Czynniki (geo)polityczne wciąż dominują. Co nas czeka na rynkach w tym tygodniu?


Ubiegły tydzień był zdominowany przez informacje i dane ze Stanów Zjednoczonych. Inwestorzy śledzili doniesienia dotyczące nowej administracji prezydenta elekta D.Trumpa.
Poznaliśmy też dane o inflacji CPI, która wzrosła do 2,6% r/r z 2,4% r/r, przy stabilnej inflacji bazowej (3,3% r/r).
Jednocześnie sprzedaż detaliczna za październik okazała się pozytywną niespodzianką, rosnąc o 0,4% m/m po wzroście o 0,8% m/m miesiąc wcześniej.
Po danych tych wyceniane w kontraktach terminowych prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych o 0,25% na najbliższym posiedzeniu spadło do ok. 60% z 65%, przy wzroście szans na stabilizację (do ok 40%).
W tym tygodniu rynki wciąż będą uważnie śledzić wydarzenia co do formowania się nowej administracji, w tym w szczególności ewentualnej nominacji dla sekretarza skarbu, który będzie odpowiedzialny za kluczowe reformy gospodarcze zapowiedziane przez D.Trumpa: zmiany w polityce podatkowej oraz celnej.
Natomiast w przypadku danych w kalendarium (ubogim) uwaga przenosi się z USA na strefę euro.
W tym tygodniu na pierwszy plan wysuwają się wstępne dane o płacach negocjowanych, które Europejski Bank Centralny opublikuje w środę o godz. 11:00.
Pokażą one, czy nasila się presja na wynagrodzenia w strefie euro.
W 2Q 2024 wzrost płac negocjowanych spowolnił do 3,5% r/r z 4,8% r/r w 1Q 2024 zmniejszając obawy o napędzanie się spirali inflacja-płace.
W piątek natomiast poznamy wstępne dane PMI dla strefy euro w listopadzie, które pokażą nastroje w tej gospodarce w 4Q 2024.
Według konsensusu prognoz indeksy dla przemysłu i usług mają stabilizować się na poziomach z października, odpowiednio na 46,0 pkt i 51,6 pkt.
Zmaterializowanie się tych prognoz pokazałoby, że koniunktura w strefie euro nie poprawia się i powtórzenie w 4Q 2024 niezłych danych o PKB (po pozytywnej niespodziance w 3Q 2024) najpewniej nie będzie możliwe.
Dane o płacach i PMI naszym zdaniem nie powinny znacząco modyfikować scenariusza dla stóp procentowych EBC.
Ekonomiści i inwestorzy oczekują cięcia kosztu pieniądza o 0,25 pkt proc. na posiedzeniu 12 grudnia br.
Wygrana D.Trumpa zwiększa niepewność co do kondycji gospodarki europejskiej w przyszłości (zwłaszcza dla Niemiec) co nasila oczekiwania na bardziej łagodna postawę EBC w przyszłości.
>> zobacz także: Do czego doprowadzi publiczna „pyskówka” Conotoxii z KNF?
W tym tygodniu GUS opublikuje wskaźniki koniunktury konsumenckiej i wyniki badań koniunktury w przetwórstwie przemysłowym, budownictwie, handlu i usługach.
Dane te pozwolą ocenić nastroje w polskiej gospodarce w ostatnim kwartale tego roku.
Nastroje konsumentów w ostatnich miesiącach nieznacznie się pogorszyły, z powodu inflacji i nasilenia obaw o stabilność zatrudnienia ograniczając ich skłonność do zakupów.
Pogorszyły się także nieznacznie nastroje w sektorze przedsiębiorstw, szczególnie w przetwórstwie przemysłowym, który pozostaje pod negatywnym wpływem słabej koniunktury w Niemczech.
W rezultacie skala spodziewanego odbicia wzrostu gospodarczego w 4Q br., może być nieco mniejsza niż dotychczasowe oczekiwania.
Natomiast wzrost gospodarczy w całym roku może wynieść 2,7-2,8%, a nie 3,0% spodziewane przez nas dotychczas.
W przyszłym roku spodziewamy się przyspieszenia wzrostu PKB, głównie ze względu na oczekiwane wyraźne odbicie inwestycji przedsiębiorstw współfinansowanych ze środków UE (PKO oraz fundusze spójności).
Jednak przedłużająca się recesja w niemieckim przemyśle, a dodatkowo pogorszenie perspektyw globalnej gospodarki w sytuacji nasilenia wojen handlowych przez administrację nowego prezydenta USA, zwiększa ryzyka dla naszej prognozy wzrostu PKB w przyszłym roku o 3,9%.
>> Sprawdź również: Cyfrowe euro byłoby ratunkiem na politykę Trumpa - obiecuje niemiecki bankier
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję