Po tym, jak Wołodymyr Zełenski zdecydował się nadać imię “Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ", czyli jednostce wchodzącej w skład ukraińskiej armii, w Polsce wybuchła prawdziwa burza, przynajmniej jeśli chodzi o część społeczeństwa oraz polityków. Przypomnijmy, że tak zwani “Bohaterowie UPA”, to Ukraińska Powstańcza Armia, która była podporządkowana frakcji banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów współpracujących z hitlerowskimi Niemcami, na których zlecenie dokonywali mordów na wielu narodach, w tym na Polakach w Wołyniu.
Decyzja prezydenta Ukrainy spotkała się z szybką reakcją prezydenta Karola Nawrockiego, który wyszedł z propozycją, aby Kapituła Orderu Orła Białego rozważyła odebranie tego odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu. Prezydent Polski przyznał jednoznacznie, że jest za taką decyzją. Do tej pory żadnych znaczących kroków po decyzji ukraińskiego prezydenta nie podjął polski rząd.
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak wychodzi z propozycją bardziej radykalnych kroków, niż te wskazane przez prezydenta. Wśród nich zablokowanie przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej i to na lata.
Unia Europejska nie dla Ukrainy
Krzysztof Bosak podczas rozmowy na antenie radia RMF FM przyznał, że premier Donald Tusk, w przypadku, gdy Kapituła Orderu Orła Białego zdecydowałaby się na odebranie odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu powinien podpisać kotrasygnatę, która jest konieczna, aby pozbawić ukraińskiego prezydenta najważniejszego polskiego odznaczenia. Wicemarszałek Sejmu przyznał, że on przeszedłby do bardziej znaczących, a nie jedynie symbolicznych działań, które dałyby do myślenia ukraińskim władzom.
“Jeżeli chcemy wywrzeć realną presję na Ukrainę, to trzeba także przejść do gestów bardziej poważnych, które będą skuteczniej oddziaływać” - przyznał Krzysztof Bosak, jeden z liderów Konfederacji na antenie RMF FM.
Wśród nich zablokowanie akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej.
“W pierwszej kolejności powinniśmy zapowiedzieć, że Polska będzie blokowała akcesję Ukrainy do Unii Europejskiej tak długo, jak długo oni nie wycofają się z kultu zbrodniarzy i w pełni nie odblokują wszystkich ekshumacji. Ukraińcy mają inną umowę w tej sprawie zawartą z Niemcami, inną z Polską. W przypadku Polski wszystko jest blokowane, w przypadku Niemiec - nie. Jesteśmy traktowani jako państwo drugiej kategorii” - dodał wicemarszałek Sejmu.
Krzysztof Bosak zaproponował także, aby Polska wycofała się z finansowania Starlinków dla Ukrainy, co budżet państwa kosztuje około 50 mln dolarów rocznie. Taką kwotę w jednym ze swoich wpisów na platformie X przytoczył wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
"Starlinki dla Ukrainy są opłacane przez polskie Ministerstwo Cyfryzacji kosztem około 50 milionów dolarów rocznie" - napisał Sikorski.
Prawicowi politycy nawołują do bardziej radykalnych działań
Wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji, którzy wydają się najbardziej oburzeni zachowaniem prezydenta Ukrainy zaczęły pojawiać się bardziej radykalne sugestie, które wybrzmiewały nawet w wypowiedziach dla polskich mediów. Wśród nich znalazły się blokada lotniska w podrzeszowskiej Jasionce, z którego dostarczany jest sprzęt wojskowy dla Ukrainy. Obiekt od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie stał się swego rodzaju centrum przerzutowym, z którego korzysta nie tylko ukraińska armia, ale także władze państwowe z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na czele, który korzystał wielokrotnie z tego obiektu podróżując chociażby na zachód Europy czy do Stanów Zjednoczonych.
Zobacz również: Europejski kredyt SAFE coraz droższy. Polska będzie musiała oddać 8 mld zł więcej niż początkowo zakładano, a to może nie być koniec
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję