W centrum jego postulatów znajdowała się bowiem gospodarka USA, a w mniejszym stopniu kwestie społeczne i ideologiczne. Wall Street zareagowało na to bardzo dobrze i ostatnie miesiące na giełdach w Nowym Jorku upłynęły pod znakiem wzrostów.

Wzrosty indeksu S&P500 w ostatnich miesiącach. Źródło: Investing.com.
Inwestorzy oczekują teraz realizacji większości programu wyborczego Trumpa. W szczególności menedżerów amerykańskich firm powinny interesować obniżenie podatków, deregulacja zbyt przeregulowanych rynków, czy odchudzenie administracji państwowej, czego wynikiem powinny być oszczędności w budżecie. Ten entuzjazm widać na giełdach i niemal każdy broker online musiał odnotować wyższe obroty wywołane rosnącą kapitalizacją spółek z Wall Street.
Ale zapowiedzi podniesienia cła dla wybranych krajów i gałęzi nie są już przyjmowane przez wszystkich w taki entuzjastyczny sposób. Mogą na nich bowiem stracić zarówno konsumenci, jak i niektóre firmy. Zastanowimy się tutaj.
Nowe cła Trumpa: Realne groźby, czy tylko narzędzie presji na partnerów handlowych?
Eryk Lipski, dyrektor polskiego oddziału Freedom24 tak przedstawia swoje zdanie na temat polityki handlu zagranicznego, prowadzonej przez nowego prezydenta. Uważa on, że: „Polityka handlowa Trumpa prawdopodobnie doprowadzi do znaczących zmian na rynkach globalnych i będzie miała głęboki wpływ na amerykańskie branże skupione na eksporcie. Oczekuje się, że jego administracja przyjmie bardziej protekcjonistyczne podejście niż poprzednie rządy, kładąc nacisk na cła importowe z krajów takich jak Chiny. Te cła zostały wprowadzone już podczas jego pierwszej kadencji i oczekuje się, że tym razem Trump będzie działał łagodniej.
Ta strategia ma na celu wsparcie krajowej produkcji, ale może wywołać odwet ze strony partnerów handlowych, który mógłby zakłócić międzynarodowe łańcuchy dostaw. Z kolei te zakłócenia mogą stworzyć niepewność dla firm zależnych od eksportu lub uzależnionych od globalnych łańcuchów dostaw.
Dla amerykańskich branż zorientowanych na eksport, takich jak rolnictwo lub produkcja, które są w dużym stopniu zależne od rynków zagranicznych, stanowisko handlowe Trumpa niesie ze sobą zarówno ryzyko, jak i szanse. Podczas gdy cła mogą chronić niektóre krajowe sektory przed zagraniczną konkurencją w krótkim okresie, mogą również prowadzić do wyższych kosztów dla konsumentów i przedsiębiorstw ze względu na wyższe ceny importowanych towarów.
W związku z tym firmy, które muszą mierzyć się z wyższymi kosztami produkcji, mogą mieć trudności z wypracowaniem marży, chyba że będą mogły przerzucić te koszty na konsumentów bez utraty udziału w rynku. Ogólnie rzecz biorąc, podczas gdy niektóre krajowe gałęzie przemysłu mogą początkowo skorzystać na tym protekcjonizmie, długoterminowe skutki będą w dużej mierze zależeć od tego, jak rozwiną się globalne stosunki handlowe pod rządami administracji Trumpa”.
Potencjalne rezultaty nowych taryf celnych dla giełdy w USA
Zarówno eksport, jak i import Stanów Zjednoczonych rośnie. Wywołane jest to wieloma czynnikami, takimi jak szybko rozwijająca się gospodarka i ekspansja na rynkach takich jak Polska. Dlatego właśnie kwestia handlu międzynarodowego może być kluczowa dla amerykańskiej gospodarki, a także dla wyników spółek giełdowych.

Rosnący eksport towarów i usług w Stanach Zjednoczonych. Źródło: U.S. Census Bureau/Trading Economics.
Cła mogą mieć zarówno pozytywny, jak i negatywny wpływ na giełdę w USA. Taryfy celne będą ochraniały krajowe firmy przed konkurencją z zagranicy. Wzrost kosztów importu może sprawić, że produkty krajowe będą bardziej konkurencyjne cenowo. Dla spółek z sektora przemysłowego, takich jak produkcja stali czy elektroniki, nowe taryfy mogą przynieść zwiększenie sprzedaży i wyższe marże.
Zwiększona produkcja krajowa wygeneruje też dodatkowe miejsca pracy i wzmacnia lokalne łańcuchy dostaw. To może pozytywnie wpłynąć na spółki działające w sektorze dóbr konsumpcyjnych i usług dla przedsiębiorstw. Cła mogą też wspierać strategiczne sektory, takie jak zaawansowane technologie, energetyka czy sektor zbrojeniowy, który w USA jest największy na świecie. Rosnące przychody tych firm mogą przyciągnąć inwestorów, zwiększając wartość ich akcji. I wreszcie cła oznaczają dodatkowe dochody dla państwa, co może być wykorzystane na inwestycje infrastrukturalne i inne programy rozwojowe. Silniejsza gospodarka krajowa i mocny budżet mogą zwiększyć zaufanie inwestorów do rynku akcji.
Po stronie negatywnych skutków nowych taryf celnych znajduje się jednak także możliwość wybuchu nowej wojny handlowej. Odpowiedź innych krajów w postaci taryf odwetowych. To może prowadzić do zmniejszenia eksportu amerykańskich firm, co negatywnie wpłynie na ich zyski, a wraz z tym na wyniki na giełdzie. Jeśli taryfy odwetowe zostaną nałożone na amerykańskie towary, produkty eksportowane przez USA mogą stać się mniej atrakcyjne na rynkach zagranicznych. To wpłynie negatywnie na firmy eksportujące, szczególnie w sektorach takich jak rolnictwo, motoryzacja czy technologie.
Można jednak przyjąć, że zapowiedzi nałożenia nowych taryf celnych mogą pozostać jedynie narzędziem. Ostatecznie, rozpoczęcie globalnej wojny handlowej nie będzie korzystne dla Stanów Zjednoczonych. Z pewnością warto więc śledzić doniesienia o ruchach nowej administracji w USA, aby być przygotowanym na zakup lub sprzedaż spółek z dużą ekspozycją na eksport i import.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję