Sprawę przekazywania dużych pieniędzy firmie Marty Cienkowskiej przez stołeczny ratusz i spółki mu podległe nagłośnił Kanał Zero. Jak wyliczył, od 2021 do 2023 roku firma BFF Consulting Marta Cienkowska zainkasowała z warszawskiej kasy aż 1,67 mln zł. I to na co? Na projekty w większości proekologiczne, które nie miały dużego związku z kulturą, którą zarządza obecnie Marta Cienkowska.
Ogromne pieniądze z warszawskiej kasy dla firmy Marty Cienkowskiej
Dziennikarz Kanału Zero Waldemar Stankiewicz w materiale opublikowanym na youtubowym kanale Kanału Zero wyliczył za co i ile otrzymała firma minister kultury. Kwoty robią wrażenie, a same projekty realizowane przez firmę Marty Cienkowskiej wywołują wiele pytań. Wśród nich to, dlaczego to tyle kosztowało?
Cienkowska prowadziła firmę konsultingową od 2016 roku. Początkowo jako wspólniczka, a od 2021 roku samodzielnie. Jak się okazuje do firmy Marty Cienkowskiej z warszawskiego budżetu kasa płynęła strumieniami. W 2021 roku wygrała ona przetarg wart 850 tys. zł na zaprojektowanie i zrealizowanie kampanii promującej warszawski odcinek Wisły. Jak podaje portal zero.pl, zgodnie z umową firma Cienkowskiej miała zapewnić obsadę 4 plaż znajdujących się u brzegu warszawskiego odcinka rzeki. A także zorganizować wystawę na bulwarach, animację dla dzieci i opracować hasło kampanii. Do jej zadania należało także przyciągnięcie na ten teren influencerów. To był tylko jeden z przetargów, który firma Cienkowskiej w ciągu 3 lat wygrała, pozyskując kasę z warszawskiego budżetu. Kolejnym był przetarg na kwotę 206 tys. zł na realizację projektu edukacji przyrodniczej, który miał się odbyć przy okazji akcji “Korony Miasta”. Firma organizowała spacery i warsztaty przyrodnicze dla dzieci. Kwota robi wrażenie. Ale to nie wszystko. Firma Cienkowskiej otrzymała także 98 tys. zł za organizację konkursu “Warszawa w kwiatach”.
“ Pierwszy punkt w specyfikacji zlecenia dotyczył lunchu dla 15 osób. Dalej: przejazd 10 jurorów po 40 lokalizacjach w Warszawie, śniadanie na trawie dla laureatów, upominki, fotograf, infrastruktura i przedstawienie dla dzieci” - podaje portal zero.pl.
W 2023 roku, jeszcze zanim Cienkowska rozpoczęła pracę w resorcie kultury miała wygrać przetarg na ponowną organizację konkursu “Warszawa w kwiatach”. Tym razem kwota, którą miała za to otrzymać była ponad pięć razy większa niż rok wcześniej. Jak podał Kanał Zero powołując się na ustalenia Jerzego Wasiukiewicza, firma minister kultury miała zainkasować za to aż 525 tys. zł!
Łącznie od 2021 do 2023 roku z kasy warszawskiego ratusza i spółek mu podległych firma Marty Cienkowskiej miała otrzymać aż 1 670 tys. zł!
Ministerstwo Kultury wydaje za dużo pieniędzy?
Kwoty, które otrzymywała firma Marty Cienkowskiej były ogromne, patrząc na zakres prac które musiała wykonać. Może właśnie dlatego kierowane przez nią ministerstwo bez wahania przekazuje dziesiątki tysięcy złotych na projekty kulturalne budzące wiele kontrowersji? Może tego właśnie minister kultury była nauczona prowadząc własną firmę?
Wymieńmy tylko kilka projektów, które dofinansowało Ministerstwo Kultury. To między innymi wystawa o Andrzeju Wajdzie w Senacie, która kosztowała aż 130 tys. zł (w tym 70 tys. dofinansowania z Ministerstwa Kultury), to lustro w chodniku o wymiarach 2 na 2 metry w Kielcach nazwane “Niebo Kielc”, którego koszt to ponad 86 tys. zł (dofinansowanie z Ministerstwa Kultury to prawie 78 tys. zł), czy kontrowersyjna twórczość Jana Kapeli, który stworzył teksty piosenek o aborcji do spektaklu, który do tej pory nie powstał. Twórca za swoją pracę otrzymał ministerialne stypendium o łącznej kwocie 60 tys. zł.
Pytaniem otwartym pozostaje, czy wymieniona twórczość artystów nie była przeinwestowana przez ministerstwo, podobnie jak projekty realizowane przez firmę minister Cienkowskiej?
Zobacz również: Rządowy projekt ustawy dotyczący artystów podzielił Polaków. Krytyka dotyczy pomysłu, jak i przygotowań do jego wykonania
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
1 miesiąc temu
Ministerstwo malwersacji i łapówkarstwa. Za takie traktowanie publicznych pieniędzy powinien być pierdel dla niej i dla niego... tymczasem premie, nagrody, pochwały, awanse. Sytuacja Polski jest jak przed rozbiorami, z tym, że gdybyśmy mieli liberum veto, to takiego złodziejstwa by nie było.