Praktycznie żaden z czołowych, światowych indeksów giełdowych nie rośnie tak dynamicznie od początku roku, jak WIG20. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele, ale tą główną jest słabnące zjawisko dyskonta geopolitycznego. Wynika to ze zmierzającej ku końcowi wojny na Ukrainie. Konflikt za naszą wschodnią granicą miał zauważalny wpływ na to, jak notowane były spółki z GPW. Przyjrzyjmy się temu.
Pełnoskalowa wojna na Ukrainie trwa już od blisko 3 lat. Dokładnie za 2 dni, czyli 24 lutego będziemy przeżywali jej trzecią rocznicę. Choć były wcześniej sygnały, że konflikt do tego czasu może już być zakończony, obecne słowa i działania polityków sugerują, że doprowadzenie do pokoju może się jeszcze przedłużyć.
GPW odczuła początek wojny
Sesja na GPW rozpoczęła się jakieś 5 godzin po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę. Reakcja inwestorów była momentalna. Szeroki indeks WIG zaliczył spadek przekraczający 10%. Nawet bardziej spadł WIG 20, bo w jego wypadku mówimy o zmianie o -11%.
Warto jednak podkreślić, że spadki zaczęły się już kilka dni wcześniej. W obliczu narastających napięć przy granicy ukraińsko-rosyjskiej wojna wisiała w powietrzu już od jakiegoś tygodnia. Ostrzały na terenie frontu walk wojsk separatystycznych, które trwały już od lat, nasiliły się 17 lutego. Mniej więcej w tym samym czasie coraz więcej wojsk rosyjskich zaczęło gromadzić się tuż za ukraińską granicą.
Notowania WIG20 i WIG w lutym 2022 roku
✕Źródło: Trading View/ Opracowanie własne
Reklama
Inwestorzy wycofywali się z GPW już wtedy. Na powyższym wykresie dobrze widać, że większe spadki pojawiły się właśnie od 17 lutego.
Po intensywnych tąpnięciach nastąpiła korekta. Notowania obydwu indeksów rosły przez marzec. Może to wynikać z faktu, że Rosjanom nie udało się przeprowadzić swojej operacji w kilka dni, jak pierwotnie zakładano. Liczono wówczas, że w związku z tym fiaskiem wojna szybko zakończy się porażką agresora. Tak się niestety nie stało.
Gdy na początku kwietnia zaczęły pojawiać się sygnały, że wojna jednak nie zmierza ku końcowi, pojawiły się kolejne spadki. Tym razem trend trwał konsekwentnie przez półtora miesiąca. W tym czasie notowania WIG 20 poleciały w dół o blisko 22%. W niewiele lepszej sytuacji był indeks WIG. Ten zanotował spadek rzędu 19%.
Choć ten najbardziej intensywny okres spadków na GPW zakończył się w połowie maja, notowania leciały w dół jeszcze do października, choć już z mniejszą dynamiką. Przez te 5 miesięcy zarówno WIG, jak i WIG20 zaliczyły spadki rzędu blisko 20%. Później nastąpił zwrot.
Reklama
Notowania WIG20 i WIG pod koniec 2022 roku
✕Źródło: Trading View/ Opracowanie własne
Jak widać na wykresie, od połowy października notowania polskich indeksów zaczęły intensywnie rosnąć. Do stycznia 2023 roku notowania WIG20 skoczyły o ponad 40%. Podobnie odbudował się także indeks WIG. Jego notowania wzrosły w tym czasie o 35%. Te zmiany też były odzwierciedleniem sytuacji geopolitycznej.
We wrześniu rozpoczęła się bowiem ukraińska kontrofensywa. Ta właśnie w październiku zaczęła przynosić pierwsze pozytywne rezultaty. Z początkiem listopada siły ukraińskie weszły do opuszczonego przez Rosjan Chersonia. Znów wydawało się, że wojna może się z tego powodu zbliżać ku końcowi. W tym samym czasie jednak w Rosji rozpoczęła się mobilizacja, która później przedłużyła wojnę.
Dodatkowo ówczesne wzrosty na GPW mogły być także napędzane brakiem spodziewanego kryzysu energetycznego, który miał być konsekwencją odcięcia się od rosyjskich surowców. Europa ostatecznie poradziła sobie z tą kwestią, znajdując alternatywne źródła energii.
Pierwsza ukraińska kontrofensywa przynosiła wymierne skutki przez pierwsze 5 miesięcy jej trwania. Później wojna weszła w fazę pozycyjną, co wiązało się z mniejszą ilością konkretnych sygnałów, które mogłyby wpływać na GPW i rodzime indeksy.
Wiele zmieniło się natomiast po wyborach prezydenckich w USA, które rozstrzygnęły się na początku listopada 2024 roku. Pierwotnie inwestorzy pozytywnie zareagowali na wybór Donalda Trumpa. Indeksy WIG i WIG20 zaliczyły wzrosty notowań rzędu ponad 3% w pierwszych dniach po ogłoszeniu wyników. Później przyszła fala spadków.
Prawdziwy rajd na GPW rozpoczął się wraz z początkiem 2025 roku. Im bliżej było do inauguracji Donalda Trumpa, która miała miejsce 20 stycznia, tym więcej mówiło się o zbliżającym się pokoju na Ukrainie. Prezydent USA w trakcie swojego zaprzysiężenia przyznał zresztą, że dążenie do zakończenia wojny traktuje priorytetowo. Wówczas dyskonto geopolityczne na GPW znów zaczęło maleć i przez kolejne dni obserwowaliśmy wzrosty notowań polskich indeksów rzędu 4-5%.
Notowania WIG i WIG20 od października 2024 roku
✕Źródło: Trading View/ Opracowanie własne
Reklama
Kolejna fala wzrostów zaczęła się 5 lutego. Przyczyną nie była jednak wojna na Ukrainie, a zniesienie nałożonych kilkanaście godzin wcześniej ceł na Kanadę i Meksyk. Wówczas okazało się, że Trump stosuje taryfy "tylko" jako narzędzie negocjacyjne i sam nie zamierza ingerować nimi aż tak w globalny handel, jak zapowiadano. Inwestorzy na wielu europejskich giełdach przyjęli to z ulgą, co napędziło wzrosty.
Te jeszcze się zintensyfikowały po 15. lutego. Wtedy bowiem Trump ogłosił, że rozmawiał telefonicznie z Putinem i obie strony zgodziły się, że należy zacząć negocjacje ws. pokoju na Ukrainie. Niestety optymizm dotyczący zakończenia wojny zaczął opadać parę dni później. 18 lutego w Rijadzie odbyła się pierwsza tura rozmów delegacji amerykańskiej i rosyjskiej. Już wtedy mówiło się, że USA coraz bardziej skłania się w kierunku warunków kompromisu, które bardziej urządzałyby Rosję.
Opisane wyżej wydarzenie przerwało rajd polskich indeksów. Notowania zaczęły spadać, a tendencja utrzymała się następnego dnia, z uwagi na wymowną zmianę narracji Trumpa. Ten w publicznych wypowiedziach zaczął atakować stronę ukraińską, a nawet obwiniać ją o to, że wojna trwa już tak długo. Wołodymyra Zełenskiego porównał nawet do dyktatora z uwagi na to, że ten przełożył wybory, by nie odbywały się one w trakcie wojny.
Te wypowiedzi zaczęły powiększać różnice w postrzeganiu kompromisu pomiędzy Stanami a Europą, co jednocześnie sprawiło, że potencjalny pokój za naszą wschodnią granicą znów zaczął się oddalać.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję