Od północy kurs USD/PLN wyraźnie rośnie. Do momentu pisania tego tekstu zyskał 0,4%. Tym samym kontynuuje wzrost, który rozpoczął na początku tego tygodnia. Łącznie w tym czasie kurs dolara podskoczył o 0,6%.
Niemal bliźniaczą zmianę od poniedziałku obserwujemy także na notowaniach indeksu DXY, które obrazują ogólną kondycję dolara, gdyż wyliczane są na podstawie kursów głównych par walutowych. W tym wypadku siła dolara wynika z tego, że względem niego wyraźnie osłabił się jen.
Notowania indeksu DXY

Czytaj także: Kurs euro w punkcie zwrotnym. Oto nowe prognozy dla EUR/PLN. Kluczowy jest spór prezydenta z rządem
Kto zrobił wyprzedaż dolara?
Dolar od początku roku zalicza jeden z najsłabszych okresów w historii swojego istnienia. Wpływ ma na to oczywiście wiele czynników. W pewnym momencie pojawiła się hipoteza, że na wyprzedaż dolara zdecydowały się banki centralne. Jak jednak zauważają analitycy ING, to nie one pozbywały się go na potęgę:
Co ciekawe, dane z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) opublikowane pod koniec ubiegłego tygodnia podważyły sugestie, że banki centralne były dużymi sprzedającymi dolara w kwietniu i maju. Dane COFER pokazały, że – po uwzględnieniu zmian kursowych – udział dolara w rezerwach walutowych banków centralnych pozostał zasadniczo stabilny w II kwartale 2025 r., na poziomie około 57%.
Dane wskazują natomiast na kogoś innego. Mało tego, fachowcy z ING uważają, że trend ten nie zmieni się i dolar w dalszym ciągu będzie tracił na wartości:
Bardziej prawdopodobne jest więc, że to sektor prywatny sprzedawał dolary w drugim kwartale, zwiększając swoje współczynniki zabezpieczenia (hedge ratios) wobec inwestycji w USA. Oczekujemy, że te współczynniki będą dalej rosnąć, a dolar będzie się osłabiał, gdy Rezerwa Federalna obniży stopy procentowe o kolejne 100 punktów bazowych w ciągu najbliższych dziewięciu miesięcy.
Czytaj także: Kurs dolara czeka duży skok? Ekspert wydał prognozę dla USD/PLN
Co wpłynie na kurs dolara?
W normalnych okolicznościach na kurs dolara w najbliższych dniach prawdopodobnie wpłynęłyby dane makroekonomiczne. Sęk w tym, że z uwagi na tzw. zamknięcie rządu w USA możemy ich nie poznać. Oczekiwania inwestorów co do przedłużenia się tego nieciekawego stanu rzeczy nieco się jednak zmniejszyły:
Jeśli chodzi o dzisiejsze dane, nie ma pewności, czy poznamy dane o handlu zagranicznym USA za sierpień, gdzie oczekuje się zmniejszenia deficytu. W kwestii zamknięcia rządu (shutdownu), najnowsze prognozy zakładów nieco obniżyły prawdopodobieństwo (do 22%), że będzie to najdłuższe zamknięcie w historii, czyli dłuższe niż 35 dni.
Dodatkowo na kursie dolara mogą odbić się także dzisiejsze wystąpienia członków Fed, pod warunkiem że ci powiedzą coś, czego jeszcze nie wiemy. Inwestorom wydaje się jednak, że w ich przekazie raczej nic się nie zmieni, a plan na politykę monetarną do końca roku jest już znany:
Dziś jednak wystąpi kilku przedstawicieli Fedu: Bostic, Bowman i Miran, którzy mają przemawiać około 16:00–16:30 czasu CET. Wątpliwe jednak, by ich wypowiedzi znacząco zmieniły oczekiwania rynku, który zakłada, że Fed obniży stopy jeszcze dwukrotnie w tym roku.
Czytaj także: Pogłoski o umieraniu dolara to przejaw myślenia życzeniowego, a może nawet katatymii
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję