Na rynkach bazowych będą również spływać dane o PKB z europejskich gospodarek za 4Q. Na rynkach finansowych kluczowym wydarzeniem będzie środowe posiedzenie Fed, na którym stopy zostaną prawdopodobnie bez zmian.
DE-DANE: Indeks koniunktury PMI dla niemieckiego przemysłu wzrósł w styczniu do 48,7 pkt. z 47,0 pkt. w poprzednim miesiącu - podano we wstępnym wyliczeniu. Analogiczny indeks dla sektora usług również wzrósł w styczniu do 53,3 pkt. z 52,7 pkt. w grudniu.
EZ-DANE: Indeks koniunktury PMI dla przemysłu strefy euro wzrósł w styczniu do 49,4 pkt. z 48,8 pkt. w poprzednim miesiącu. Z kolei indeks dla sektora usług obniżył się w styczniu do 51,9 pkt. z 52,4 pkt. w grudniu.
US-DANE: Indeks koniunktury PMI dla amerykańskiego sektora przemysłowego wzrósł nieznacznie w styczniu do 51,9 pkt. z 51,8 pkt. w poprzednim miesiącu. Z kolei indeks PMI dla sektora usług utrzymał się w styczniu na poziomie 52,5 pkt. Wyraźnie poprawiły się za to nastroje wśród amerykańskich konsumentów - indeks ich sentymentu, opracowywany przez Uniwersytet Michigan, w styczniu wzrósł do 56,4 pkt. z 52,9 pkt. w poprzednim miesiącu. Oczekiwana przez badanych w grudniu inflacja w horyzoncie roku wyniosła 4,0% wobec 4,2%, a w długim terminie 3,3% wobec 3,2% poprzednio.
Pierwsza połowa tego tygodnia upłynie pod znakiem danych gospodarczych z USA (indeksy Conference Board i Dallas Fed) i oczekiwania na decyzję Fed. Od czwartku natomiast rynki przejdą pod wpływ odczytów z Europy, w tym europejskiej koniunktury (indeks ESI) i inflacji.
Nominalnie rzecz biorąc, konsensus rynkowy jest jednoznaczny: w styczniu żadnego cięcia nie będzie (prawdopodobieństwo poniżej 3%); co więcej – zważywszy na zaostrzenie napięć między Jayem Powellem i Donaldem Trumpem, jak również wypłaszczenie krzywej dochodowości po ostatnim raporcie Payrolls – wyceny rynkowe wskazują na istotniejsze prawdopodobieństwo cieć dopiero na czerwcowym posiedzeniu Fed, tj. już po zmianie warty na stanowisku prezesa Rezerwy Federalnej. Skrupulatne przeliczenie szabel w FOMC nie pozostawia tutaj wątpliwości: zbudowanie gołębiej większości będzie wyzwaniem, a zachowawcza wycena rynkowa jest w pełni uzasadniona.
W tym tygodniu jednak zakłady rynkowe będą się kształtować nie tyle za sprawą dywagacji o polityce Fed w horyzoncie miesięcy, co raczej pod znakiem sentymentu risk-off i napięć geopolitycznych. Podczas gdy na doniesieniach o przebiciu przez złoto ceny 5 tys. USD za uncję na piątkowym zamknięciu nie wysechł jeszcze atrament, dzisiaj za uncję złota płacono już 5090 USD, a kruszec zaliczył największy tygodniowy wzrost od 2008 r.
Na dalekim wschodzie zakupom złota sprzyja dodatkowo aprecjacja jena (przez weekend USJPY spadł z 159 do 154), zaś wycenę złota technicznie wspiera deprecjacja dolara (eurodolar plasuje się dziś powyżej 1,185). Amerykańska krzywa dochodowości natomiast wypłaszcza się: stabilizacji rentowności na krótkim końcu towarzyszy wzrost cen długoterminowych obligacji.
W związku z tym oczekujemy, że w tym tygodniu zmienność na rynkach bazowych pozostanie pod wpływem podwyższonej awersji inwestorów do ryzyka; posiedzenie FOMC nie generuje ex ante przestrzeni dla zmiany cen aktywów. Warto też obserwować nastroje na rynku japońskim, bo przecena japońskich SPW w połączeniu z umocnieniem jena może mieć silny wpływ jednocześnie na rynek FI (wzrost rentowności Treasuries) i commodity (ostrożnościowe zakupy złota).
Liczne dane makroekonomiczne, które GUS opublikował w zeszłym tygodniu, nie wpłynęły na krajowe rynki aktywów. W szczególności EURPLN powrócił w komfortowe okolice 4,21, a rentowności 10Y POLGBs pozostały dobrze zakotwiczone w pobliżu 5,125.
Jedyny wyraźniejszy ruch miał ostatnio miejsce na rynku FX i dotyczył pary USDPLN, która podążyła w dół w ślad z osłabiającym się dolarem; w efekcie USDPLN odbił się od wsparcia na 3,55 i obecnie znajduje się nieznacznie powyżej tego poziomu.
Co do zasady obraz ubiegłego tygodnia na polskich rynkach jest optymistyczny; okazuje się, że nawet w okresie sporych wstrząsów geopolitycznych (spór wokół Grenlandii, napięcia w Davos) inwestorzy ufają polskim aktywom.
Koniec końców w zeszłym tygodniu nie mieliśmy przecież ani deprecjacji PLN, ani wyprzedaży POLGBs, zaś GPW nie spłynęła czerwienią. Wobec tego z optymizmem patrzymy na nadchodzący tydzień, licząc, że wzrost awersji do ryzyka na rynkach bazowych i poszukiwanie przez inwestorów tzw. safe havens nie wpłynie nadmiernie na notowania polskich aktywów.
Sprzedaż detaliczna grudzień, Pekao: 5,6% r/r Konsensus: 5,2% r/r
Dobry koniec roku dla konsumenta. Spodziewamy się przyspieszenia sprzedaży detalicznej z uwagi na dużą liczbę dni roboczych / handlowych, niską bazę z poprzedniego roku i dobre wyniki sprzedaży samochodów i farmaceutyków implikowanych przez dane pochodzące z alternatywnych, prywatnych źródeł.
Stopa bezrobocia grudzień, Pekao: 5,7% Konsensus: 5,7%
Spodziewamy się potwierdzenia wstępnego odczytu MRPiPS grudniowej stopy bezrobocia przez GUS na poziomie 5,7%. Wzrost wskaźnika o 0,1 pkt. proc. względem listopada jest zgodny z wzorcem sezonowym, co oznacza, że wpływ efektu zmian regulacyjnych na dynamikę stopy bezrobocia całkowicie się już wyczerpał. Jednocześnie, z uwagi na wspomniany efekt stopa bezrobocia na koniec 2025 roku okazała się wyższa aż o 0,6 pkt. proc. względem grudnia roku poprzedzającego, co (nie licząc 2020 roku) było pierwszym wzrostem wskaźnika od 2012.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję