Ani furii, ani wolności
Środowa sesja na rynku walutowym upływa pod znakiem wyraźnej poprawy nastrojów, po doniesieniach sugerujących możliwość deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Po tym, jak minął termin przydatności „epickiej furii” i odtrąbiono sukces operacji wolnościowej po przeprowadzeniu dwóch okrętów przez cieśninę Ormuz, Amerykanie chyba uznali, że zasłużyli na chwilę odpoczynku.
>> Czytaj też: Akcje Orlen atakowane przez niedźwiedzie, akcje Mostostal odrabiają straty
Bardzo to uradowało inwestorów, którzy może i trochę naiwnie, ale doszukują się tu szans na trwalszy rozejm. Doprowadziło to do gwałtownej przeceny na ropie, indeksy giełdowe wystrzeliły w górę, a na rynku walutowym ewidentnie obserwujemy odwrót od dolara i to szerokim strumieniem. W tym kontekście warto też pamiętać o nadchodzącej wizycie prezydenta Trumpa w Chinach. Warto ogłosić jakiś rozejm wcześniej, by przypadkiem gospodarz tej wizyty nie mógł przypisać sobie zasług.
RPP (nie)decyduje
Na krajowym rynku uwagę inwestorów przyciąga rozpoczynające się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Konsensus zakłada pozostawienie stóp procentowych bez zmian po marcowej obniżce, która – delikatnie mówiąc – była pochopna. Jak to zwykle bywa przy niedecyzyjnych posiedzeniach, kluczowe znaczenie będzie miał ton komunikatu oraz ocena wpływu sytuacji geopolitycznej na perspektywy inflacji. W ostatnich tygodniach wzrost cen energii i podwyższona zmienność na rynku ropy wyraźnie zwiększyły niepewność dotyczącą dalszej ścieżki polityki pieniężnej NBP.
Warto tu również dodać obawy o możliwy wzrost cen żywności w drugiej części roku. Dzisiejsza poprawa nastrojów i spadek cen surowców mogą częściowo zmniejszać presję inflacyjną, choć jest to raczej fakt medialny. Złoty korzysta obecnie zarówno na poprawie globalnego sentymentu, jak i na wycofywaniu części pozycji zabezpieczających przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Rynek pracy ma się dobrze
W kalendarzu makroekonomicznym inwestorzy śledzą dziś finalne odczyty PMI dla usług w Europie, dane o inflacji ze Szwecji oraz popołudniowy raport ADP z amerykańskiego rynku pracy. Odczyty PMI zgodnie z oczekiwaniami spadły poniżej progu 50 pkt dla zbiorczego indeksu, co pokazuje, jak duży cień rzuca sytuacja na Bliskim Wschodzie. Ciekawie wygląda za to sytuacja z dynamiką cen w Szwecji, która okazała się… ujemna. Już wcześniej Szwedzi mieli jeden z najniższych odczytów na kontynencie, a teraz będą musieli zmagać się z deflacją.
Na szerokim rynku najwięcej uwagi skupia jednak odczyt ADP z amerykańskiego rynku pracy. Analitycy oczekiwali wyniku wyraźnie wyższego od poprzednich 62 tysięcy, a raport ostatecznie i tak przebił te predykcje. Zatrudnienie wzrosło o ponad 100 tysięcy nowych pracowników. Teraz rynek będzie wyczekiwał najważniejszego odczytu – oficjalnego NFP, który zostanie ogłoszony w piątek.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję