Inwestorzy, coraz częściej decydują się na inwestycję w rynek nieruchomości. Powodów takiej decyzji jest kilka. Jednym z nich jest znacznie niższy podatek od zysku. Ten w przypadku wynajmu wynosi 8,5% i jest dużo niższy niż podatek od zysku z rynków kapitałowych, czyli podatek Belki, który wynosi 19%.
Możliwość wejścia w rynek wynajmu jest otwarta dla osób bardziej zamożnych. Takich, które mogą sobie pozwolić na wydanie kilkuset tysięcy złotych na zakup nieruchomości pod wynajem, a nie dla małych inwestorów, którzy również chcieliby czerpać korzyści z tego sektora. To miało się zmienić, ale ostatnie doniesienia torpedują tę nadzieję.
Czytaj też: OKI zachęci Polaków do inwestowania? Ekspert: “Potrzebna jest kampania informacyjna”
Domański wycofał się z wcześniejszych zapowiedzi
Jeszcze w marcu wydawało się, że mali inwestorzy będą mieli możliwość inwestowania w rynek nieruchomości. Wszystko dzięki zapowiedziom ówczesnego ministra finansów, a obecnie szefa resortu finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego, który omawiał plany wprowadzenia REIT-ów (Real Estate Investment Trust) w Polsce. To instrument inwestycyjny, który dostępny jest w różnych krajach na świecie. Według zapowiedzi Domańskiego z marca, prace nad wprowadzeniem narzędzia w naszym kraju miały być w końcowej fazie. Co ważne, miały dać możliwość inwestowania w rynek nieruchomości i to nie tylko w lokale usługowe, powierzchnie magazynowe i biurowe, ale także w mieszkania na wynajem. Rozwiązanie wciąż jednak nie weszło w życie i okazuje się, że jeśli chodzi o rynek mieszkaniowy może to w ogóle nie nastąpić.
Podczas wtorkowej konferencji minister finansów i gospodarki, który prezentował nowe narzędzie do inwestowania, jakim ma być Osobiste Konto Inwestycyjne, w stanowczy sposób przekazał informację dziennikarzom, że “REIT-ów mieszkaniowych nie ma i nie będzie”.
W ten sposób Andrzej Domański zniszczył marzenie małych inwestorów, którzy poprzez lokowanie małych kwot mogli zarabiać na rynku najmu. Ten, póki co jest dostępny jedynie dla bardziej zamożnych inwestorów.
Polityczne rozgrywki zdecydowały
Decyzja ministra Andrzeja Domańskiego, która wydaje się być przeciwna wobec potrzeb rynku, może być podyktowana rozgrywkami politycznymi. Politycy Polski 2050 i Nowej Lewicy, byli przeciwni rządowemu wsparciu dla kredytów hipotecznych, które zapowiadała jeszcze podczas kampanii wyborczej Koalicja Obywatelska. Swoje stanowisko argumentowali obawą o wzrost cen mieszkań. Podobne stanowisko przedstawiciele obu ugrupowań mieli w sprawie REIT-ów, które w ich ocenie mogły przyczynić się do wzrostu cen na rynku nieruchomości.
Polityczne rozgrywki mogą być jednym z kluczowych elementów, które miały wpływ na decyzję ministra Andrzeja Domańskiego - uważa ekonomista dr hab. Marek Leszczyński, prof. Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Dodaje, że problem jest jednak znacznie głębszy.
“Mamy w Polsce niedostateczną podaż relatywnie tanich mieszkań. Drugą rzeczą, o której coraz częściej można przeczytać w różnych analizach jest to, że mamy jeden z najdroższych kredytów hipotecznych na skalę całej Europy. Przez co ceny mieszkań są zawyżone. Banki i pan Pietraszkiewicz przekonują, że banki mają złą sytuację finansową i gdyby obniżyć marżę, to byłoby zagrożenie dla całego systemu bankowego. Z tą narracją można się tylko częściowo zgodzić. Gdy porównamy dostępność kredytów w Polsce z innymi krajami, to widać, że jest ona mała” - zauważa prof. Marek Leszczyński.
Wcześniejsze zapowiedzi ministra Andrzeja Domańskiego mogły być podyktowane tym, że chciał w ten sposób zachęcić Polaków do zmiany podejścia do oszczędzania i wpłynąć na większą chęć inwestowania z ich strony.
“Ministerstwo zauważa, że Polacy mają niską skłonność do oszczędzania i szuka jak tę skłonność zwiększyć. W gospodarstwach domowych zwłaszcza ci mikroinwestorzy mają słabe zasoby kapitałowe i małe możliwości oszczędzania. Rynek nieruchomości daje relatywnie dużą stopę zwrotu i jest mniej kłopotliwy niż rynek kapitałowy” - podkreśla prof. Marek Leszczyński.
Zobacz również: Kredyty: Wreszcie kredytobiorcy pod większą ochroną. Banki nie chcą proponowanych zmian. Bronią się rękami i nogami!
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję