Pierwszy tydzień marca na giełdach należał do dosyć zmiennych i nerwowych. Ostatecznie większość indeksów wyszła w skali tygodnia na plus, ale jest to odbicie rzędu 1-2%, czyli i tak stosunkowo niewielkie, jeśli brać pod uwagę wielkość wcześniejszej korekty. Zwraca przy tym uwagę dalsza rotacja kapitału ze spółek technologicznych do cyklicznych (NASDAQ stracił ponad 2%, a S&P500 zyskał 0,8%), co napędzają obawy o wzrost inflacji oraz rosnące ceny surowców. Ewidentnie póki co rynek pozycjonuje się pod ograniczanie skali aktywności wsparć monetarnych ze strony banków centralnych, ignorując zapewnienia członków FOMC, że do normalizacji polityki pieniężnej droga jeszcze daleka.
W tym kontekście piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy za luty (przybyło 380 tys. etatów poza rolnictwem,
a stopa bezrobocia wyniosła 6,2%) spowodowały jeszcze wzrost rentowności amerykańskiego długu. Doprowadzenie do równowagi na rynku pracy to jeden z celów polityki Fed, o czym wielokrotnie mówił J. Powell. Co prawda w piątek ostatecznie amerykańskie indeksy wyszły na spory plus, ale pokazuje to tylko, jak obecnie wymagający i zmienny jest rynek.
W Warszawie panował umiarkowany optymizm
WIG zyskał 1.18%, napędzany przede wszystkim wzrostem dużych spółek z WIG20 (+1,7%). Przede wszystkim w natarciu był sektor bankowy, chociaż NBP i ministerstwo finansów dystansują się od pomysłów pomocy dla banków. Część analityków ma problem z uzasadnieniem takiej wyceny sektora, część z kolei widzi przestrzeń do wzrostów, zakładając brak realizacji bardzo złego scenariusza frankowego i widząc wciąż przestrzeń do wzrostów wartości rynkowej w relacji do księgowej. Powrót aktywności przemysłowej z kolei napędzał wyceny sektora petrochemicznego, a wzrost cen ropy korzystnie wpłynął na wycenę PGNiG. Średnie spółki z mWIG40 z kolei minimalnie straciły na wartości, do czego przyczynił się słabszy wynik spółek technologicznych oraz duża korekta na budowlance. Akurat ten sektor w okresie pandemii także zyskał, stąd można to traktować jako naturalną rotację kapitału i poszukiwanie okazji inwestycyjnych.
W tym tygodniu danych makro będzie już dużo mniej,
jak to zwyczajowo w drugim tygodniu miesiąca bywa. Przede wszystkim najważniejsze będzie czwartkowe posiedzenie EBC, gdzie pewnie żadne konkretne decyzje nie zostaną podjęte, ale podczas konferencji prasowej będzie okazja do odniesienia się do obecnej sytuacji gospodarczej strefy euro i perspektyw inflacyjnych. Dlatego też wcześniej jeszcze ważna będzie jeszcze finalna dynamika PKB z IV kw. dla strefy euro. Z kolei z USA ważnymi danymi będą odczyt inflacji CPI i PPI oraz raport Uniwersytetu Michigan.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję