Kamil Markiewicz (FXMAG): Na ile poważnie można traktować zapowiedź Donalda Trumpa o zawieszeniu broni w konflikcie z Iranem? Prezydent USA zapowiedział, że nastąpi to “na zawsze”. Czy można w to wierzyć? Czy Izrael uszanuje taką decyzję?
dr Robert Czulda (ekspert w tematyce bezpieczeństwa międzynarodowego, zbrojeń oraz polityki zagranicznej, Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego w Warszawie): Iran od 40 lat określa Izrael, jako państwo wrogie i wyraża nadzieję, że to państwo zniknie z powierzchni ziemi. W ostatnich latach Iran rozbudował swoją siatkę kontaktów na Bliskim Wschodzie. Dokonał także kilku ataków ze Wzgórza Golan na Izrael. Trzeba jednak zaznaczyć, że Iran cały czas działał poniżej progu wojny, która nie była jego celem. Chciał dojść do swoich korzyści w inny sposób.
Czytaj też: Koniec wojny Izraela z Iranem? Kontrowersje wokół zawieszenia broni. USA osiągnęło cel?
Obecna sytuacja, czyli bezpośrednie ataki Izraela na Iran, a także amerykańskie uderzenie na cele w Iranie, to jest szczególnie istotne wyzwanie dla Iranu. Dla tej strategii, aby działać poniżej progu wojny, aby unikać otwartego starcia. Czy uda się utrzymać stabilizację? Na razie trudno powiedzieć, ponieważ mamy trzy państwa zaangażowane w ten kryzys: Stany Zjednoczone, Izrael i Iran. Irańczykom nie zależy na wojnie. Chcą, aby ten konflikt zakończył się, jak najszybciej, co nie oznacza, że ich polityka w następnych latach może znów doprowadzić do sytuacji, jaka jest obecnie. Mamy Amerykanów, którym też nie zależy na wojnie. Po pierwsze, nie chcą tego mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Po drugie, wśród obywateli USA jest spore nastawienie antyizraelskie z tego względu, że ten kraj prowadzi politykę ludobójczą. Ostatnim krajem jest wspomniany Izrael, który chce wojny, bo ją rozpoczął. Pytaniem otwartym pozostaje, czy to zawieszenie broni ma szansę się utrzymać, czy Izrael nadal będzie atakował cele w Iranie, co zapewne nie pozostanie bez odpowiedzi? Dziś słyszeliśmy zapowiedzi ze strony Jerozolimy, że ataki będą kontynuowane. Zobaczymy, jak to będzie dalej wyglądać.
Czyli nie wierzy pan w to, że Izrael będzie działał w zgodzie ze swoim partnerem, czyli Stanami Zjednoczonymi i przerwie ataki?
Pytanie, kto jest w tym układzie czyim zwierzchnikiem? Jak patrzymy na oba kraje, wiemy, że USA są potężniejszym państwem, ale z drugiej strony widzimy, że to Izrael jest stroną dominującą, która w bardzo mocny sposób wpływa na decyzje Donalda Trumpa. Amerykanie nie chcieli wojny z Iranem, a tak naprawdę uderzyli w cele znajdujące się na terenie tego kraju. Podobną sytuację widzieliśmy w Strefie Gazy, gdzie administracja Trumpa dała Netanjahu zielone światło do działania. Należy zauważyć, że na tych decyzjach zyskuje jedynie Izrael, a nie Amerykanie, co sprawia, że coraz więcej osób ma wątpliwości, kto w tym duecie Izrael - USA jest stroną dominującą.
Co w takiej sytuacji może zrobić Iran, który jak obserwowaliśmy, nie chciał wojny? Trudno spodziewać się, że atakowany nie będzie odpowiadał.
Iran stara się odpowiadać na to, co robią inni. Mamy atak na cele w Katarze, który, trzeba przyznać, był dość symboliczny. Uderza on również na cele w Izraelu, co również jest podyktowane wcześniejszym ostrzałem na swój kraj. Punktem wyjścia jest to, co zrobią Izraelczycy. Trump nawołuje obie strony do wstrzymania działań. Jeśli Jerozolima nadal będzie atakować, to należy spodziewać się także działań ze strony irańskiej. Tu nasuwa się pytanie, na ile Iranowi pozostanie potencjału militarnego, bo widzimy w ostatnich dniach, że skala ataków ze strony tego państwa spadła.
Iran może podjąć jeszcze inne działania, które mogą mieć wpływ na przebieg tego konfliktu. Słyszymy, że rząd w Teheranie może zdecydować o wycofaniu się ze współpracy z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej. To jest jedno z działań, które może podjąć, tym bardziej, że ta współpraca w ostatnim czasie była trudna. Iran może wycofać się także z traktatu NPT, czyli układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, co również byłoby symbolicznym gestem. Kolejnym mogą być zapowiedzi o zamknięciu cieśniny Ormuz, nie robiąc tego, bo to byłoby działanie bardzo kosztowne także dla Iranu.
Czy można liczyć na to, że konflikt zostanie zażegnany?
Wydaje się, że tak, tylko tu znów musimy skupić się na tym, co zrobi Izrael. Benjamin Netanjahu ma w tym konflikcie swoje własne cele, do których może chcieć dążyć. Irańczycy, uderzając na amerykańską bazę w Katarze, ostrzegli wcześniej Amerykanów. Katar wcześniej zdążył zamknąć przestrzeń powietrzną nad swoim krajem, co sugeruje, że Iran nie chce eskalacji konfliktu. Podobna sytuacja miała miejsce wcześniej, gdy USA uderzało w cele jądrowe w Iranie, przestrzegali Irańczyków o swoich zamiarach, co może świadczyć o tym, że nie chcieli pobudzać tego konfliktu.
Czego możemy spodziewać się w najbliższych dniach, jeśli chodzi o sytuację na Bliskim Wschodzie?
Obie strony, czyli Amerykanie i Irańczycy będą ogłaszali, że osiągnęli sukces. Natomiast spodziewam się przede wszystkim po stronie Iranu takiej bardzo agresywnej, wojowniczej retoryki, co jest typowe dla tego kraju, który często informuje o gotowości podjęcia różnych kroków. W dalszym ciągu spodziewam się wymiany ognia między Iranem a Izraelem. Pytanie, na ile Amerykanie będą w stanie wymusić na Izraelczykach wstrzymanie ognia? A także ile jeszcze Izrael ma amunicji?
Czy Iran w związku z tym, że nie otrzymuje pomocy od swoich sojuszników, czyli Rosji i Chin może być zmuszony do podporządkowania się warunkom przedstawionym przez Stany Zjednoczone?
Iran stał się państwem osamotnionym, nie ma żadnych sojuszników. Głosy, które słyszymy, to nie są głosy poparcia, a bardziej te wzywające do zakończenia konfliktu. W tej sytuacji, gdy jest presja ze strony Izraela, a także Stanów Zjednoczonych, bo polityka Trumpa jest nieprzewidywalna, to Iran może być gotowy na osiągnięcie porozumienia. Irańczycy często jedno mówią, a co innego robią, dlatego nie wykluczałbym takiego scenariusza, nawet słysząc ze strony irańskiej zapowiedzi do walki. Amerykanie pewnie chcieliby porozumienia, co mogłoby być przypisane jako sukces Donalda Trumpa. Cały czas niewiadomą jednak pozostaje to, co zrobi Izrael. Jeśli nadal będzie atakował Iran, to trudno spodziewać się trwałego porozumienia.
Dziękuję za rozmowę.
Zobacz również: Wojna na Bliskim Wschodzie. Ekspert: to ogromne zagrożenie dla Polski



























































































Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję