W odpowiedzi administracja USA kilka godzin później nałożyła globalną, 15-procentową stawkę na celną (na wszystkie kraje) na 150 dni od 24 lutego b.r. i zapowiedziała prace nad wdrożeniem po tym okresie stawek taryfowych w oparciu o dochodzenia w oparciu o tzw. nieuczciwą konkurencję (tzw. sekcja 301 ustawy o handlu z 1974 r.).
Teoretycznie takie rozwiązanie jest bardziej "stabilne prawnie", ale tylko w sytuacji, kiedy przeprowadzone zostanie rzeczowe dochodzenie w sprawie konkretnych naruszeń, co zazwyczaj trwa 12-18 miesięcy, a tymczasem administracja Trumpa chce je skrócić do 150 dni. W efekcie mamy pewne deja vu podobnie do tego, co działo się przy wdrażaniu ceł w ubiegłym roku.
Słabszy dolar (EURUSD wyszedł ponad 1,18) dał sygnał do cofnięcia się USDPLN w okolice 3,57, podczas kiedy dalej stabilizuje się ponad poziomem 4,22. Co dalej? Wiele będzie zależeć od globalnego sentymentu - na razie na rynkach widać lekki risk-off i ucieczkę w stronę bezpiecznych przystani (choć rynki nie do końca umieją ją teraz zdefiniować) - oraz oceny, na ile tarcia handlowe nie zaszkodzą tak naprawdę wszystkim gospodarkom.
Na rynek złotego mogą wrócić pozytywne nastroje!
Nie zapominajmy też, że poza zamieszaniem wokół ceł mamy też wątek Iranu z potencjalną operacją militarną w pierwszej połowie marca, która może mieć spore przełożenie na rynek ropy, ale i też nieść ze sobą ryzyka geopolityczne. Innymi słowy - obserwowane cofnięcie się dolara na rynkach światowych może nie być wystarczającym argumentem do tego, aby na rynku złotego wróciły dobre nastroje przy obecnej, dość napiętej sytuacji globalnej.
Na tym tle negatywny wpływ może mieć spodziewana w pierwszych dniach marca obniżka stóp procentowych przez RPP.

Wykres dzienny EURPLN

Wykres dzienny USDPLN
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję