O tym, że Polska jest krajem z dużymi problemami demograficznymi informowaliśmy na FXMAG wielokrotnie. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy podawali rozwiązania, które miałyby szansę na poprawę sytuacji, ale na tego typu sugestie rząd póki co wydaje się być głuchy. Patrząc z perspektywy obywatela wydaje się, że dla ekipy rządzącej istotniejsza jest wojna polityczna i walka o pozostanie u władzy niż faktyczna pomoc Polakom. Tak też jest w przypadku demografii, której sytuacja staje się coraz poważniejsza.
Jak podał Główny Urząd Statystyczny (GUS), na koniec pierwszego kwartału 2026 roku populacja naszego kraju zmniejszyła się o 155 tys. osób w porównaniu rok do roku. Przyrost naturalny był w tym czasie ujemny wynosząc minus 54,5 tys. osób, co oznacza, że o tyle osób więcej zmarło niż się urodziło. To kolejny spadek z rzędu od 2019 roku. Widząc te dane można by się spodziewać, że rząd zrobi wszystko, aby tę sytuację zmienić. Okazuje się jednak, że nie tylko wielu polityków koalicji rządzącej nie pomaga, ale wręcz szkodzi, w tym sam premier Donald Tusk, który straszy Polaków wojną.
Donald Tusk szkodzi polskiej demografii
Szef rządu w ostatnich dniach po raz kolejny od momentu przejęcia władzy w 2023 roku w wywiadzie stwierdził, że wojna z Rosją jest realnym zagrożeniem. Problem poruszyła między innymi Katarzyna Dybińska z portalu Zero.pl, która w artykule “Polska się wyludnia. Jak ma być lepiej, skoro premier mówi, że wojna u bram?” cytuje słowa Donalda Tuska wypowiedziane dla „The Financial Times”: “Rosja może zaatakować członka NATO w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”.
To już kolejny raz, gdy szef rządu mówi o zbliżającym się zagrożeniu. Choć w tym przypadku nie musiało chodzić o Polskę, a jedno z państw bałtyckich, to i tak to nie pomaga w poczuciu bezpieczeństwa.
To, że premier jest z obywatelami szczery, to oczywiście dobrze, tylko pytaniem otwartym pozostaje to, czy tylko o szczerość w tym momencie chodzi? Czy nie jest tak, że Donald Tusk strasząc Polaków możliwym zagrożeniem chce utrzymać sondażową przewagę nad politycznymi rywalami? Zwłaszcza, że do kolejnych wyborów parlamentarnych pozostało już niewiele ponad 1,5 roku.
Dziennikarka portalu Zero.pl słusznie zauważa, że straszenie wojną Polek nie zachęca do zachodzenia w ciążę i zakładania rodzin w naszym kraju, a raczej do rozpoczęcia rozmyślań nad wyjazdem z kraju, skoro - jak sugeruje premier - robi się tu tak niebezpiecznie.
Warto zauważyć, że tego typu słowa z ust jednej z najważniejszych osób w państwie mogą przełożyć się negatywnie nie tylko demografię, ale także inne aspekty życia społecznego, a także na gospodarkę. Po co zakładać w Polsce firmy, inwestować kapitał, skoro wkrótce to wszystko może zostać zniszczone?
Polacy sami sobie szkodzą
Bezpieczeństwo, to jeden z kluczowych elementów, który ma znaczenie przy decyzji o zakładaniu rodziny. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że w Polsce nie zachęca do tego wiele czynników. Wśród nich drożyzna, która dotyka ludzi na każdym kroku od cen w sklepie spożywczym, poprzez usługi, kończąc na zakupie nieruchomości. Wszystko jest tak drogie, a pensje tak małe, że wielu Polaków po prostu nie decyduje się na założenie rodziny, bo ich na to nie stać.
Oczywiście można powiedzieć, że kilkadziesiąt lat temu warunki były jeszcze gorsze, o towary i usługi było jeszcze trudniej, a dzieci się rodziły. Tak, ale wówczas wszyscy mieli źle. Teraz jest grupa osób, która ma dużo i ta, która ma mało. Praktycznie nie ma już tak zwanej klasy średniej. Bogaci problemów zwykłych ludzi nie są w stanie zrozumieć, a tych, którzy nie mają pieniędzy nie stać na to, aby dochodzić swoich potrzeb, bo nie mogą na to tracić czasu, aby móc związać koniec z końcem.
To tylko jeden z wielu powodów. Kolejnym jest moda. Jeśli ktoś nie posiada dzieci, ma więcej czasu na spotkania ze znajomymi, więc po prostu jest fajny. Z tego stworzyła się moda, która zamiast napiętnowania, jest akceptowana przez kolejne grupy społeczne. Podobnie, jak wypieranie wychowania dzieci, “wychowaniem zwierząt”. Pies czy kot nie powinien zastępować dzieci, a ewentualnie być uzupełnieniem rodziny.
Tyle było w poprzednich latach mowy o tym, że kobiety czują się niebezpiecznie, dlatego nie mają dzieci. Problem w tym, że te głosy podnosiły najczęściej ruchy polityczne, których przedstawiciele w ogóle nie chcą mieć dzieci. Dopóki podejście do rodziny się nie zmieni, sytuacja demograficzna szybko nie nastąpi poprawie.
Zobacz również: Kobiety nie czują się w Polsce bezpieczne, dlatego nie chcą rodzić dzieci? Ekspertka: “Łatwiej jest planować brak dzieci niż ich posiadanie”
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję