Planowana wizyta wiceprezydenta USA w Genewie, gdzie miały oficjalnie ruszyć 60-dniowe negocjacje pokojowe z Iranem została odwołana, a punktem spięcia po stronie Iranu stały się kolejne operacje wojskowe Izraela w Libanie.
Rynki zaczynają dostrzegać, że ten proces będzie dość skomplikowany i być może nie uda się zmieścić w narzuconych ramach czasowych - innymi słowy "pozytywny" efekt związany z memorandum znika, co widać chociażby po odbiciu na ropie.
Silny dolar mocno rzutuje na rynki EM, a wspomniane odbicie na ropie może dodatkowo podbijać tą nerwowość. W efekcie w piątek rano USDPLN testował okolice 3,73, co daje blisko 9 groszy ruchu w górę w ciągu trzech dni.
Z kolei
wyszedł dzisiaj dobrze ponad 4,26 naruszając nieznacznie opór z końca kwietnia b.r. przy 4,2635. Dzisiaj mamy święto w USA, a dodatkowo zaraz jest weekend, co sprawia, że emocje na rynkach pozostaną do nowego tygodnia.
Uwagę zwraca korekta na giełdowych parkietach, choć warto zaznaczyć, że bilans wczorajszego handlu na Wall Street był pozytywny. To sygnał, że mimo silnego dolara i "jastrzębiej" narracji z FED, rynki equity nadal pozostają w trybie "łapania okazji".
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję