedzeniu). Jaki to zatem pivot, jeśli polityka będzie jeszcze bardziej jastrzębia? Powell powiedział co prawda, że być może na kolejnym posiedzeniu (grudzień) stopy wzrosną już o mniej niż 75bp, ale nie tempo, a poziom się liczy. Dodał wreszcie, że nie ma mowy o rozważaniu przerwy w cyklu i Fed woli raczej zrobić zbyt dużo niż zbyt mało. W końcowej części konferencji padały desperackie wręcz pytania dziennikarzy Bloomberga, którzy (nastawieni na pivot) próbowali wydusić z Powella coś optymistycznego (w kwestii zmiany polityki), ale po tych pytaniach padały jedynie kolejne ciosy w tym samym kierunku. Przekaz Fed jest jasny – inflacja zostanie zduszona, choćby nie wiem co.

       

       

      Konsekwencje rynkowe są poważne

      Rynki akcji mocno odbijały w nadziei na zmianę polityki i oczywiście nagle to odbicie straciło jakby rację bytu. Wracamy do wizji spowolnienia, pogorszenia wyników i wcale nie takich atrakcyjnych wycen (szczególnie w USA). Na rynku walutowym sytuacja skomplikowała się, bo europejskie waluty jeszcze dwa tygodnie temu stały przed szansą na większe odreagowanie (sprzyjają temu spadki cen gazu i prądu w Europie), jednak nijakie posiedzenie EBC wystawia euro (a tym samym złotego) na przecenę wobec dolara.

      Reklama

      To nie koniec emocjonującego tygodnia. Dziś przed nami decyzja Banku Anglii i spodziewana podwyżka o 75bp (do 3%), a także odniesienie się raz jeszcze do całego zamieszania na rynku długu, które pozbawiło stanowiska premier Truss. Jutro raport z amerykańskiego rynku pracy, którego siła jest istotnym argumentem dla przedstawicieli Fed.

       

       

      O 8:55 euro kosztuje 4,71 złotego,

      dolar
      USD/PLN
      3.80
      0.03 %
      1 tydzień
      -1.91 %
      1 miesiąc
      -5.99 %
      1 rok
      -4.76 %
      5 lat
      -6.7 %
      4,82 złotego, frank 4,78 złotego, zaś funt 5,46 złotego.

       

       Nota prawna

      Reklama

      Przemysław Kwiecień

      Przemysław Kwiecień

      Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

      Autora możesz obserwować na LINKEDIN | TWITTER


      komentarze

      Komentarze

      Sortuj według:  Najistotniejsze

      • Najnowsze
      • Najstarsze

      Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

      Reklama
      Reklama

      Najnowsze

      Polecane